Ja daleko się posuniesz by ratować królową? – „Isola” Recenzja.

Non Stop Comics to wydawnictwo komiksów, które wysoko stawia poprzeczkę w kwestii wydawanych albumów. Sięgają najczęściej bo ambitne europejskie tytuły, aby udostępnić je czytelnikom w Polsce. Dlatego zawsze niecierpliwie czekam na ich nowe zeszyty. Isola to nowy cykl, debiutujący 27 stycznia na naszych półkach – czy dorówna poprzednim komiksom wydawnictwa – opowiem w poniższej recenzji.




Bo jak nie DC to co. . . ?

Brenden Fletcher to twórca mający swoje pięć minut w DC Comics. Jego prace obejmowały takie tytuły jak: Batgirl of Burnside, przygodową serię Gotham Academy a także przygody Black Canary. Potem postanowił jednak pójść własną drogą. To właśnie podczas pracy nad Gotham Academy poznał Karla Kershla – rysownika znanego między innymi z Teen Titans Year One. Panowie połączyli siły i postanowili zrobić coś własnego – czego rezultatem jest właśnie Isola.

Za królową i ojczyznę!

Za górami za lasami….no w każdym razie gdzieś tam znajduje się magiczne królestwo. Królestwem tym zarządza piękna i mądra królowa Maar. Jednak jak wiadomo w każdym królestwie znajdują się zdrajcy. Na królową rzucono zaklęcie, przemieniając ją tygrysa i pozbawiając ją władzy. Jej jedyną nadzieją, a jednocześnie wierną towarzyszką jest Rook – osobista gwardzistka królowej, która za punkt honoru przyjęła odczarowanie władczyni. Oto opowieść drogi – o tym, co w życiu najważniejsze: honor, przyjaźń i lojalność.

Szczerze pierwsze skojarzenie fabularne – to film Zaklęta w Sokoła. Tam wredny biskup zamienia piękną Isabeu w sokoła, a pomóc stara się jej wierny rycerz. Nie jest to zarzut – bo w sumie dlaczego nie podjąć podobnego tematu w komiksie, z nieco inaczej poprowadzoną historią?

Właściwie fabule Isoli ciężko cokolwiek zarzucić – jest ona przyjemna, lekko się ją czyta i nie męczy po kilku kartkach. No dobra nie jest to opowieść wybitna ani odkrywcza, ale to dobrze napisana historia fantasy – klasyczna i ciepła.

Osobny temat to ilustracje komiksu – i tu muszę przyznać jestem wręcz zachwycony. Dziewięćdziesiąt roboty w tym komiksie, robi właśnie oprawa graficzna. Oszałamia kolorami, zachwyca kreską, i nie pozwala się nam oderwać od kart komiksu. Perfekcyjnie oddany obraz dzikiej przyrody to zdecydowanie najmocniejszy punkt tego komiksu.

Co do samych bohaterów – są oni napisani poprawnie. I to nie jest tak że przeszkadza mi sugerowany wątek na podłożu erotycznym pomiędzy królową a jej podwładną – po prostu Rook nie uwodzi mnie swoją osobowością. Dla mnie najciekawszymi osobami w tej historii była dwója bohaterów pobocznych: pewien szalony szaman, a także dziewczynka-wilkołak. Chętnie dowiem się więcej o ich losach w kolejnych tomach.

Podsumowując:

Non Stop Comics sięgnęło po kolejną ciekawą pozycję – i bardzo dobrze, bo nie samym DC i Marvelem człowiek żyje. Isola to prosta i przyjemna historia fantasy, która zachwyca nas najbardziej grafiką, sama fabuła jest mocno szablonowa. Wątpię, czy przeczytacie ten komiks kilka razy, ale na pewno umili wam zimowe wieczory.

Ode mnie mocne 8/10

Isola
Autor: Brenden Fletcher
Rysunki: Karl Kerlsh
Gatunek: fantasy
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Data premiery: styczeń 2021

 

Komiks można zakupić na stronie Non Stop Comics
https://nonstopcomics.com
CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KOMIKSÓW? POLUB TĘ STRONĘ:

Ulwar Recenzent
follow me