Recenzja komiksu „Coda”

Wydawnictwo Non Stop Comics prezentuje nowość na polskim rynku – pierwszy tom serii Coda autorstwa Simona Spurriera, twórcy scenariuszy m.in. do X-Men: Legacy, czy komiksowej odsłony Mrocznego Kryształu. Coda to jego autorski pomysł na postapokaliptyczne fantasy, będącego, najprościej mówiąc, swoistym połączeniem Mad Maxa z Władcą Pierścieni.

W świecie przedstawionym jest miejsce dla przedstawicieli różnych ras (ludzi, orków, elfów etc.), stworzeń (smoków i innych dzikich bestii) oraz magii. A raczej było dla nich miejsce. Teraz, po wojnie która doprowadziła do apokalipsy, w wyniku której niemal cała magia wyparowała, bohaterowie muszą odnaleźć się w świecie także bez prawa.




Pustynne pustkowia przemierza małomówny, bezimienny bohater, który zagląda w różne zakamarki (dość powiedzieć, że poznajemy go „w zadku” poległego smoka) w poszukiwaniu resztek magii. Z jego zapisków, będących czymś pomiędzy dziennikiem a listami do swojej ukochanej żony, odkrywamy jego pogląd na rzeczywistość i nieustanne zmagania o zachowanie resztek przyzwoitości w tym wyzutym z moralności świecie. A pytanie, które spędza mu sen z powiek, to czy zło uczynione dla większego dobra zostanie usprawiedliwione. Pytanie, z którym zmagał się nasz Geralt z Rivii i wielu innych bohaterów popkultury.

Oczywiście Coda nie jest traktatem filozoficznym lecz całkiem sympatyczną rozrywką, w której ujęte w prostocie moralne zagadnienia służą napędzaniu akcji. Ta wprawdzie rozkręca się powoli, ale za to otrzymujemy miejsce na ekspozycję i wprowadzenie czytelnika w świat przedstawiony i rządzące nim zasady. Nasz bohater, niczym wspomniany już Mad Max, przemierza pustkowia, walcząc z grabieżcami (którzy zamiast na przerabianych wozach ujeżdżają dzikie, choć również „modyfikowane” bestie), odwiedzając osady zamieszkiwane przez najróżniejszy sort ludzi (i nie tylko), a wreszcie pakując się w kłopoty.

Pięknie zilustrowana przez Matiasa Bergarę opowieść trąca miejscami banałem i zbytnim uproszczeniem, ale jednocześnie ma do zaoferowania naprawdę ciekawie wykreowany świat, intrygujących bohaterów, dużo dobrej rozrywki i kilka fajnych zwrotów akcji. W rezultacie właściwie z każdą stroną Coda nabiera charakteru i zyskuje uwagę odbiorcy. Pod względem rysunków, ale i kolorów, Coda naprawdę robi wrażenie. Kameralne pościgi na tle bezkresu pustyni wspaniale kontrastują z kadrami ukazującymi epickie wręcz starcia, a wszystko to dopieszczone jest odrobiną dziwności.

Coda to intrygująca mieszanka fantasy i post-apo, która nie jest może szczególnie zachwycająca na poziomie fabuły, ale znajdziecie tu dużo krwawej akcji, barwną galerię bohaterów (zwłaszcza kilka naprawdę niezłych postaci drugoplanowych), sporą dozę szaleństwa i humoru. To wszystko czyni dzieło Spurriera i Bergary przyjemną odskocznią od rzeczywistości.

Coda. Tom 1
Autor: Simon Spurrier
Ilustracje: Matias Bergara
Gatunek: fantasy
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Data premiery: 27 stycznia 2020

 

 

 

 

 

 

Komiks można zakupić na stronie Non Stop Comics
https://nonstopcomics.com
CHCESZ WIĘCEJ RECENZJI NAJNOWSZYCH KOMIKSÓW? POLUB TĘ STRONĘ:

Damian Drabik Administrator

Rocznik 1992. Z wykształcenia historyk sztuki i kulturoznawca, z zamiłowania pożeracz filmów, książek i szeroko pojętej popkultury.