Wojciech Chmielarz. Żmijowisko – recenzja

Urlop nad jeziorem, znajomi ze studenckich czasów, dawna miłość, ciemnoskóra modelka i zaginiona nastolatka. Takie elementy w prozie Wojciecha Chmielarza mogą zaowocować rasowym thrillerem. Ale autor Cieni, bez wątpienia jeden z najlepszych w kraju twórców kryminałów, ma do zaoferowania znacznie więcej. W swojej najnowszej powieści Żmijowisko serwuje czytelnikom swojego rodzaju podróż przez zazdrość, nienawiść, pseudo miłość i szaleństwo. Podróż, która nie może skończyć się szczęśliwie.

Grupa starych przyjaciół spotyka się na wspólnych wakacjach nad jeziorem. Miejsce wymownie zwane Żmijowiskiem ma być dla nich miejscem odpoczynku, relaksu i powrotu do studenckich czasów. Z daleka od wielkomiejskiego życia, pod wpływem alkoholu i narkotyków wraz z miłymi chwilami dają o sobie znać również te mniej przyjemne. Wychodzą na światło dzienne tajemnice i głęboko skrywane urazy oraz żale. Wspólna kłótnia, która się wywiązuje przyćmiewa inną tragedię. Zaginięcie piętnastoletniej Ady, córki Arka i Kamili. Niestety zakrojone na szeroką skalę poszukiwania kończą się fiaskiem. Rodzice pozostają z wielką traumą, a przyjaciele wracają do swoich codziennych zajęć.

Rok później zrozpaczony ojciec wraca na miejsce tragedii, podejmując ostatnią próbę odnalezienia zaginionej córki. Na miejscu jednak nie otrzymuje oczekiwanego wsparcia, przeciwnie – wszyscy odnoszą się do niego z niechęcią. Z pomocą przychodzi mu jednak Adaoma, ciemnoskóra modelka i narzeczona bliskiego przyjaciela jego żony, która niby przypadkiem znalazła się w tym miejscu i w tym czasie. Pewne wydarzenia zbliżają ich do siebie i wspólnie podejmują się odkrycia prawdy o tamtej tragedii. Pytanie czy prawda chce zostać odkryta?

Autor rewelacyjnego cyklu o przygodach komisarza Mortki pozwala chwilę odpocząć fanom od jednego z najlepszych książkowych gliniarzy. W zamian jednak oferuje rozrywkę z równie wysokiej półki, a może nawet ciut wyższej. Żmijowisko bowiem poza tym, że jest świetnie napisanym kryminałem i trzymającym w napięciu thrillerem, ma również do zaoferowania wyjątkową historię obyczajową z mocno zarysowanym wątkiem psychologicznym.




Nie może być również wciągającej historii bez odpowiednio wykreowanych bohaterów. W tym przypadku Wojciech Chmielarz nie zawodzi. Być może momentami kreowanie postaci, ich rysów psychologicznych, czy wiarygodnej przeszłości odbywa się kosztem zawrotnego tempa i wielu zwrotów akcji, to jednak finalnie procentuje. A końcowy twist, który autor serwuje warty jest kilkugodzinnego obcowania z bohaterami Żmijowiska.

Przyczepić można się jedynie do nieco stereotypowego ukazania rzeczywistości w celu nadania opowieści pikanterii. Jedną z bohaterek jest ciemnoskóra Polka. W wielkim mieście jej kolor skóry otwiera wszystkie drzwi i pozwala robić karierę, ale w zaściankowej Polsce na każdym kroku jest atakowana potokiem wyzwisk, dochodzi nawet do prób gwałtu. Czy sam fakt koloru skóry na polskiej prowincji automatycznie zamienia ludzi w gwałcicieli? To temat na odrębną dyskusję i nie jest istotą recenzji, ale sądzę że należało o tym wspomnieć. Nie ulega jednak wątpliwości, że pomysł na wykreowanie takiej bohaterki i ukazanie jej codziennych problemów jak najbardziej zaliczyć można na plus, gdyby nie nieco na siłę rzucanie stereotypami o skrajnym polskim rasizmie czającym się na wsiach.

Żmijowisko to powieść, którą czyta się z zapartym tchem. To bardzo emocjonalna i brutalna zarazem historia. Autor doskonale wie, jak dramatycznymi zdarzeniami wpływać na czytelnika. Rozstawia odbiorców po przeciwnych stronach barykady, dając im „narzędzia”, dzięki którym mogą wczuć się w osoby związane z ukazaną tragedią. Po drodze delikatnie nawet sugeruje możliwe zakończenie, ale mało kto zwróci na nie uwagę w trakcie lektury. Finalnie wszystko staje się oczywiste, do tego stopnia, że aż trudno w to uwierzyć. Ostatnie strony każdy chyba przeczyta dwa razy.

Żmijowisko
Autor: Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo: Marginesy
Gatunek: kryminał. thriller
Data wydania: 9 maja 2018

 

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy

 

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Tomasz Drabik Administrator
Radomianin z pochodzenia. Technolog żywności z wykształcenia. Pasjonat dobrego kina, lecz nie gardzi ciekawą książką. Uwielbia Pasikowskiego, Manna i Lehane.