komiksrecenzja komiks

Oblivion Song. Tom 4 – recenzja

Ta niezwykła historia rozpoczyna się od niewiarygodnego zdarzenia sprzed dekady. W samym sercu Filadelfii dziesiątki tysięcy ludzi zniknęły bez śladu, a w ich miejsce pojawił się fragment obcego, niebezpiecznego wymiaru nazwanego Otchłanią. Rozmiar katastrofy był ogromny – trzydzieści mil kwadratowych miasta zostało zastąpione apokaliptycznym krajobrazem. Mimo początkowych prób ratunkowych, rząd ostatecznie zrezygnował z dalszych działań. Jedyną osobą, która nie poddała się rozpaczy, jest Natan Cole. Codziennie ryzykuje życie, udając się do Otchłani w poszukiwaniu zaginionych.

Przez trzy poprzednie tomy, które ukazały się nakładem wydawnictwa Non Stop Comics,  poznaliśmy jego historię, jak i pewne wątki związane z Otchłanią. Poprzedni tom zakończył się kwestią Bezimiennych, których wątek Kirkman kontynuuje. Sama akcja tomu czwartego niezbyt się rozpędza, choć trochę się tu dzieje. Głównym wątkiem jest brawurowa misja ratunkowa, której celem jest uwolnienie mieszkańców obozu Eda. Autor nie zapomina też o wątku żony i dziecka Eda, stopniowo ujawniając ich losy.

Poznajemy również bliżej motywy Kuthaal, których poznaliśmy już wcześniej jako Bezimiennych. Twórcy kreują konflikt pomiędzy ich różnymi rasami, a także częściowo ukazują jaka jest ich motywacja. Pojawia się tu zjawisko rozrostu, które to chcą powstrzymać.  Na tym jednak kończy się informacja na ten temat. Kolejnego rąbka tajemnicy, twórcy uchylą na pewno w kolejnej części.

Świat Oblivion Song to nie tylko ruiny i potwory. To przede wszystkim ludzie, którzy starają się przetrwać w mrocznej rzeczywistości. Ich codzienne zmagania przepełnione są strachem, stratą i bólem. Na kartach komiksu obserwujemy mroczne sekrety i nieoczekiwane zwroty akcji, które trzymają w napięciu do samego końca.

Oprawa graficzna Oblivion Song zachwyca dopracowaniem i spójnością. Twórcy idealnie ze sobą współpracowali, czego efektem są przepiękne obrazy, które nawet bez tekstu doskonale oddają klimat opowieści. Otchłań urzeka i odpycha jednocześnie – z jednej strony jest wizualnie atrakcyjna, z drugiej groteskowa przez kreskówkowy miejscami charakter. Ten dysonans nadaje opowieści pikanterii.

W komiksie Oblivion Song autorstwa Roberta Kirkmana czytelnik zanurza się w zupełnie nowym, fantastycznym świecie. Zamieszkują go niezwykłe stworzenia, a sama Otchłań, stanowiąca centralny punkt opowieści, skrywa wiele tajemnic. Z każdą kolejną stroną mnożą się pytania. Czym tak naprawdę jest tytułowy Oblivion? Czy przedstawione wydarzenia mogłyby mieć miejsce w rzeczywistości? Kirkman zręcznie buduje napięcie, stopniowo odkrywając przed nami sekrety tego fascynującego uniwersum. Choć wiele pozostaje niewypowiedzianych, niedopowiedzianych, jedno jest pewne – Otchłań stanowi alternatywny obraz naszej rzeczywistości, pełen tajemnic i niedopowiedzeń. Odpowiedzi na nurtujące pytania z pewnością znajdziemy w kolejnych tomach serii.

Oblivion Song. Tom 4
Twórcy: Robert Kirkman, Lorenzo De Felici
Tłumaczenie: Maciej Muszalski
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Gatunek: postapo, fantastyka, powieść graficzna
Data wydania: luty 2024

 

 
Egzemplarz można nabyć na Non Stop Comics
 

 

https://nonstopcomics.com

Tomasz Drabik Administrator

Radomianin z pochodzenia. Technolog żywności z wykształcenia. Pasjonat dobrego kina, lecz nie gardzi ciekawą książką. Uwielbia Pasikowskiego, Manna i Lehane.

Tomasz Drabik

Radomianin z pochodzenia. Technolog żywności z wykształcenia. Pasjonat dobrego kina, lecz nie gardzi ciekawą książką. Uwielbia Pasikowskiego, Manna i Lehane.