John Grisham. Wyspa Camino – recenzja

Johna Grishama nikomu, kto chociaż przez chwilę otarł się o czytelniczy świat, nie trzeba przedstawiać. Wyjątkowo płodny pisarz opublikował już kilkadziesiąt powieści, niektóre z nich doczekały się ekranizacji. Kojarzony przeważnie z thrillerami prawniczymi i kryminałami autor tym razem przedstawia nam coś nowego. 

Bezcenne manuskrypty F.S. Fitzgeralda zostają skradzione z jednej z najlepiej strzeżonych uniwersyteckich bibliotek, a złodziei jest aż pięciu. Dwóch z nich udaje się namierzyć niemal natychmiastowo, lecz pozostali znikają z celownika policji na pół roku. Radary FBI natychmiast zwracają się ku mieszkającemu na wyspie Camino podejrzanemu właścicielowi księgarni. 

Wyspa Camino to powieść, która kompletnie nie wpisuje się w dotychczasową twórczość Johna Grishama. Zamiast prawników mamy tu pisarzy, zamiast biur i sądów – malowniczą wyspę, zaś stosy akt pisarz zastąpił książkami. Cóż, z pewnością nie jest to Grisham jakiego znamy, jednak czy jest to jeszcze Grisham jakiego kochamy? 




Nie da się ukryć, iż sposób konstrukcji powieści jest dość charakterystyczny dla amerykańskiego pisarza. Zazwyczaj zaczyna on od zaprezentowania czytelnikowi swoich bohaterów; poświęca swoją uwagę genezie postaci i opisuje ją dosyć drobiazgowo. Jednocześnie nie szczędzi nam deskrypcji – niegdyś niuansów prawnych, teraz wydawniczych – które wprowadzają czytelnika w nieznany mu dotąd świat pisarzy, książek i księgarni. Być może dzięki takiej tematyce Wyspa Camino to książka o raczej stonowanej akcji. Nie ma tu przełomów, zawiłej fabuły, zaś antagoniści są przedstawieni dosłownie na pierwszej stronie. Dodając do tego liczne opisy wyspy można wysunąć stwierdzenie, iż powieść gdzieś w połowie z sensacji przekształca się w obyczajową, niemniej wciąż czyta się ją płynnie.  

Na naszą uwagę zasługują również drugoplanowe postacie Wyspy. Autor zdradza czytelnikowi kilka ciekawostek wydawniczego światka, kilku pisarzy zaś reprezentuje konkretnych twórców. Niewykluczone, iż Grisham posłużył się tutaj ironią, której nieobeznany w świecie amerykańskich pisarzy odbiorca nie wychwyci. Przerysowany komizm jakim posłużył się autor, aby odzwierciedlić grupkę pisarzy nie znajduje jednak mojego uznania. Być może Grishama goniły terminy, a może chciał odpocząć od prawniczych realiów – nie wiem. Mogę jednak stwierdzić, iż najnowszej powieści bliżej do Darujmy sobie te święta niż do Firmy

Wyspa Camino nie należy do powieści ambitnych, nie jest to też szczyt możliwości Johna Grishama, jednak, jeśli szukacie czegoś idealnego na wakacyjny relaks – polecam. 

Wyspa Camino
Autor: John Grisham
Tłumaczenie: Jan Kraśko
Gatunek: Thriller, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: Albatros
Data polskiej premier: 24 kwietnia 2019

 

 

 

 

Za materiał do recenzji dziękujemy wydawnictwu:

 

http://www.wydawnictwoalbatros.com/

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Ola Durjasz Recenzent

Jako mól książkowy czyta dosłownie wszystko co wpadnie w jej dłonie, zaś nieco wybredny gust literacki sprawia, iż nie waha się wprost napisać co sądzi o konkretnej pozycji.