J.R.R. Tolkien. Dzieci Húrina- recenzja

Osoby i twórczości J.R.R. Tolkiena chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Twórca Śródziemia jest autorem jednej z najbardziej rozpoznawalnych powieści fantasy, jaką jest Władca Pierścieni. Każdy fan gatunku zna Aragorna, elfa Legolasa czy krasnoluda Gimmliego. Czy jednak, gdy autor na kartach tej trylogii wspomina o Húrinie, Túrinie czy upadku Gondolinu śmiało możemy powiedzieć, że wiemy o co chodzi? Jeżeli nie, to może świadczyć tylko o tym, że nie mieliśmy styczności z innymi dziełami Tolkiena, rozgrywającymi się dużo wcześniej niż akcja słynnej trylogii.

Jedną z historii, która może nam przybliżyć wydarzenia z zamierzchłych czasów są Dzieci Húrina, których akcja rozgrywa się tysiące lat przed wydarzeniami znanymi z Władcy Pierścieni. To czasy mroczne i ponure, zdominowane przez władcę ciemności Morgotha. Túrin, syn wielkiego wojownika, zostaje wygnany z królestwa. Zyskuje sławę jako banita, który dzięki swym niezwykłym czynom zaczyna odwracać losy wojny o Śródziemie, walcząc z orkami i złem. Ale będąc naznaczonym klątwą, jest świadkiem cierpienia, które często sam powoduje.

Miłośnicy Tolkiena z pewnością docenią tę opowieść o Pierwszej Erze Śródziemia. Pojawiła się ona w niekompletnej formie po śmierci autora. Próby dokończenia dzieła podjął się jego syn Christopher, który z pozostawionych materiałów ułożył kompletny tekst. W efekcie czytelnik może poczuć głębię i moc tej niesamowitej, aczkolwiek tragicznej historii Túrina i Niënor, dzieci Húrina, lorda Dor-lóminu, który zdobył rozgłos, bo stanął przed Morgothem, który był władcą Saurona, przejawu zła we Władcy Pierścieni.

Na czym polega fenomen Dzieci Húrina?

Tolkien po prostu wiedział jak wywołać smutek, litość i rozpacz w jednej chwili, ogrywając klasyczny motyw nieubłaganego fatum. Cała opowieść bowiem sprowadza się do tragedii jakiej doświadczyły dzieci Húrina. Niejednego doprowadziłoby to do szaleństwa. Tolkien w swoje narracji był w stanie uchwycić każdy element i drobny szczegół. O ile jego najsłynniejsze dzieła noszą znamiona rozrywki podanej z lekkością, o tyle Dzieci Hurina są jednak opowieścią podniosłą i dramatyczną. Finał jest majestatyczny i dramatyczny zarazem. Nie ma tu optymizmu, jest zaś mrocznie ale i paradoksalnie pięknie. Fabuła jest mocna, a przy szybkich końcowych wydarzeniach finalny „smiertelny” cios zostaje zadany bezlitośnie.

Sama lektura zaś do łatwych nie należy. Tolkien rozpoczynając swoją historię nie idzie na łatwiznę. Jego wstęp nie jest zachęcający, wręcz przeciwnie. Opowieść o linii Húrina przedstawiona jest z ogromną szczegółowością, niemal z mikroskopijną precyzją. Czytelnik bombardowany jest imionami i nazwami tak wieloma, że każdy będzie zdezorientowany. Przekaz ten można porównać jedynie do opisów z Silmarillionu. Je żeli jednak przebrniemy przez ten mocno uszczegółowiony początek pozostała część będzie tylko czystą przyjemnością.

Zaletą tego wydania jest przedmowa w wykonaniu syna Tolkiena, Christophera, ale nie tylko. Młodszy Tolkien ukazuje w specjalnym dodatku ewolucje Wielkich Opowieści i historii Túrina oraz zmiany w kompozycji wielu tekstów swojego ojca. Mając wgląd do jego notatek i zapisków miał bowiem pewne wyobrażenia na temat pierwotnego wyglądu wielu historii i zmian jakie nanosił. Wydanie zawiera również ilustracje Alana Lee oraz mapę Beleriandu i ziem na północ od niego.

Dzieci Húrina nie są łatwą opowieścią. Być może brakuje jej pewnego wyważenia pomiędzy opowiadaniem fabuły a kreśleniem historii i przedstawianiem informacji związanych ze światem, okresem historycznym czy wreszcie bohaterami, co było mocną stroną najsławniejszej trylogii fantasy. Jest to jednak bardzo ważna praca skupiająca się wokół zamierzchłych wydarzeń, dająca pewien mocny obraz przeszłości, będący wspaniałym uzupełnieniem późniejszych wydarzeń. Dla fanów Władcy Pierścieni pozycja obowiązkowa.

Dzieci Húrina
Autorzy: J. R. R. Tolkien, Christopher John Reuel Tolkien
Tłumaczenie: Agnieszka Sylwanowicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Gatunek: fantasy
Data wydania: 23 października 2018

 

 

ZA EGZEMPLARZ DO RECENZJI DZIĘKUJEMY:

 

http://www.proszynski.pl/

 

CHCESZ WIĘCEJ RECENZJI NAJNOWSZYCH KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Tomasz Drabik Administrator

Radomianin z pochodzenia. Technolog żywności z wykształcenia. Pasjonat dobrego kina, lecz nie gardzi ciekawą książką. Uwielbia Pasikowskiego, Manna i Lehane.