TOP 10: Filmy, które igrają z czasem

Przy okazji premiery najnowszego filmu Christophera Nolana, Tenet, postanowiliśmy w redakcji stworzyć zestawienie innych filmów, które w różny sposób bawią się z czasem: czy to na poziomie fabularnym, umieszczając bohaterów w czasowych pętlach lub dopuszczając podróże w czasie, czy to na poziomie konstrukcji filmu, opowiadając fabułę w sposób nielinearny, czy wreszcie w sposób nietypowy podchodząc do samej realizacji produkcji. Świadomi, że ranking z dziesięcioma tytułami daleki będzie od wyczerpania tematu, postanowiliśmy zamieścić w nim zarówno filmy rozrywkowe i popularne, jak i mniej znane, artystyczne produkcje. Was z kolei zachęcamy do wymieniania w komentarzach Waszych ulubionych filmów w ciekawy sposób igrających z tematem czasu. Poniżej przygotowane przez Pawła Biegajskiego, Damiana Drabika i Krzysztofa Strzeleckiego.

 




10 Minutes – Ahmed Imamović

Krótkometrażowe nowele zamknięte w dziecięciominutowych narracjach kojarzą się przede wszystkim z dwoma obrazami 10 minut później. Trąbka oraz 10 minut później. Wiolonczela. I choć dzieła Kaurismakiego, Erice, Jarmuscha, Menzela czy Szabo bardzo sobie cenię, to wydaje się że najlepiej upływający czas ukazał ktoś zupełnie inny. W tym samym, 2002 roku, niezależnie od wymienionych produkcji, bośniacki, do dzisiaj mało rozpoznawalny reżyser, Ahmed Imamović, kręci film 10 Minutes. To nakręcona amatorską kamerą nowelką, zestawia ze sobą dwa światy. W pierwszych ujęciach widzimy japońskiego turystę przechadzającego się z książką po Rzymie. Zaczytany trafia do fotografa, gdzie chce wywołać upragnione zdjęcie. Musi jednak poczekać dziesięć minut. Wychodzi więc na papierosa i nerwowo spogląda na zegarek. W tym samym czasie, gdy marzący o dalszym zwiedzaniu turysta czeka, w oddalonej o kilka tysięcy kilometrów Bośni trwa wojna. Młody chłopiec, mieszkaniec oblężonego Sarajewa, jest wysłany przez matkę do żołnierza. W trakcie swojej misji doświadcza ostrzelania i bombardowania, a gdy wraca do domu, nic już nie jest takim, jakim było wcześniej. Jego życie właśnie popadło w ruinę, w raptem parę minut. Ostateczny powrót do japońskiego turysty jest już niezwykle gorzki, a czas który ten spędził na odpoczynku, staje się dla widza wyjątkowo zmarnowany. Imamović jak nikt inny, w prosty ale jednocześnie dosadny sposób, opowiedział o cierpieniu, o wielkim świecie, ale też o czasie, który zbyt często trwonimy na niczym, zapominając że gdzieś obok ludzie doznają traum.

Boyhood (2014)

Film Richarda Linklatera wprawdzie na poziomie fabuły jest bardzo zwyczajnym dramatem obyczajowym o dojrzewaniu, ale czas niewątpliwie odegrał kluczową rolę przy jego realizacji. Ta trwała bowiem ponad dekadę i to w sposób zamierzony i w pełni kontrolowany, co było skalą niemal niespotykaną dotychczas w kinie. Tyle bowiem trwa akcja filmu ukazującego kilkanaście lat z życia dorastającego Masona. Przez cały ten okres we wszystkie postaci wcielali się jedni aktorzy, możemy więc dosłownie podziwiać ekranowy proces dorastania aktora Ellara Coltrane. Zamiast efektów specjalnych, czy charakteryzacji, mamy do czynienia z praktycznym podejściem do ukazywania na ekranie upływu czasu. Nie bez powodu film otrzymał aż 6 nominacji do Oscara.

Donnie Darko (2001)

Jeden z tak zwanych kinowych mindfucków – intrygujący thriller nafaszerowany fabularnymi tajemnicami, pozostawiającymi szerokie pole do interpretacji. Pewnej nocy nastoletni Donnie zostaje zbudzony ze snu. Postać w stroju królika informuje go, że za 28 godzin nastąpi koniec świata. Od tej pory rzeczywistość otaczająca bohatera zaczyna odkrywać przed nim zupełnie nowe prawa. Donnie Darko to kino poruszające wątki światów rólwnoległych i podróży w czasie, chociaż w sposób nietypowy dla tych tematów w kinie rozrywkowym. I chociaż trudno oprzeć się wrażeniu, że z perspektywy czasu dzieło Richarda Kelly’ego wydaje się nieco przereklamowane, przez wielu wciąż uważane jest za kultowe. 

Dzień Świstaka (1993)

Film Harolda Ramisa to jedna z tych komedii, do których z radością wracam przy okazji każdej telewizyjnej emisji. Jej bohater, cyniczny dziennikarz Phil, zostaje z niewiadomego powodu zamknięty w czasie – każdego ranka budzi się tego samego dnia. Najpierw traktuje to jako okazję do dobrej zabawy – wykorzystuje swoją przewagę nad spotykanymi ludźmi, szybko jednak sytuacja, w jakiej się znalazł, staje się coraz mniej zabawna. Rewelacyjny duet: Bill Murray i Andie MacDowell w bardzo wyważonym filmie, który dostarczając dużo frajdy, daje także do myślenia. 

