Recenzja – Atlas Tolkienowski – David Day

Miłośnicy prozy J.R.R. Tolkiena i wykreowanego przez niego fantastycznego świata nie mają powodów do narzekania. Na światowym i polskim rynku raz za razem pojawiają się zupełnie nowe publikacje dogłębnie eksplorujące i analizujące twórczość Brytyjczyka. Jedną z głównych tego typu atrakcji w ostatnim czasie była książka Beren i Luthien, czyli poemat twórcy Władcy Pierścieni rozwinięty przez syna autora – Christophera. Ale jest tego znacznie, znacznie więcej – albumy, komiksy, wersje ilustrowane itd. Ostatnio światło dzienne ujrzał Atlas Tolkienowski Davida Daya, określany jako niezbędne kompendium wiedzy miłośnika Tolkiena.

Niestety, muszę przyznać że właśnie jako miłośnik twórczości autora Hobbita doznałem sporego rozczarowania. Owszem, próżno oczekiwać od „atlasu” prozy, niemniej treści jako takiej jest tu niewiele a sprowadza się ona do streszczania poszczególnych wydarzeń ze świata Śródziemia przez wszystkie Trzy Ery, począwszy od znanej z Silmarillionu kreacji Świata, przez losy Valarów, Majarów, elfów i ludzi, aż po odpłynięcie ze Śródziemia ostatnich elfów po wydarzeniach znanych z Władcy Pierścieni. Jeśli komuś nie chce się czytać opasłych tomów Tolkiena, to tę samą wiedzę zdobędzie z Wikipedii.

Owszem, znajdziemy tu różnego rodzaju mapy, tablice chronologiczne i genealogiczne, ale próżno tu szukać jakiegoś szczegółowego opisu kluczowych postaci, przeciwnie – są to krótkie, zwięzłe notki o bardzo ogólnikowym charakterze. Dla miłośnika będzie to zdecydowanie za mało. To raczej propozycja dla osób, które dopiero miałyby zacząć przygodę z Tolkienem, co zresztą podkreśla autor w przedmowie.

Największą zaletą Atlasu Tolkienowskiego jest samo wydanie. Twarda, piękna okładka i ogrom ilustracji różnych artystów (to prawie 1/3 książki). Prezentuje się to wspaniale i jeśli potraktować to jako album z ilustracjami do świata Tolkiena – otrzymamy prawdziwą perełkę. Ale przecież nie takie było założenie tej pozycji.

Atlas Tolkienowski Davida Daya to przepięknie wydany i ilustrowany album dotykający kluczowych momentów prozy Tolkiena, niemniej traktujący je ogólnikowo i pobieżnie, przedstawiający niekiedy wręcz wikipedyczną wiedzę. Mimo ogromu tablic genealogicznych, map itp. czytelnik nie odnosi wrażenia prawdziwego zagłębiania się w ten świat. Dla miłośnika ta pozycja może się okazać zbyt uboga w treść i zbyt mało odkrywcza, więc raczej poleciłbym tę książkę osobie, która jeszcze nie miała przyjemności czytać prozy Tolkiena, a chciałaby to uczynić. Tylko czy streszczenie historii Śródziemia może stanowić wystarczającą zachętę?

Atlas Tolkienowski
Autor: David Day
Tłumaczenie: Agnieszka Sylwanowicz
Gatunek: Fantastyka
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data premiery: 4 grudnia 2017

 

 

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Zysk
CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Damian Drabik Administrator
Rocznik 1992. Z wykształcenia historyk sztuki i kulturoznawca, z zamiłowania pożeracz filmów, książek i szeroko pojętej popkultury.