Jędrzej Pasierski. Roztopy – recenzja

Jędrzej Pasierski zadebiutował w 2018 roku powieścią Dom Bez Klamek. Powołał w niej do życia Ninę Warwiłow, podkomisarz stołecznej policji.Tym razem autor powraca z kolejną historią bohaterki, która udowodniła, że potrafi rozwiązać każdą sprawę stosując niekonwencjonalne i nie zawsze zgodne z prawem metody. Jego najnowsza powieść Roztopy niedawno pojawiła się na półkach księgarń nakładem wydawnictwa Czarne.

Historia zaczyna się niepozornie, choć klimatycznie. Autor przenosi akcję ze stolicy do malowniczej wioski w Beskidzie Niskim. Poznajemy Joannę Pasch, która kupuje domek w miejscowości Bukowce i tam otwiera swój gabinet dermatologiczny. Niestety sielska okolica nie sprawia, że problemy same znikają, a bohaterka ma pod górkę od samego początku. Najwięcej kłopotów ma z remontem swojego wymarzonego domu. Jakby tego było mało, ktoś wieczorami obserwuje jej mieszkanie. Kobieta zgłasza sprawę do miejscowego komendanta, jednak nie przynosi to żadnego odzewu. Wkrótce Joanna znika bez śladu.




Na miejsce przybywa Nina Warwiłow, która po ponad rocznym urlopie zamierza wrócić do pracy. Okazuje się, że Joanna to jej bliska przyjaciółka. Bohaterka chce się włączyć w lokalne śledztwo. Niestety miejscowy komendant nie jest jej przychylny i za wszelką cenę chce się jej pozbyć z miasteczka. W tym samym czasie dochodzi do makabrycznego znaleziska. Sprawy zaczynają się komplikować, a na światło dzienne zaczynają wychodzić mroczne sekrety pozornie spokojnego miejsca, a także liczne tajemnice samej Joanny.

Pasierski oddaje w nasze ręce świetnie nakreśloną i wyważoną historię, z rewelacyjnie poukładanymi i połączonymi wątkami. Nie ma tu wymyślnej historii kryminalnej. Fabułą jest bardzo realistyczna i osadzona na solidnych fabularnych fundamentach. Wątek kryminalny przeplatany jest zaś elementami obyczajowymi i prywatnym życiem głównej bohaterki. Zachowane proporcje sprawiają, że historia pochłania czytelnika całkowicie, a enigmatyczna fabuła tylko podsyca napięcie przed wyczekiwanym, mocnym finałem.

Roztopy wypadają ciut lepiej niż debiut Jędrzeja Pasierskiego. Jest tu wszystko, co dobra i wciągająca historia kryminalna mieć powinna. Intrygująca fabuła, tajemnice z przeszłości, fascynująca bohaterka z trudnym charakterem i lokalna społeczność, która nie przepada za obcymi. Całość zaś osadzona w tle malowniczych gór. Wszystko zmierza w dobrym kierunku. Czekamy na dalsze historie.

Roztopy
Autor: Jędrzej Pasierski
Cykl: Nina Warwiłow (tom 2)
Wydawnictwo: Czarne
Gatunek: thriller, kryminał
Data wydania: 30 stycznia 2019

 

 

Za materiał do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Czarne

 

 

 

CHCESZ WIĘCEJ RECENZJI NAJNOWSZYCH KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Tomasz Drabik Administrator

Radomianin z pochodzenia. Technolog żywności z wykształcenia. Pasjonat dobrego kina, lecz nie gardzi ciekawą książką. Uwielbia Pasikowskiego, Manna i Lehane.