Recenzja serialu „The Chosen One” Netflixa

W piątek na platformie Netflix zadebiutował krótki, 6-odcinkowy mini-serial rodem z Brazylii. The Chosen One to dramat sięgający do konwencji fantastyki i ludowych wierzeń, konfrontując popularne w kulturze wątki wiary (religii) i nauki.




Bohaterami seriali są młodzi lekarze reprezentujący WHO, którzy otrzymują zadanie zaszczepienia ludności odciętej od świata wioski Aguazul przeciw wirusowi Zika. Od początku między bohaterami zgrzyta. Dominującą postacią jest pani doktor Lucia, która zmagając się z własną traumatyczną historią, teraz za wszelką cenę realizuje swoje cele. Z presją nie radzi sobie Enzo, który musi uznać wyższość Lucii, krytykującej go za panikę podczas udzielania pomocy pacjentowi. Bohater decyduje, że po podróży do Aguazul zajmie się mniej stresującą pracą. Jest jeszcze Damiao, czarnoskóry lekarz, który dorastał w slumsach, a teraz jest przewrażliwiony na punkcie koloru skóry. Silna kobieca bohaterka, starcia pomiędzy białym lekarzem z bogatego stanu i czarnym dorastającym w biednej dzielnicy, sugerują typową typową netflixową problematykę (meh). Na szczęście jest tu trochę więcej tematów.

Jak łatwo się jednak domyślić, pozornie prosta misja nie przebiegnie po myśli młodych lekarzy. Sprawy komplikują się już od początku wizyty. Obcy nie są w wiosce mile widziani, a na wieść o przybyciu lekarzy, mieszkańcy wyrzucają z Aguazul przybyszów. Sprawę łagodzi Mateus, który jawi się jako lider lokalnej społeczności. Jest on świadomy, że brak współpracy z lekarzami nie przyniesie wiosce nic dobrego, w następstwie wyrzucenia lekarzy mogą zjawić się żołnierze, którzy dokonają szczepienia siłą. Jednocześnie Mateus próbuje ze wszystkich sił wyjaśnić bohaterom skąd bierze się niechęć tubylców do lekarzy. Jego zdaniem mieszkańcy Aguazul nie chorują i nie potrzebują medycyny. Gdy miejscowi zaczynają przebąkiwać coś o „wybrańcu” szybko staje się jasne, że tutejsza społeczność zorganizowana jest wokół jakiegoś tajemniczego kultu. Wszyscy naznaczeni są krzyżykami z motywem węża. Wkrótce w wiosce zaczynają się dziać dziwne i przerażające rzeczy.

Okazuje się, że wiara mieszkańców Aguazul podtrzymuje ich przy życiu, a raczej w jakiś przedziwny, sprzeniewierzający się naturze sposób, do tego życia ich przywraca. Pod tym kątem przypomniał mi się wątek „krzyżokształtów” z kultowej prozy Dana Simmonsa Hyperion, w której mieszkańcy tajemniczego plemienia powracali do życia za sprawą pasożyta, co doprowadziło ich do wytworzenia specyficznej religii. Rzecz jasna bohaterowie nie wierzą w te magiczne sztuczki. Matka Lucii zmarła, nie zgadzając się na pomoc lekarzy, wierząc że to sam Bóg ją uratuje. Od tamtej pory bohaterka twardo stąpa po ziemi, korzystając ze szkiełka i oka, a odrzucając wiarę. Wydarzenia w Aguazul będą musiały zachwiać jej światopoglądem.

The Chosen One to ciekawy serial, być może dlatego, że przecież rzadko możemy w naszym kraju oglądać produkcje z Brazylii, które nie są telenowelami. Niestety całość tonie w absurdach wypełniających nierzadko bzdurny scenariusz. Dość powiedzieć, że w jednej ze scen, lekarze których przecież misją jest ratowanie życia (a ci w szczególności liczą się także z narażaniem swojego), w wyniku niejasnego zagrożenia sprowadzającego się jedynie do niepokojących dźwięków, gotowi są bez mrugnięcia okiem porzucić potrzebującego człowieka i zostawić go na pastwę losu. Nie przeszkodzi im to w następnej scenie upierać się, że bez względu na okoliczności chcą przecież nieść pomoc. W innej scenie Lucia wychodzi na spotkanie z zupełnie obcym człowiekiem wprost spod prysznica ubrana jedynie w skąpy ręcznik. Ot, takie obyczaje, a raczej próba wypełniania produkcji głupkowatymi przeciągaczami publiczności.

Jednocześnie, pomijając raczej płytki scenariusz, który niestety niekiedy sprowadza The Chosen One w okolice telenoweli, zwłaszcza kiedy przewija się przez niego romans, sama historia pozostaje angażująca – mamy tu w końcu do czynienia z archaicznymi rytuałami, wątkami czarnej magii, okultyzmu i tajemnicy, które z każdym odcinkiem przybierają coraz bardziej szalone oblicze, zamieniając dramat w całkiem niepokojący horror. Całość sprowadza się do wciąż popularnego zestawienia wiary z nauką. Serial nie wykorzystuje wprawdzie swojego potencjału, rozbija się o mierną realizację, niski budżet i słaby scenariusz. Mimo to sądzę, że wciąż warto tę historię poznać. W końcu to tylko 6 odcinków.

The Chosen One
Obsada: Paloma Bernardi, Renan Tenca, Pedro Caetano, Gutto Szuster, Mariano Mattos Martins
Zdjęcia: Helcio Alemao Nagamine, Rodrigo Reis
Gatunek: Thriller
Kraj: Brazylia
Data polskiej premiery: 28 czerwca 2019
 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI SERIALI? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Filmowy malkontent. W kinie docenia wyrazisty styl. Uwielbia kino Tima Burtona, Guillermo del Toro czy Wesa Andersona.