Kod nieśmiertelności (2011)

Umówmy się, Kod nieśmiertelności nie jest filmem specjalnie dobrym, ani udanym, ale świetnie wpisuje się w charakter tego zestawienia. Tu zabawa z czasem odgrywa kluczową rolę na poziomie fabularnym. Główny bohater bierze udział w misji mającej na celu schwytania terrorysty. Dzięki najnowocześniejszej technologii jego świadomość zostaje przeniesiona do pędzącego pociągu tuż przed katastrofą. Bohater przeżywa tragiczne wydarzenia w kółko i w kółko, aż odkryje ślad terrorysty. Film pełen nielogiczności, ale wciąż pozostaje ciekawy z perspektywy wyjściowego konceptu na fabułę.

Memento (2000)

Jedno z pierwszych dzieł Christophera Nolana. To tu reżyser dał się poznać, jako wyobrny rzemieślnik, który znakomicie panuje nad filmowym czasem – co później jeszcze wielokrotnie potwierdził w kolejnych filmach. Memento to bowiem trzymający w napięciu thriller opowiedziany… od tyłu, czyli od ostatniej do pierwszej sceny. W dodatku główny bohater cierpi na przypadłość, która sprawia, że nie pamięta wydarzeń mających miejsce po jego wypadku, musi więc nieustannie prowadzić notatki i tatuować kluczowe informacje na swoim ciele. Mimo takiego poziomu skomplikowania, Nolan świetnie poprowadził fabułę, co stało się jego przepustką do wielkiego kina. W swoich kolejnych filmach wracał do zabawy z czasem w IncepcjiInterstellarDunkierce czy obecnie w Tenet.




Na skraju jutra (2014)

Formuła podobna do Dnia świstaka i Kodu nieśmiertelności, tym razem jednak w stylistyce science-fiction rodem z gry komputerowej. Grany przez Toma Cruise’a bohater ma za zadanie ocalić Ziemię przed inwazją obcych. W wyniku kontaktu z obcymi, bohater zostaje zamknięty w pętli czasu, przeżywając tę samą brutalną walkę raz po raz. Reszta to nafaszerowane efektami specjalnymi widowisko, które w ostatecznym rozrachunku wypada całkiem przyzwoicie.

Powrót do przyszłości (1985)

W tym zestawieniu nie mogłoby zabraknąć motywu podróży w czasie, jednak jest to temat tak popularny, że nie sposób byłoby również zmieścić w tym rankingu wszystkich ciekawych i wartych uwagi filmów. Wobec tego słowo o produkcji, która uczyniła ten motyw popularnym. Mimo że po podróże w czasie sięgano już w kinie niemym, to właśnie dzieło Zemeckisa (na wpół z kultowym Terminatorem z 1894 roku) sprawiło że na stałe zagościły w Hollywood. To wyborna komedia, w której główny bohater Marty i jego przyjaciel-naukowiec cofają się do lat 50. Marty przypadkiem przeszkadza swoim rodzicom w poznaniu się, co może mieć dla niego tragiczne skutki w czasie teraźniejszym. 

Pulp Fiction (1994)

Ciekawe podejście do filmowego czasu zastosował w swoim kultowym filmie Quentin Tarantino. W Pulp Fiction mamy do czynienia z czterema pozornie niepowiązanymi ze sobą historiami, które jednak rozgrywają się tuż obok siebie w sposób niechronologiczny. To znaczy, że możemy poznać finał jednego z wydarzeń, zanim odkryjemy jego początek w innej opowieści albo zobaczymy wydarzenia oczyma jednego bohatera, by następnie poznać je w zupełnie inny sposób z perspektywy kolejnej postaci. Całość stanowi fantastyczną zabawę różnymi konwencjami, postmodernistyczną grę z widzem pełną przemocy, wulgarności i czarnego humoru. Wisienką na torcie są fantastyczne kreacje aktorskie i niezapomniane dialogi.

Trylogia Yusufa – Semih Kaplanoğlu

O czasie można mówić w różny sposób. Ciekawą ekspozycję tematu zaproponował swego czasu turecki reżyser Semih Kaplanoğlu. W swojej trylogii, na którą składają się Jajko, Mleko oraz Miód (ten ostatni otrzymał nawet Złotego Niedźwiedzia w Berlinie), ukazał on losy Yusufa, który w kolejności chronologicznej powstawania filmów, najpierw po śmierci matki powraca po latach do swojej wioski, później kończy szkołę średnią i zafascynowany poezją pomaga swojej owdowiałej matce w prowadzeniu mleczarni, a wreszcie w kończącej serię opowieści, jako sześcioletnie dziecko idzie do szkoły  podstawowej i w wolnych chwilach oddaje się tak typowym dla jego wieku zabawom w górach i lasach. Kaplanoğlu odwrócił więc porządek rzeczy. Zamiast patrzeć w przód, woli powolnie otwierać tajemnice kształtowania się sylwetki swojego bohatera. To bardzo drobiazgowe, nostalgiczne i poetyckie kino, w którym czas gra na strunach losu w swoją własną, zwariowaną grę.

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RANKINGÓW, NEWSÓW I RECENZJI?
KLIKNIJ LUBIĘ TO!