Madeline Roux – Przebudzenie Cieni recenzja druga

Dodatek do najbardziej znanej gry MMORPG (Massively Multiplayer Online Role-Playing Game) Worl of Warcraft, Battle for Azeroth dobiega końca. Wszyscy czekamy z niecierpliwością już na ósme rozszerzenie o nazwie Shadowlands. W najnowszym dodatku będziemy mogli przenieść się do domeny umarłych, tytułowych krain cienia. Lecz zanim to nastąpi czeka nas jeszcze pre-patch, czyli łatka do gry przygotowująca nas na dodatek. Zostaną wprowadzone mechaniki z najnowszego dodatku jak i będzie pewne wydarzenie w grze, dzięki któremu wczujemy się w klimat nowej przygody jak i pozwoli nam zrozumiem jak wielkie niebezpieczeństwo zawisło nad całym światem.

Lecz zanim będziemy świadkiem tych wszystkich wydarzeń pozostaje nam odpowiedzieć na pytanie. Co się dzieje teraz? Co z wydarzeniami poprzedzającymi zniszczenie korony dominacji przez Sylvanas Windrunner? Na te pytania odpowiada nam pani Madeline Roux w swojej najnowszej książce Przebudzenie Cieni. Fabuła dotyczy właśnie wydarzeń od zebrania się przywódców Hordy po niesławnym Mak’gora, między słynnym Varokiem Saurfangiem a Sylvanas Windrunner. Kończy się zaś w momencie, w którym mroczna pani opuszczonych rozbija koronę dominacji i wkracza w wymiar śmierci.




Historia skupia się głównie na dwóch wątkach, królowej Zandalari – Talanji i młodego szamana z klanu Darkspear – Zekhana, drugi to poszukiwania przez Przymierze a dokładnie Turalyona i Allerie z rozkazu króla Stormwind Anduina Vrynna, byłego Warchiefa Hordy Sylvanas. Zaczynamy w orgrimmarze gdzie widzimy kształtowanie się nowej polityki Hordy. Z powodu wypaczeń powodowanych przez zbyt wielką władzę Warchiefa, przywódcy Hordy przeszli na demokrację, gdzie każdy przywódca danej rasy członkowskiej jest równy.

Podczas zebrania staję się rzecz niespotykana, zabójca próbuje zabić królową Talanji. Niedoszłym zabójcom okazuje się być troll zandalari. Władczyni Zuldalru wraca do domu, za nią w roli ambasadora zostaje wysłany Zekhan by być uszami i oczami rady w niegościnnym kraju. Tam zaś wpląta się w intrygę której nie podejrzewał, bowiem w dżunglach Zuldazaru kryła się jeszcze jedna siła. Nathanos Blightcaller wysłany wraz elitarnymi oddziałami na misje zabicia potężnego loa śmierci Bwonsamdiego.

W międzyczasie Thrall dostaje informację od szamanów z Th Eatrhen Ring o tym że duchy są rozgniewane i coś złego dzieje się w wymiarze duchów. Były lider hordy wyrusza w krótką podróż do góry Hyjal pod drzewo Nordrassil by porozmawiać z kapłankami Elune o tych wydarzeniach. Niestety Tyrande, którą pochłonął żal i wściekłość po stracie Teldrassila i śmierci tysięcy niewinny kaldorei zmieniła się Night Warrior i nie była już tą samą dobrą osobą. Kierowana nienawiścią do całej Hordy odprawiła Go’ela z kwitkiem.

Drugim wątkiem jest historia widziana z oczu Przymierza. Anduin władca Stormwind nakazuje void elfce Allerii Windrunner i czempionowi światłości Turalyonowi odnalezienie i pochwycenie Sylvanas. Podczas ich podróży dowiemy się iż nie cofną się przed niczym by doprowadzić eks Warchiefa do sprawiedliwości, nawet jeżeli będą musieli torturować świadków. Idąc coraz dalej w historię dowiemy się, że Bwonsamdi jest mocno związany z królową Zandalaru i jej życie zależy od jego życia oraz to że loa śmierci nie jest tylko psotliwym bogiem. To on właśnie chroni dusze trolli po śmierci i nie pozwala im zostać skazanym na The Maw, gdyż jak się okazuje właśnie tam trafiają dusze wszystkich zmarłych. Dlatego właśnie Sylwanas tak bardzo chce jego śmierci, kłóci się to bowiem z jej planami i tajemniczej postaci która pociąga za sznurki. Dla nieobeznanych The Maw jest to jedna z krain w wymiarze śmierci gdzie bytują dusze których nie da się odkupić, inaczej mówiąc piekło. Mamy też krótki motyw mistrza szpiegów z SI:7 Mathiasa Shawa, który choć krótki jest bardzo przyjemny w odbiorze i również potrafi naświetlić pewne sprawy.

Książka w moim odczuciu jest bardzo dobrze napisana, ciągłość fabularna zachowana. Czyta się bardzo przyjemnie, wręcz strasznie wciąga. Pięknie opisane rodzące się w bólach demokracje w Hordzie, rozterki przywódców Przymierza, oraz to że bohaterowie – nawet ci którzy służą dobru – wcale nie są, jakby się z pozoru wydawało, bez wad. Jest to bardzo dobra powieść z rewelacyjnie napisanymi wątkami splatającymi się w końcu w jedną spójna całość. Przeczytanie tej książki sprawiło mi dużo radości i nie pozostaje mi nic innego jak polecić ją każdemu. Nawet jeżeli nie jesteś fanem Warcrafta spokojnie odnajdziesz się w tej historii i spędzisz mile czas przy czytaniu i odkrywaniu tajemnic zawartych w niej.

  • Autor: Roux Madeleine
  • Wydawnictwo: Insignis
  • Rok wydania: 2020
  • Oprawa: miękka
  • Liczba stron: 398
  • Tytuł oryginalny:  World of Warcraft  Shadowlands Rising Shadows 
  • Data premiery:  2020-09-16 
  •   Seria : Shadowlands
  • 6/6 – ocena

Ulwar Recenzent
follow me