Sara Antczak „Gra” – recenzja

Zabawy w chowanego, podchody czy berka kojarzą się nam z dzieciństwem. Nie oznacza to, że dorośli również nie mogą się pobawić, szczególnie wtedy, gdy twórcy gry sami ich znajdują i proponują nie tylko rozrywkę, ale i osiągnięcie innych, bardziej mrocznych celów. 

Najnowsza książka Sary Antczak zabiera nas do lasu, w którym grupa nieznajomych ma wziąć udział w zabawie w podchody. Niczego o sobie nie wiedzą i nie mają żadnych punktów wspólnych. Dziewczyna po poprawczaku, bogaty i przystojny mężczyzna, wychudzony komputerowiec, ślicznotka, wycofany kibol i pozornie zwykła dziewczyna, a tak naprawdę dziennikarka podszywająca się pod swoją przyjaciółkę. Grupa ma za zadanie znaleźć organizatorów zabawy, którzy znikają w lesie i nie przekazują im żadnych przydatnych informacji. 

Uczestnicy początkowo śmiało ruszają przed siebie, a stereotypowe role, jak choćby ślicznotki, lidera czy outsiderki są aż nazbyt oczywiste. Jednak każdy z nich ma sekret i bagaż doświadczeń, o które nikt by ich nie podejrzewał. Gdy grupa trafia na pierwsze wskazówki, a jedna z kobiet prawie tonie w rzece, wszyscy zaczynają trochę poważniej traktować podchody. Tym bardziej, że zaczyna się ściemniać, nikt nie wie, gdzie dokładnie są, a przedmioty znajdowane w kopertach wprost nawiązują do kolejnych uczestników, jak gdyby ktoś znał ich najskrytsze tajemnice.  

Gra to książka, która pozwala poznać sposób myślenia i motywacje różnych osób. Prześladowanie przez rówieśników w dzieciństwie, przemoc ze strony partnera, widok śmierci podczas ustawki czy problemy psychiczne to tylko niektóre z przeżyć bohaterów. Uczestnicy podchodów opowiadają o swojej przeszłości oraz przemyśleniach na temat dziwnej zabawy, dzięki czemu czytelnik może poznać każdego z nich z osobna.  

Autorka dobrze podkręca tempo akcji. Najpierw jest spokojny spacer po lesie, potem kilka potencjalnie niebezpiecznych, ale nieodbiegających od normy sytuacji. W końcu grupa staje przed realnym zagrożeniem zdrowia i życia, a wtedy instynkt przejmuje dowodzenie. Uczestnicy gry nie wiedzą komu mogą ufać i podejrzewają, że przynajmniej jedna osoba współpracuje z organizatorami.  

Postaci, choć stereotypowe, są ciekawe i różnorodne. Pod koniec karty zostają odkryte i dowiadujemy się o sekretnej stronie ich życia oraz motywacji do uczestnictwa w podchodach. Samo zakończenie również było satysfakcjonujące, a wizja organizatorów interesującą, choć budząca niepokój. Dzięki temu wszystkiemu książka Sary Antczak trzyma w napięciu przez cały czas i zmusza do myślenia jak my poradzilibyśmy sobie w tak ekstremalnej sytuacji. 

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy WYDAWNICTWU FILIA
 
 

 

CHCESZ WIĘCEJ RECENZJI NAJNOWSZYCH KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:
 
 

 

Katarzyna Satława Recenzent

Z wykształcenia filolog klasyczny, z zamiłowania kolekcjonerka książek, gier planszowych i gadżetów wszelakich. Uwielbia lektury, które przenoszą ją jak najdalej od szarej rzeczywistości, dlatego wraz z bohaterami chętnie przenosi się do czasów antycznych, średniowiecznych zamków, magicznych krain zamieszkałych przez smoki lub na Marsa w drodze na skolonizowany księżyc Jowisza. Nie przepada za romansami, za to historie o seryjnych mordercach i opętanych dzieciach czyta do poduszki.