Zielone piórko Zbigniewa. Skarpetki kontratakują! Justyna Bednarek – kolejna część wspaniałego cyklu przygodowego o dziesięciu skarpetkach

Można się zastanawiać, kto bardziej czekał na premierę czwartego tomu cyklu Niesamowitych przygód dziesięciu skarpetek: dzieci, czy może jednak dorośli? W niejednym domu dostrzegłem całą serię na półce, mimo że dzieci albo już wyrosły, albo wręcz przeciwnie, jeszcze nie zjawiły się na świecie. „A bo to wiadomo, kiedy jakiś wnuczek się pojawi”, albo „Już niedługo zaczynamy starać się o dziecko” – takie wymówki słyszę, gdy podpytam o obecność książek Justyny Bednarek obok stosów kryminałów. Jakby tak trudno było przyznać się przed sobą, że skarpetki są opowieścią uniwersalną, dobrą na każdy wiek, zabawną, przygodową. A my lubimy się bawić. Dlatego wysuwam kontrowersyjną tezę, że ta jesień wcale nie należy do Szczepana Twardocha, ani do Olgi Tokarczuk, ale właśnie do Justyny Bednarek, bo to na jej nową książkę czekało w Polsce najwięcej osób.




I dla tych właśnie osób mam też dobrą nowinę.  Zielone piórko Zbigniewa. Skarpetki kontratakują! nie zawodzą, ani nie zwalniają tempa. Jest to dokładnie ta sama jakość, co w poprzednich częściach. Ba! Odnoszę wrażenie, że akcja jest tu jeszcze bardziej przemyślana, zwroty jeszcze mniej oczywiste, a kreska pewniejsza i dosadniejsza. W tej części ponownie obserwujemy detektywa Pinkertona. Tym razem jest futerałem na telefon małej Be. Ktoś by pomyślał – co za frajda być futerałem? Ale nie Pinkerton. On sobie tę fuchę ceni bardzo wysoko, mimo że czasami wiąże się ona z nudą. Tę nudę potrafią zrekompensować zaskakujące zdarzenia, na przykład zniknięcie gadatliwej papugi. To właśnie ta sytuacja staje się ogniem zapalnym całej intrygi, w centrum której pojawiać się będą zaskakujące pomysły fabularne.

Zielone piórko Zbigniewa. Skarpetki kontratakują! ma wszystko, co powinna mieć przygotówka dla dzieci: intrygującą akcję, ciekawych bohaterów, tajemnicę, klimatyczne ilustracje. Daniel de Latour robi wiele, aby grafiki mówiły więcej od słów. Na poszczególnych planszach dzieje się dużo, a dobrane barwy, tworzą niezapomnianą atmosferę. Kreska jest bardzo ekspresyjna i sprawia, że w połączeniu z tekstem, książki nie sposób odłożyć. Najnowsza książka Justyny Bednarek właściwie z miejsca trafia do serca tak małych, jak i dużych czytelników. Jeśli szukacie prezentu na święta albo urodziny i to takiego, do którego dziecko będzie wracać i który, tak już przy okazji, odpłaci się obdarowanemu kilkoma ważnymi emocjami i słowami, lepiej nie mogliście trafić! Zielone piórko Zbigniewa. Skarpetki kontratakują! to jeden z największych czytelniczych hitów tego szalonego roku.

Zielone piórko Zbigniewa. Skarpetki kontratakują! - Oceny, opinie, ceny - Justyna Bednarek, Daniel de Latour - Lubimyczytać.pl

Zielone piórko Zbigniewa. Skarpetki kontratakują!
Autor: Justyna Bednarek, Daniel de Latour
Wydawnictwo: Poradnia K
Gatunek: literatura  dla dzieci
Data wydania: 15 października 2020

 

 

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy WYDAWNICTWU PORADNIA K

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ: