Zachłanny mózg: Jak nienasycony homo sapiens skazuje świat na zagładę. Sébastien Bohler – recenzja

Zmiany klimatyczne, a zwłaszcza ocieplenie klimatu, od kilku lat nie schodzą z języka. Ludzie biorący udział w szczytach klimatycznych i konferencjach na ten temat próbują uświadomić społeczeństwo całego świata o zagrożeniach niesionych przez ludzkie poczynania. Poranna droga do pracy samochodem sprawia, że przykładamy rękę do pojawiającego się smogu, lecz czy przed lekturą książki Bohlera ktoś mógłby się spodziewać, że równie szkodliwy wpływ na klimat ma szybkie wyszukanie w Google krótkiej frazy, zasłyszanej gdzieś na ulicy? Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale każda pozornie nic nieznacząca codzienna czynność może mieć opłakane skutki. Tylko w jaki sposób zmienić nastawienie najważniejszego ludzkiego organu, odpowiedzialnego za tysiące lat ewolucji?

Bohler napisał Zachłanny mózg w celu uświadomienia społeczeństwa, w jaki sposób człowiek ma wpływ na klimat. Patrzy na ten temat z innej perspektywy niż politycy i młodzi aktywiści grzmiący do mikrofonów o przymusie zmian przyzwyczajeń. Autor patrzy na problem przez pryzmat biologii ludzkiego mózgu. W książce nie znajdzie się moralizatorskich fraz, powtarzanych w kółko od kilku lat. Każdy rozdział traktuje o innej funkcji mózgu, a wszystko to jest podparte naukową bibliografią (załączoną na końcu książki).

Przez całą lekturę przewija się jedno najważniejsze pytanie – dlaczego człowiek stworzył najnowocześniejszą technologię do walki z niszczeniem środowiska i klimatu, ale nie potrafi odejść od pierwotnych bodźców? Tymi bodźcami są głównie konsumpcja i pragnienie władzy, Bohler niejednokrotnie podkreśla, że ludzkie popędy, napędzane przez tzw. prążkowie w mózgu, dążą do tego, żeby człowiek chciał mieć więcej, szybciej. Po to stworzono maszyny do prania, zmywarki, szybkie auta. Wszystko to jest symbolem statusu, który wydaje się być postawiony wyżej w hierarchii priorytetów niż ochrona planety Ziemi.

Nasz mózg jest postawiony w książce w bardzo złym świetle. Prążkowie bowiem sprawiło, że w ostatnich kilku latach zaczęto uważać uzależnienie od gier komputerowych za tak samo szkodliwe jak uzależnienie od alkoholu czy hazardu. Kupujemy drogie auta tylko dlatego, aby mieć lepszy model niż ten należący do sąsiada – przejażdżka pod domem znajomego w modelu, który ledwo co wyjechał z taśmy fabrycznej wprawia prążkowie w ekscytację. Tym samym uczy nas, że taka sytuacja dostarcza ogromnej ilości dopaminy, więc chcemy więcej jej dawek.

Na szczęście nie trzeba doprowadzić do totalnej zagłady ludzkości, żeby ktoś w końcu zdał sobie sprawę, że takie zachowania doprowadziły do katastrofy. Bohler podaje kilka rozwiązań, które można wprowadzić w życie. Jednym z nich, chyba najciekawszym, jest trening mindfulness. Polega on wyłącznie na tym, aby uświadomić sobie, że wcale nie potrzebujemy zjeść aż pięciu porcji frytek i kilku hamburgerów z fast fooda, aby się najeść. Ta metoda, stosowana przez terapeutów w leczeniu uzależnień, może zapobiec nieuniknionemu. Wystarczy chcieć.

Zachłanny mózg: Jak nienasycony homo sapiens skazuje świat na zagładę
Autor: Sébastien Bohler
Tłumaczenie: Łukasz Musiał
Gatunek: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Feeria Science
Data wydania: 15 stycznia 2020

 

 

 

za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Feeria

 

 

CHCESZ WIĘCEJ RECENZJI NAJNOWSZYCH KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Monika Salamucha Recenzent

W Prima Aprilis 2018 roku postanowiła, że zakłada bloga książkowego, czym zaskoczyła samą siebie. Z wykształcenia filolog angielski, więc nawet na studiach otaczała się literaturą. Z całego serca kocha różnorodną fantastykę, ale nie pogardzi też dobrym romansem, czy kryminałem. Jej hobby, poza czytaniem, to gry komputerowe i planszowe oraz grafika komputerowa, którą para się amatorsko.