Bosch – recenzja serialu Amazona

Bosch to kapitalny, mający już sześć sezonów serial o bezkompromisowym stróżu prawa z Los Angeles, który można oglądać na platformie Prime Video. Do życia powołał go w 1992 roku Michael Connelly, na kartach swojej powieści. Od tamtego czasu Hieronymus Bosch pojawiał się jako główny bohater jeszcze kilkanaście razy. W pewnym momencie przyszła kolej na telewizyjną produkcję, której twórcą został sam Connelly, a w postać protagonisty wcielił się Titus Welliver, aktor bardziej znany z twarzy niż z nazwiska, a jednak bardzo charyzmatyczny i idealnie pasujący do osoby twardziela o ciężkiej i skomplikowanej przeszłości.

Każdy sezon serialu opowiada o innym śledztwie, choć w pewnym stopniu wszystkie sezony są ze sobą powiązane i tworzą pełną, jednolitą historię. Pierwszy sezon zaczyna się od zastrzelenia przez głównego bohatera podejrzanego o gwałty osobnika. Niestety nie było świadków tego zdarzenia, a bohater zostaje oskarżony przez żonę zmarłego o umyślne zabójstwo jej męża. Dwa lata później dochodzi do procesu. W tym samym czasie w lesie na obrzeżach miasta zostają znalezione niezidentyfikowane zwłoki małego chłopca. Do sprawy przydzielony zostaje właśnie Harry Bosch. W międzyczasie przypadkowo zatrzymany zostaje człowiek z trupem w samochodzie. Gdy się okazuje, że jest on podejrzany o kilka innych zabójstw, postanawia iść na ugodę z prokuratorem i przyznaje się do zabójstwa chłopca. W tym momencie rozpoczyna się szalona gra między oponentami, która swój finał będzie miała w bardzo dramatycznych okolicznościach.

Drugi sezon skupia się wokół śledztwa, które prowadzi bohaterów do Las Vegas i konfrontuje z ormiańskim gangiem. Pojawia się też wątek syna zastępcy komendanta policji, który prowadzi pod przykrywką śledztwo dotyczące korupcji w policji. Finał sezonu drugiego początkuje zarazem trzecią serię, w której Bosch zajmuje się śledztwem w sprawie śmierci bezdomnego weterana z Iraku. Równocześnie wraca do śmierci swojej matki sprzed kilkudziesięciu lat i stara się dojść do prawdy w sprawie ówczesnych wydarzeń. W tle przewija się również sprawa morderstwa dokonanego przez znanego reżysera i próby oszukania przez niego systemu. Finał mimo rozwiązanych śledztw kończy się dramatycznie i poróżnia partnerów.




Czwarty sezon rozpoczyna się od zabójstwa znanego czarnoskórego prawnika, który prowadził śledztwa przeciwko LAPD. Bosch staje na czele grupy mającej rozwiązać tę trudną sprawę zanim w mieście wybuchną zamieszki. Do grupy przyłącza się powracający po postrzale Edgar. Dogadują się w Boschem i rozpoczynają wspólne pracę. Niestety zamordowany prawnik to nie jedyny problem Boscha. Równocześniezostaje również zabita była żona Harry’ego. Wszystko to dzieje się na jego oczach. Ma to związek z jej współpracą z FBI. Niestety śledztwo przejmuje biuro. Bosch tak łatwo jednak nie odpuszcza. Prowadząc równolegle kilka śledztw doprowadza do ich rozwiązania i łapie równocześnie mordercę swojej matki. Piaty sezon rozpoczyna się piętnaście miesięcy po tych wydarzeniach. Już na początku komuś zależy na podważeniu wiarygodności Boscha i wyciąga brudy ze śledztwa z przeszłości.

Ogromną zaleta serialu jest rezygnacja z proceduralnego charakteru produkcji, a zarazem połączenie ze sobą tych wszystkich elementów, jakie charakteryzują typowy procedural. Wszystko jednak jest rozdzielone w odpowiednich dawkach. Fabuła jest zamknięta i opowiedziana w dziesięciu epizodach. Poza tym możemy tu doświadczyć wszystkich elementów, jakie charakteryzują seriale sensacyjne z ostatnich kilku lat. Jest praca antropologów, patologów i laboratorium policyjnego, a nawet rozprawy na sali sądowej. Jednak nie jest to wymuszone, nie denerwujemy się, że w każdym odcinku widzimy to samo. Twórcy robią to z wyczuciem i wiedzą jak to przedstawić, żeby wyglądało naturalnie i zgodnie z procedurami.

Poza tym serial charakteryzuje się bardzo małą dynamiką. Jeżeli liczymy na pościgi, strzelaniny i tym podobne, to zwyczajnie się przeliczymy. Produkcja ta skupia się na „nudnej” policyjnej robocie. Paradoksalnie jednak fakt ten sprawia, że serial jest bardzo intrygujący i potrafi przykuć nasza uwagę od początku do końca. Twórcy nie mają żadnego problemu z odpowiednim poprowadzeniem fabuły. Wszystkie wątki mają określony cel i nie pojawia się tu nic, co ma formę zapychacza. Nawet elementy z życia prywatnego bohatera w pewnym stopniu mają wpływ na jego pracę i stosunek do otoczenia.

Poza naprawdę mocną i trzymającą w napięciu fabułą, pozytywnym elementem produkcji Amazona jest sam główny bohater i wcielający się w niego Titus Welliver. Jest to aktor bardzo charakterystyczny, jednak do tej pory grający role dalszoplanowe lub wręcz epizodyczne. A szkoda, gdyż jako Harry Bosch wypada bardzo przekonująco i udowadnia, że pomijanie go w obsadzaniu pierwszoplanowych ról jest błędem. Bosch w jego wykonaniu to typowy melancholik ze skłonnościami do przemocy i z trudną przeszłością, która oddziałuje na niego cały czas.

Bosch to udana produkcja, będąca niejako hołdem dla rewelacyjnych seriali sensacyjnych z lat osiemdziesiątych, których bohaterami byli nieugięci i bezkompromisowi stróże prawa, którzy mieli tylko jeden cel – walkę z przestępczością i wszelkimi rodzajami bezprawia, nawet po trupach. Bosch to jedna z lepszych i ciekawszych produkcji sensacyjnych w ostatnich. Intrygująca seria z kilkoma naprawdę genialnymi elementami, a przede wszystkim z rewelacyjnym i bezkompromisowym stróżem prawa Hieronymusem Boschem. Polecam.

Bosch; Twórca: Michael Connelly; Obsada: Titus Welliver, Jamie Hector, Amy Aquino, Lance Reddick, Annie Wersching i inni; Zdjęcia: Erick Alan Edwrds i inni; Muzyka: Jesse Voccia; Gatunek: Dramat, Sensacyjny, serial; Kraj: USA

 

 

CHCESZ WIĘCEJ RECENZJI NAJNOWSZYCH SERIALI? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Tomasz Drabik Administrator

Radomianin z pochodzenia. Technolog żywności z wykształcenia. Pasjonat dobrego kina, lecz nie gardzi ciekawą książką. Uwielbia Pasikowskiego, Manna i Lehane.