Jeffery Deaver. Pocałunek Stali – recenzja

Jeffery Deaver już dawno przyzwyczaił swoich czytelników i miłośników gatunku do wysokiego poziomu jakościowego swoich powieści. Ogromne wrażenie robią szczególnie te z cyklu o przygodach Lincolna Rhyme’a i Amelii Sachs. Bohaterowie zadebiutowali w 1997 roku, a teraz premierę ma najnowsza, dwunasta już część ich przygód, w której muszą zmierzyć się nie tylko z kolejnym szalonym mordercą, ale również z własnymi problemami. Pocałunek Stali ukaże się, jak poprzednie tomy, nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Fabuła zaczyna się dość zaskakująco. Linclom Rhyme bowiem nie pracuje już dla policji, co nie do końca podoba się Amelii oraz pozostałym współpracownikom. Sachs zaś całkowicie pochłonięta jest pracą. Gdy jednak podczas zatrzymania podejrzanego dochodzi do śmiertelnego wypadku niewinnego przechodnia, kobieta namawia Linclona, aby ten pomógł pewnemu prawnikowi w staraniu się o odszkodowanie dla rodziny zmarłego. Rhyme podejmuje się tego zadania, traktując go jako swojego rodzaju wyzwanie. Szybko jednak okazuje się, że to co na początku było niefortunnym zbiegiem okoliczności, stało się misternie zaplanowanym morderstwem.




Bohaterowie stają przed kolejnym trudnym zadaniem powstrzymania mordercy, którego schemat działania zaskakuje i zmusza do ekstremalnego wysiłku umysłowego. Przebiegły przestępca stosuje bowiem jako śmiertelne pułapki urządzenia domowego użytku, choć nie waha się użyć zwykłego młotka. Największą frajdę sprawia mu jednak hakowanie nowoczesnych urządzeń i zmienianie ich w niebezpieczną broń. Gdy okazuje się, że Strażnik Narodu, bo tak każe się nazywać w odezwach do społeczeństwa, zaczyna stanowić zagrożenie dla Amelii i jej rodziny, stary zespół ponownie łączy siły aby powstrzymać szaleńca.

Deaver serwuje swoim czytelnikom nowy niesamowity i trzymający napięciu thriller. Tym razem za punkt wyjścia stawia rosnący do granic możliwości współczesny konsumpcjonizm. Niejako krytykuje obecny rozwój technologii, przez który społeczeństwo zapomina o – idącym na równi z pewnymi ułatwieniami – zagrożeniu. Oczywiście pomysł na fabułę jak najbardziej na czasie, choć z drugiej strony w tej technologicznej krytyce jest sporo przerysowania. Całość jednak jak zwykle jest rewelacyjnie napisana. Dynamiczna narracja, misternie budowana intryga i trzymające w napięciu wydarzenia – to się czyta!

Deaver kolejny raz udowadnia, że jest niekwestionowanym mistrzem gatunku. Pocałunek Stali to połączenie kryminału i thrillera w najlepszym wydaniu. Zaskakująca rozgrywka, której zakończenie nie jest przesądzone. Polecam.

Pocałunek Stali
Autor: Jeffery Deaver
Tłumaczenie: Łukasz Praski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: Lincoln Rhyme (tom 12)
Gatunek: thriller, kryminał
Data wydania: 23 stycznia 2018

 

 

ZA EGZEMPLARZ DO RECENZJI DZIĘKUJEMY:
  
http://www.proszynski.pl/

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Tomasz Drabik Administrator

Radomianin z pochodzenia. Technolog żywności z wykształcenia. Pasjonat dobrego kina, lecz nie gardzi ciekawą książką. Uwielbia Pasikowskiego, Manna i Lehane.