Trylogia klimatyczna. Thomas Köck – recenzja

Zanim o samej książce, parę słów o autorze, którego obecność w Polsce jest raczej marginalna i zauważalna przede wszystkim dla krytyków sztuki. Thomas Köck to przedstawiciel młodego pokolenia austriackich dramatopisarzy. Urodził się w1986 roku w Steyr. Studiował filozofię, literaturoznawstwo i dramaturgię. Pracował w Theatercombinat, został zaproszony na Berlinale Talents z projektem filmu dokumentalnego o Bejrucie, był autorem-rezydentem w Nationaltheater Mannheim, nakręcił film krótkometrażowy dla ARTE, pisze blogi z kolegami przeciwko prawicy oraz przygotowuje koncerty z Andreasem Spechtlem pod szyldem Tańca Ducha. Jego teksty teatralne zostały do ​​tej pory przetłumaczone na jedenaście języków i były wystawiane m.in. w Burgtheater Vienna, Thalia Theater Hamburg w Schauspiel Leipzig, Schauspielhaus Vienna czy w Oper Halle. Interpretowano je także w Polsce, Włoszech, Brazylii, Meksyku czy Hiszpanii. Zdobyły szereg nagród, a sam Köck otrzymał stypendium im. Thomasa Bernharda w teatrze w Linzu oraz nagrodę dramaturgiczną Związku Teatrów Austriackich, a w 2018 i 2019 Mülheimer Dramatikerpreis. O randze tej ostatniej nagrody mogą świadczyć nazwiska autorów, którzy w przeszłości byli z nią wiązani: Heiner Müller, Martin Sperr, Elfriede Jelinek, George Tabori. Te nazwiska pojawiać się będą także w skojarzeniach, bowiem forma dramatu Köck w wielu miejscach przypominać będzie pisarstwo Bernharda, Jelinek czy Palmetshofera.

Trylogia klimatyczna składa się z trzech głównych części: raj.potop, raj.głód oraz raj.zabawa. Te z kolei każdorazowo dzielone są na kolejne trzy opowieści. Łącznie otrzymujemy zatem dziewięć historii, które łączą się nie tylko niezwykłością formy, ale także treścią, tworząc panoramiczny obraz krytyki kapitalizmu. Trudno w kilku zdaniach podsumować to, co się w tej książce dzieje, ponieważ tu wszystko się dzieje. Akcja została rozpięta na ponad sto lat. Mamy rozpadającą się rodzinę z klasy średniej dyskutującą o imperiach finansowych; boom kauczukowy, podczas którego niemiecki architekt wpadł na pomysł zbudowania opery w środku dżungli; syna czuwającego przy ciężko poparzonym ojcu, parę chińczyków uciekających ze zanieczyszczonej prowincji w Chinach do nielegalnej fabryki tekstyliów w Prato, pociąg pełen panikujących pasażerów, którzy odkrywają, że maszyna nie zatrzymuje się na żadnej stacji. Świat i gospodarka finansowa, wyzysk najsłabszych, polityka, uczucia, relacje rodzinne – o wszystkim tu mowa. Autor miesza także perspektywy – w pierwszej i trzeciej części mówi o zdarzeniach w makroskali, podczas gdy w środkowej, skupia się na pojedynczych przypadkach. To tam poznajemy ludzi zagubionych, samotnych, głodnych bliskości i awansu społecznego. Za wszelką cenę chcących się utrzymać w centrum wydarzeń, mimo że czasami trzeba udawać kogoś kim nie są, żyć w jawnym konflikcie z sąsiadami, albo nie mieć wątpliwości, co jest rzeczywistością, a co obrazem wyświetlanym na ekranie. W „Trylogii klimatycznej” Porusza też to, jak Köck opowiada – zawsze z punktu widzenia człowieka, jego doświadczenia i wrażliwości, bez podawania rozwiązań wprost, bez zbędnego moralizatorstwa i opowiadania się za jedną ze stron.




Dzieło Köcka zaskakuje też dojrzałością formy. To triumf wyobraźni i talentu. Austriacki autor doskonale rozumie, że teatr to nie tylko historia, ale także struktura. Używa tu między innymi elementów dramatu starożytnego (chór), wewnętrznego monologu, poezji, teatru postmodernistycznego (pisanie bez znaków interpunkcyjnych, z małych liter). Köcka nie tylko dobrze się omawia i analizuje, ale także czyta i identyfikuje się z jego bohaterami. To dramat napisany z myślą o człowieku i dla człowieka (właśnie dlatego akcja osadzona jest w typowych dla rzeczywistości, ponurych miejscach: puste mieszkania, nocne ulice, zrujnowane przedmieścia), sztuka która chce być wystawiana nie tylko dla krytyków, ale też dla przeciętnego widza. Istotne jest tu tempo akcji, które dramatopisarz osobiście wyznacza w didaskaliach. Jednocześnie poza sugestią wykonawstwa, daje możliwość dowolnego skracania i wybierania tekstu. Nie narzuca też organizacji, jest otwarty na odmienne interpretacje.

Köck swój tekst przygotowywał w latach 2015-2017, jeszcze przed dynamicznym wzrostem zainteresowania tematyką klimatyczną. Być może dlatego jego dzieło jest tak dystopijne, pesymistyczne, unikające dawania nadziei czy pokładania wiary w młodszym pokoleniu. Dla niektórych może być to wadą, dla mnie jest zaś potwierdzeniem wielkości umysłu, który parę rzeczy przewidział, a resztę potrafił zespolić w jedną, działającą maszynę. Trylogia klimatyczna to tekst pełen pomysłów, barwny, żywy i ironiczny, aż do granic paradoksu. Bezlitosna gra słów i obrazów. Jakość utworu polega na tym, że autor po mistrzowsku wprowadza swoje myśli i skutecznie je realizuje. Ważne jest jednak nie tylko ilość poruszanych wątków, ale też to jak są one połączone, jak wchodzą w związki przyczynowo-skutkowe. Dzięki temu chciałoby się to monumentalne działo zobaczyć w teatrze już dzisiaj, tu i teraz. A później solidnie je przedyskutować, przemyśleć i spojrzeć na świat nieco inaczej.

Trylogia klimatyczna
Twórcy: Thomas Köck
Wydawnictwo: ADiT
Gatunek: dramat
Rok wydania: grudzień 2020 r.

 

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ: