Opowieść o rodzicielskiej miłości – recenzja filmu „Oto My”

Kiedyś usłyszałem takie zdanie, że „życie z osoba autystyczną jest jak mieszkanie pod jednym dachem z kosmitą”. Nie jest to stwierdzenie obraźliwe, ale nad wszech miar prawdziwe – wielu osób ze spektrum autyzmu mówi o tym, że czują się jakby pochodzili z innej planety. Ostatnimi czasy temat osób mierzących się z tą przypadłością stał się bardzo modny – powstaje to coraz więcej filmów i seriali. Oto my w przeciwieństwie do innych produkcji skupia się nie na osobie ze spektrum, ale na odczuciach jej opiekuna. Czy twórcy tego filmu udało się ująć ten temat w miarę realnie? Zapraszam do przeczytania poniższej recenzji.

Reżyserią filmu zajął się znany przede wszystkim z filmu Złamane skrzydła Nir Bergman, a scenarzystką została debiutująca Dana Idisis. Niezbyt często sięgam po filmy debiutujących twórców jednak fakt, że wyżej wymieniona Dana Idisis ma brata, który zmaga się z autyzmem, dał mi nadzieję, że temat zostanie ujęty dość realistycznie.

Fabuła filmu jest banalnie prosta – w nadmorskiej miejscowości, żyje Aharon wychowujący swojego autystycznego syna o imieniu Uri . Bezgraniczna miłość opiekuna, jest tak ogromna, że zrezygnował z obiecującej kariery rysownika, aby zając się Urim. Aharon doskonale poznał wszelkie fiksacje swojego syna ( w tym lęk przed ślimakami) i nauczył się pomagać Uriemu je przezwyciężać. Właściwie prawie na każdą sytuacje stresową dla syna Aharon ma gotowe rozwiązanie – co pięknie pokazała scena podczas wizyty w banku – gdzie aby przezwyciężyć strach syna przed automatycznymi drzwiami ojciec maluje przycisk na szybie obok – mówiąc że nim uruchamiamy drzwi, i dzięki temu się nie zamkną. Postawa opiekuna jest piękna i godna podziwu, a jednocześnie wykluczająca swobodne myślenie Uriego. Syn ciągle pyta swojego tatę : „Tato czy ja lubię śpiewać?” „Tato czy ja lubię mamę”? A skoro poruszyłem już temat matki – pojawia się ona po latach nie obecności w życiu obu mężczyzn i na siłę chce udowodnić, że wie najlepsze co będzie dobre dla syna – umieszczając go w luksusowym ośrodku zajmującym się opieką nad osobami niepełnosprawnymi.

Film ogląda się bardzo dobrze zwłaszcza dzięki świetnej grze autorskiej duetu grającemu ojca i syna. Noah Imber grający Uriego, za tak wspaniałe oddanie osoby autystycznej powinien według mnie dostać Oscara. Shai Avivi grający ojca, który zrobi wszystko dla swojego dziecka też zagrał rewelacyjnie. Duet twórców zrobił kawał dobrej roboty – okazując nie tyle film o życiu z osobą posiadającą spektrum autyzmu, ale przede wszystkim o nieuchronnym w życiu człowieka momencie kiedy trzeba się usamodzielnić od rodziców. O strachu, który towarzyszy obojgu ze stron i życiu ze świadomością że z każdym rokiem ta chwila jest coraz bliższa.

Podsumowując: Oto my to kolejny udany film Nira Bergmana, i świetny debiut Dany Idisis, jako scenarzystki. Oczywiście jest to seans dla bardziej ambitnego odbiorcy – nie szukającego najprostszej rozrywki. Mądry i prawdziwy film o bezgranicznej miłości rodzica do swojego dziecka.

Plusy: Rewelacyjna gra aktorska; Realistycznie ukazane Spektrum Autyzmu; Ambitne Kino

Minusy: Momentami się dłuży

Ocena końcowa : 8/10

Film można znaleźć na platformach: Premiery Canal+, Player.pl, Ipla.tv, Cineman.pl, VOD.pl, Chili, Rakuten, Playnow.pl, vod.tvp.pl oraz Mojeekino.pl

Za materiał do recenzji dziękujemy dystrybutorowi BEST FILM:
 
 
 

 

ZOBACZ INNE

recenzja filmu

 
CHCESZ WIĘCEJ RECENZJI NAJNOWSZYCH FILMÓW? POLUB TĘ STRONĘ:
 
 
 

Ulwar autor-nowy
follow me