KsiążkiKsiążki nowości

Zapowiedź książki „Apostata”

Już 9 marca w księgarniach pojawi się niezwykły powieściowy debiut Łukasza Czarneckiego „Apostata”.

Co może wyjść z połączenia wątków zaczerpniętych z mitologii Lovecrafta oraz historycznych inspiracji i wierzeń, począwszy od starożytnych religii po XIX (ziemski) wiek? Co się stanie, jeśli taką miksturę przyprawimy szczyptą steampunku, przesączymy demoniczną grozą, a fabułę osadzimy w niespokojnych czasach, w których legitymizowany przez państwo fanatyzm religijny Cesarstwa ściera się z demokratycznym liberalizmem Republiki 
 
Tak w skrócie można podsumować założenia debiutu powieściowego Łukasza Czarneckiego. Jego liczące 480 stron dzieło „Apostata” zabiera czytelników w szaloną podróż po ekscytującym uniwersum, gdzie automobile i maszyny parowe współistnieją z demonami i zagrażającą światu ludzi Otchłanią.

„Gdy spoglądasz w otchłań, również otchłań spogląda w ciebie” – ten cytat z Nietzschego bardzo dobrze opisuje powieściowe realia „Apostaty”.

Ekumena, jedyny znany kontynent globu zamieszkanego przez ludzi, podzielony jest linią okopów, przebiegającą przez skażony magią bojową pas Nieludzkiej Ziemi. To tu wojska demokratycznej Republiki ścierają się ze sfanatyzowanymi wojownikami teokratycznego Cesarstwa Yoryckiego – trwa Wielka Wojna. Jednak to nie ona jest największym zagrożeniem dla ludzkości. Nad Ekumeną wisi o wiele straszniejsza groźba, z której jednak mało kto poza specjalistami zdaje sobie w pełni sprawę. I tak chyba jest lepiej, bo gdyby wiedza o tym, co czai się w mroku, była powszechna, dwa i pół miliarda mieszkańców kontynentu co noc budziłoby się z krzykiem na ustach.

Otóż ludzkość nie jest pierwszym rozumnym gatunkiem, który zdominował Ekumenę. W starych księgach magów i nekromantów znaleźć można informację o Tych, Którzy Byli Przed Nami. Wielka Rasa czy Starsze Istoty – na przestrzeni setek milionów lat światem władały cywilizacje istot całkowicie odmiennych pod względem biologicznym i umysłowym zarówno od swych poprzedników, jak i sukcesorów. Wszystkie łączyło jedno – w pewnym momencie uświadamiały sobie istnienie Otchłani, wymiaru będącego zarówno domem, jak i więzieniem dla zamieszkujących go demonicznych istot. Te sięgające pamięcią początków wszechświata byty dysponują nieprawdopodobną, boską wręcz mocą. Chętnie dzielą się nią ze śmiałkami, którzy odważą się na kontakt. W zamian za użyczenie swej potęgi żądają tylko jednego: dusz, które będą mogły pochłonąć. Dla wszystkich cywilizacji odkrycie Otchłani stawało się kamieniem milowym – zaczynały czerpać z oferowanego przez nią źródła demonicznej magii, dzięki czemu wspinały się na szczyty rozwoju, dokonując czynów, które w oczach ich przodków uchodzić mogłyby za cuda bogów. Nie ma jednak nic za darmo: prędzej czy później nadchodził punkt krytyczny i nowo pozyskani słudzy Otchłani otwierali jej wrota, a demony wdzierały się do świata materialnego, wchłaniając całe cywilizacje i obracając ich dorobek w popiół.

Teraz jest właśnie ten czas: ludzie zdążyli już odkryć Otchłań. I choć wiedza o zagrożeniu, jakie stanowią dla Ekumeny demony, nie jest powszechna, zdają sobie z niego sprawę zarówno rządzący Cesarstwem, jak i Republiką. W tym pierwszym kultystów ścigają agenci Cesarskich Oczu – budzących grozę tajnych służb. W departamentach policji większych miast Republiki z kolei działają obdarzone nadzwyczajnymi pełnomocnictwami Wydziały do spraw Okultyzmu, których zdaniem jest bezlitosne wykorzenianie czarnej magii i niszczenie praktykujących ją kultów. To o oficerach takiej jednostki właśnie, funkcjonującej w republikańskiej stolicy Denet, opowiada powieść „Apostata”.

Zapraszamy do niesamowitego świata, wykreowanego z najwyższą starannością i godną podziwu kreatywnością przez Łukasza Czarneckiego – nieszablonowe postaci, wyjątkowe miejsca i zwroty akcji, a wszystko to w dusznej atmosferze kryminału i horroru; proza Czarneckiego to fantastyka wysokiej próby – nie ma w niej elfów, krasnoludów czy innych kanonicznych dla tego gatunku ras, jest więc przez to bliższa naszej rzeczywistości, a przez to bardziej autentyczna… i przerażająca.

Za piękną oprawę tej wyjątkowej książki, która już 9 marca trafi na księgarskie półki, odpowiadają Piotr Sokołowski (okładka i mapa), Aleksandra Pieńkosz (stylizacja wnętrza) oraz Tomasz Brzozowski (kierownictwo artystyczne). Dzięki wysiłkom tego zespołu, powieść prezentuje się tak, jakby faktycznie została wydana i wydrukowana w XIX wieku… a raczej w 1054 roku ekumeńskiego kalendarza. Już niedługo przekonacie się o tym osobiście.

 

Redakcja Administrator