Marta Kisiel. Dywan z wkładką – recenzja

Komedia kryminalna to dla mnie zjawisko o tyle interesujące, co też jeszcze nie do końca poznane. Owszem, kryminały czytam chętnie i często, ale zwykle trup się w nich gęsto ściele, więc atmosfera bywa… grobowa. A tutaj nagle wpada mi do rąk powieść owszem, z morderstwem, ale i zapowiedzią, że będzie śmiesznie. Do książki Dywan z wkładką autorstwa Marty Kisiel podeszłam z ciekawością, ale bez wielkich oczekiwań. Tymczasem zamknęłam ją z zachwytem i żalem, że to koniec. 

Główną bohaterką książki jest Teresa. Ma ona wiele twarzy. Matka, żona, synowa, księgowa, choleryczka, pasjonatka kasztanków i zagorzała przeciwniczka biegania – to tylko kilka z nich. Kobieta zdecydowanie nie jest natomiast typem kombinatora czy przestępcy. Codziennie obcując z zagadnieniami prawa (podatkowego, ale jednak) znakomicie wie, czym może skutkować jego omijanie, naginanie lub perfidne łamanie. A jednak splot wydarzeń sprawił, że postanowiła nie zgłaszać odpowiednim organom znaleziska w postaci „ludzkiej sajgonki”, czyli kłótliwego za życia sąsiada, po śmierci w niewyjaśnionych okolicznościach zawiniętego w dywan. Jakby tego było mało, w sprawę zamieszani są w pewien sposób wszyscy członkowie rodziny Trawnych. Co z tego wyniknie? Zdecydowanie musicie przekonać się sami. 




Nie pamiętam kiedy ostatnio tak śmiałam się, czytając książkę. W czasie lektury powieści Marty Kisiel niekontrolowane, spontanicznie parsknięcia stały się dla mnie normą. Autorka stworzyła postaci, z krwi i kości, których nie da się nie polubić. Łatwo wpadająca w furię Teresa, gapowaty Andrzej, ideologicznie uświadamiająca otoczenie Zoja i dziecko Minecrafta, Maciejka to trzon rodziny Trawnych. W połączeniu z uprawiającą jogging i jogę oraz grywającą w planszówki (czym ostatecznie zdobyła moje serce) babcią Mirą tworzą przezabawną mieszankę wybuchową. Humor książki opiera się w dużej mierze na zestawieniu tak różnych postaci. Do tego mamy sporo obrazowych, kwiecistych porównań i mnóstwo komizmu sytuacyjnego. Poparzenie mrożoną czy też lodówka wydająca odgłosy niczym z filmu dla bardzo dorosłych odbiorców? To tylko niektóre sytuacje, z którymi muszą mierzyć się bohaterowie książki.

Dywan z wkładką napisany jest lekkim, bardzo przyjemnym w odbiorze stylem, dzięki czemu czyta się go ekspresowo. Humor to nie wszystko, co ma do zaoferowania autorka. Fabuła powieści jest interesująca, zagadka kryminalna niebanalna, a jej rozwiązanie zaskakujące, choć muszę przyznać, że dla mnie również nieco niewiarygodne. Faktem jednak jest, że świetnie śledzi się poczynania trzech pokoleń Trawych, zmierzających ku znalezieniu odpowiedzi na pytanie kto zabił? Warto wspomnieć też o licznych nawiązaniach do literatury. W czasie lektury trafimy zarówno na mrugnięcie okiem do fanów twórczości poważnej, jak i tej skierowanej do dzieci.

Podsumowując, jeżeli szukacie książki, która ma dostarczyć Wam przede wszystkim sporej dawki rozrywki, Dywan z wkładką to strzał w dziesiątkę. Dynamiczna, zabawna, pomysłowa fabuła wciągnie Was bez reszty. Niezależnie od tego, czy jesteście miłośnikami komedii kryminalnych, czy też jak ja, dopiero poznajcie ten gatunek, zdecydowanie polecam Wam najnowszą książkę Marty Kisiel.

Dywan z wkładką
Autor: Marta Kisiel
Gatunek: komedia, kryminał,
Wydawnictwo: W.A.B
Data wydania: 27 stycznia 2020

 

ZA EGZEMPLARZ DO RECENZJI DZIĘKUJEMY WYDAWNICTWU W.A.B.:

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Agnieszka Satława Recenzent

Jako wielka fanka Harrego Pottera wciąż czeka na list z Hogwartu. W międzyczasie zaczytuje się w fantastyce, ale innymi gatunkami też nie gardzi. Nałogowo ogląda seriale DC. Uwielbia komiksy paragrafowe, a w planszówki może grać godzinami. Nigdy nie opuszcza nowej produkcji Marvela ani Disneya.