Magda Patryas „Julia Roberts. Na własnych zasadach” – recenzja

Rzadko sięgam po biografie, ale tym razem skusiłam się na książkę Magdy Patryas z powodu lubianej przeze mnie aktorki. Julia Roberts. Na własnych zasadach to propozycja dla fanów znanej gwiazdy, ale także tych, którzy po prostu chcieliby się czegoś dowiedzieć o pretty woman 

Julia Roberts, choć obecnie jest cenioną i znaną osobą, nie miała prostej drogi do sukcesu. Pochodzi z rozbitej rodziny i wspomnienia awantur pomiędzy rodzicami zakończonych rozwodem wpłynęły na jej postrzeganie świata. Mimo że jest uważana za jedną z najładniejszych kobiet na świecie, nie była tego długo świadoma, a wręcz uważała się za brzydką. 

Wchodząc w dorosłość wiedziała w jakim kierunku chce zmierzać pod względem zawodowym, natomiast zamiast na umiejętności, szybko zaczęto patrzeć na jej prywatne życie i przyklejono łatkę osoby nieumiejącej pozostać w dłuższym związku. Na pewno nie pomagały jej bliskie relacje z aktorami, których poznawała na planach filmowych. Kolejnych amantów zostawiała za sobą, a męża, z którym ma trójkę dzieci, znalazła dopiero po trzydziestce. 

W kwestiach zawodowych starała się nie podejmować lekkomyślnych decyzji, ale i ona nie ustrzegła się przed słabymi filmami. Jednak większość widzów zawsze będzie pamiętała jej rolę w Pretty woman, dzięki której na stałe wpisała się w poczet gwiazd. W książce wymieniane są również produkcje, w większości źle przyjęte przez krytyków, o których wcześniej nie słyszałam. Będę musiała nadrobić braki, a przy okazji na pewno wrócę także do takich filmów jak Notting Hill czy Hook, które choć nie ustrzegły się złych opinii, to kojarzą mi się właśnie z Julią Roberts z lat 90. 

W książce Magdy Patryas znajduje się wiele informacji o nagranych przez aktorkę filmach i kolejnych podbojach miłosnych, ale zabrakło mi trochę faktów z jej prywatnego życia. Dla mnie najciekawsze są zawsze historie, które trudno znaleźć w popularnych wywiadach i książkach. Chętnie zapoznałabym się z anegdotami pokazującymi bardziej ludzką i zwykłą twarz aktorki. Dlatego najlepiej czytało mi się fragmenty o tym, jak sama zajmuje się dziećmi, robi zakupy i sprząta, a nie historyjki o tym, którego znanego aktora uwiodła i ile milionów dostała za rolę.  

W niespełna dwustu stronnicowej książce znalazło się całkiem sporo zdjęć aktorki. Pochodzą one z planów filmowych, premier i sesji. Widać jak Julia Roberts zmieniała się i dojrzewała na oczach widzów. Zdjęcia pomagają w wyobrażeniu sobie, na jakim etapie życia prywatnego i kariery zawodowej była aktorka w danym czasie.  

Julia Roberts. Na własnych zasadach nie jest książką odkrywającą przed czytelnikami nowe, nieznane wcześniej fakty – raczej porządkuje chronologicznie ogólnie znane informacje. Z racji dość krótkiej lektury momentami miałam wrażenie, że wymieniani są po prostu kolejni mężczyźni w jej życiu na zmianę z filmami, w których grała. Jako całość była to szybka, skrócona biografia, która zachęciła mnie do dalszego czytania biografii lubianych postaci z show biznesu i powrotu do kilku filmów z Julią Roberts w roli głównej.  

 

Za materiał do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Axis Mundi

 

 

CHCESZ WIĘCEJ RECENZJI NAJNOWSZYCH KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 
 

Katarzyna Satława Recenzent

Z wykształcenia filolog klasyczny, z zamiłowania kolekcjonerka książek, gier planszowych i gadżetów wszelakich. Uwielbia lektury, które przenoszą ją jak najdalej od szarej rzeczywistości, dlatego wraz z bohaterami chętnie przenosi się do czasów antycznych, średniowiecznych zamków, magicznych krain zamieszkałych przez smoki lub na Marsa w drodze na skolonizowany księżyc Jowisza. Nie przepada za romansami, za to historie o seryjnych mordercach i opętanych dzieciach czyta do poduszki.