Uczeń nekromanty. Tom I: Plaga. E. Raj – recenzja

Autor i projektant okładki, kryjący się za powieścią Uczeń nekromanty to bardzo tajemnicza postać. Nic niemówiący inicjał „E” poprzedzający nazwisko nie zdradza, kto ją napisał — mężczyzna, kobieta? Książka nie została nikomu zadedykowana, nie ma posłowia ani podziękowań skierowanych do czytelników; zakładka „O autorze” na stronie Wydawnictwa Novae Res również wieje pustką. Tożsamość pisarza jest owiana tajemnicą, lecz ma to pewne plusy. Nie będąc rozkojarzonym czytaniem dodatków na początku lub końcu powieści, można w pełni skupić się na Uczniu nekromanty — a skupienie jest kluczowe, gdyż ma ona ponad 900 stron!

Głównym bohaterem książki oraz postacią, wokół której skupia się fabuła, jest Norgal — młody uczeń nekromanty Rothgara. Rothgar, wraz ze swoją siostrą bliźniaczką, mieszkają w ogromnej rezydencji usytuowanej w dzielnicy wyrzutków miasta Syllon. Wychowując chłopaka, musząc jednocześnie kryć się ze swoimi niecodziennymi zdolnościami. Norgal wiedzie wygodne życie,  skupiając się na nauce i ćwiczeniu kilku aspektów magii, do których ma talent. Z biegiem czasu wuj Rothgar zaczyna zachowywać się coraz mniej jak znany dotąd chłopakowi członek rodziny, a na domiar złego nastolatek na skraju rzeki znajduje barkę pogrzebową z niezwykłą pięknością — która momentalnie wprawia go w zachwyt. W tym momencie świat zostaje wywrócony do góry nogami. Niezwykły splot wydarzeń sprawia, że na Syllon zostaje zesłana Plaga, w której Norgal, Rothgar, jak również reszta bohaterów mają do odegrania ważne role — często zaskakujące.

O Uczniu nekromanty można i należy w skrócie powiedzieć, że jest to epicka opowieść w klimacie dark fantasy. Historia jest przesiąknięta mrokiem i beznadzieją, które wżerają się w mózg czytelnika. Tą fabułą się przesiąka; tuż po odłożeniu książki ma się ochotę ponownie ją podnieść i wrócić do zepsutego świata Syllonu i Hezrynu. Tę fascynację autor potęguje nie tylko dzięki kunsztowi pisarskiemu, ale przede wszystkim dzięki zgłębieniu myśli i uczuć ludzi doszczętnie egoistycznych, nastawionych na własny sukces.

Bohaterowie to element, który tworzy całą książkę. Przewija się ich ogrom, z początku ciężko jest ich spamiętać — na szczęście autor zamieścił na końcu spis wszystkich postaci wraz z krótkim opisem, kim one są. Przyznam szczerze, że mam lekki uraz do książek, w których autor jest zmuszony do takiego kroku, lecz kwiecisty styl E. Raj wynagradza tę małą niedogodność. Spora liczba czytelników jest już przyzwyczajona do tego, że zasiadając do książki, gdzieś na początku wybierają bohatera, którego uwielbiają i któremu kibicują, ale też wytykają palcami antagonistę, któremu źle życzą. Jest to normalna kolej rzeczy, ale co jakbym wam powiedziała, że w powieści E. Raj bohaterów po prostu… nie da się lubić? Oczywiście, są postaci niewywołujące negatywnych emocji, jak na przykład blond bard-niziołek Sven, lecz miażdżąca większość jest ucieleśnieniem najgorszych cech charakteru. Są do bólu egoistami, innym podkładają świnie, uciekają się często do mrocznej magii, by wyrządzić niedogodnej osobie krzywdę. W niektórych przypadkach takie zachowanie wywodzi się z zaniedbanego dzieciństwa, gdy byli zmuszeni do cichego błagania o uwagę — to jednak rzadkość w Uczniu nekromanty. Większość postaci jest zepsuta od środka przez władzę lub nadmiernie ukształtowany talent to mrocznych odnóg magii.

Właśnie — magia. Cukierkowe zaklęcia, różdżki, kolorowe mikstury, wesoło szczebioczące wróżki nie znalazłyby dla siebie miejsca w świecie Syllonu. Magia jest w nim pierwiastkiem, mogącym siać zniszczenie w rękach niepowołanej osoby. Czuję głęboki szacunek do E. Raj za to, jak dokładnie zostały przemyślane podwaliny magii i religii. Każdy ich aspekt ma logiczne źródło oraz dobrze opisany sposób działania. Każdy drobny szczegół został w którymś momencie przedstawiony — czy to w dialogu, czy jako krótka retrospekcja. Co najciekawsze, nawet długie opisy działania nekroenergii (magii nektromantów) lub skomplikowanych rytuałów, nie nudzą, ponieważ autor nie błądzi wokół, a skupia się tylko na tym, co uważa za istotne.




Książka z pewnością nie jest dla osób, mających słabe nerwy. Brutalne, krwawe sceny to w Uczniu nekromanty chleb powszedni. Na dodatek autor skupia się wyłącznie na negatywnych cechach charakteru — wyolbrzymia je, wywołuje sprzeczne emocje. Współczuć brutalowi, czy go potępiać pomimo znania smutnej historii jego przeszłości? To pytanie, które zadawałam sobie co rozdział. Powieść wywołała we mnie falę emocji, których na co dzień unikam. Przykuła mnie na kilka długich wieczorów, które poskutkowały refleksją nad dzisiejszym społeczeństwem, skupionym na sukcesie. Czasem warto wziąć głęboki oddech i uśmiechnąć się do drugiej osoby. Może jeden szczery uśmiech powstrzyma kogoś od zejścia na mroczną ścieżkę?

ZOBACZ TERAZ RECENZJĘ „PUSTEJ ZIEMI” BOHDANA SZYMCZAKA

Uczeń nekromanty. Tom I: Plaga
Autor: E. Raj
Wydawnictwo: Novae Res
Gatunek: dark fantasy
Data wydania: 8 lutego 2019

 

 

 

CHCESZ WIĘCEJ RECENZJI NAJNOWSZYCH KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Monika Salamucha Recenzent

W Prima Aprilis 2018 roku postanowiła, że zakłada bloga książkowego, czym zaskoczyła samą siebie. Z wykształcenia filolog angielski, więc nawet na studiach otaczała się literaturą. Z całego serca kocha różnorodną fantastykę, ale nie pogardzi też dobrym romansem, czy kryminałem. Jej hobby, poza czytaniem, to gry komputerowe i planszowe oraz grafika komputerowa, którą para się amatorsko.