Książkirecenzja książka

Justyna Spałek. Ocalić każdą chwilę – recenzja

Zwykła nastolatka, niezwykłe spotkanie. Szara rzeczywistość, w którą wkrada się zupełnie nieprawdopodobna historia dotycząca konfliktu na galaktyczną skalę. Jeden i drugi motyw pojawiał się już z sukcesem w literaturze. Tym razem do moich rąk trafiła książka, która je łączy. Ocalić każdą chwilę, to opublikowana przez Wydawnictwo Novae Res debiutancka powieść Justyny Spałek. Jakie wrażenie zrobiła na mnie potężna, bo ponad 600-stronicowa książka? Zapraszam do lektury recenzji.




Jedno spotkanie może zmienić życie

Marcelina to zupełnie przeciętna, polska nastolatka. Dziewczyna nie jest nadzwyczaj piękna, nie posiada też inteligencji Einsteina. Ma za to oddaną grupę przyjaciół oraz kochającą rodzinę i to sprawia, że jest szczęśliwa. Pewnego dnia w jej życiu pojawia się jednak ktoś jeszcze. Tajemniczy, zabójczo przystojny nieznajomy burzy spokój panujący w otoczeniu bohaterki książki. Jego wizyta w domu Marceliny rozpoczyna serię dziwnych incydentów, których rodzice nastolatki nie zamierzają tłumaczyć. Prawda jednak zawsze znajdzie sposób, by wyjść na jaw i tak też dzieje się tym razem. 

Wszechświat nie jest pusty

Will, bo tak nazywa się nieznajomy mężczyzna okazuje się być alienem – istotą, która przybyła na Ziemię, by pomóc jej mieszkańcom obronić się przed zagrażającymi jej osobnikami kolejnej obcej rasy, czyli hostibusami. Jakie jest źródło konfliktu? Co ma z nim wspólnego Marcelina? I kim właściwie jest Will? To tylko niektóre z pytań, na które dziewczyna będzie starała się znaleźć odpowiedzi. A kiedy wreszcie to zrobi… okaże się, że wszystko, w co wierzyła, jest inne, niż się wydawało.

W niedalekiej przyszłości

Akcja powieści Ocalić każdą chwilę rozgrywa się w 2030 roku. Świat nie wydaje się wiele różnić od tego, w którym żyjemy obecnie. Czytelnik szybko dowiaduje się jednak, że są to tylko pozory. Autorka w dość interesujący sposób wprowadza nas z codzienność nastoletniej Marceliny. Szkoła, przyjaciele, rodzina – wszystko to opisane jest w przystępny sposób. Warto podkreślić, że autorka ustrzegła się infantylizmu w opisie relacji nastolatków. Owszem, przegadują się oni i żartują, a ich problemy bywają dla starszego czytelnika błahe, jednak nie ma tu sztuczności, przesady.  

Agentka do zadań specjalnych

Z czasem życie głównej bohaterki bardzo się zmienia. Szarą rutynę zastępują niebezpieczne przygody, tajne misje, kosmiczne spotkania w bazach o skrzętnie skrywanych współrzędnych. Jeśli chodzi o ten spory z resztą fragment książki, to mam mieszane uczucia. Poziom akcji przypomina w nim sinusoidę. Dzieje się coś niespodziewanego, ale potem akcja „osiada”. Wtedy nagle ktoś krzyczy „Znaleźli nas!” i wszyscy rzucają się do ucieczki, by wkrótce powtórzyć ten schemat. Nie przeczę, mamy tu sporo małych zwrotów akcji i ciekawych wątków. Zabrakło mi jednak płynach przejść między nimi. 

Postaci, które żyją

To, co niewątpliwie jest według mnie zaletą powieści Ocalić każdą chwilę, to kreacja postaci. Bohaterowie książki są ciekawi i różnorodni. O każdym, nawet bohaterach pobocznych można powiedzieć coś ciekawego. Dzięki temu świat Marceliny wydaje się rzeczywisty, a nie tylko wykreowany. Nie polubiłam głównej bohaterki. Drażniła mnie na początku tym, że na każdym kroku panowała się w kłopoty, z których ktoś musiał ją ratować i do końca nie udało jej się zdobyć mojej sympatii. Co innego Will. W powieści tylko kilkukrotnie mamy okazję spojrzeć na świat z jego perspektywy, ale były to dla mnie bardzo interesujące fragmenty.

Styl autorki

Bez cienia wątpliwości mogę powiedzieć, że Justyna Spałek pisze w sposób przystępny. W jej powieści nie znajdziemy rozwlekłych opisów i zbędnych dłużyzn. Dzięki sporej liczbie dialogów przez niektóre rozdziały dosłownie się „przelatuje”, co w przypadku tak solidnej pozycji jest niewątpliwie plusem. W czasie lektury drażniły mnie jedynie dwie rzeczy. Pierwsza, to częste odwoływanie się do wyglądu bohaterów, które początkowo wprowadzało mnie w konsternację (blondyn, brunet… czy tylko ja nie przywiązuję do tego uwagi?). Druga kwestia, to kłujące czasem w oczy pompatyczne słownictwo, przez które niektóre zdania brzmiały dość sztucznie

Warto czy nie?

Czy polecam książkę Justyny Spałek? Mimo pewnych wad, zdecydowanie tak. Coś sprawiło, że choć pewne aspekty powieści mnie drażniły, to jednak nie mogłam doczekać się jej końca. Chciałam wiedzieć, jak potoczą się losy Marceliny, co się stanie z „przystojnym blondynem” i jak rozwinie się akcja. Ostatecznie Ocalić każdą chwilę była dla mnie przyjemną lekturą, więc spokojnie mogę powiedzieć, że fani literatury z gatunku science-fiction mogą po nią sięgnąć i myślę, że nie będą żałować.

Ocalić każdą chwilę
Autor: Justyna Spałek
Gatunek: fantastyka, science-fiction
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 8 luty 2020

 

CHCESZ WIĘCEJ RECENZJI NAJNOWSZYCH KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Agnieszka Satława Recenzent

Jako wielka fanka Harrego Pottera wciąż czeka na list z Hogwartu. W międzyczasie zaczytuje się w fantastyce, ale innymi gatunkami też nie gardzi. Nałogowo ogląda seriale DC. Uwielbia komiksy paragrafowe, a w planszówki może grać godzinami. Nigdy nie opuszcza nowej produkcji Marvela ani Disneya. 

Agnieszka Satława

Jako wielka fanka Harrego Pottera wciąż czeka na list z Hogwartu. W międzyczasie zaczytuje się w fantastyce, ale innymi gatunkami też nie gardzi. Nałogowo ogląda seriale DC. Uwielbia komiksy paragrafowe, a w planszówki może grać godzinami. Nigdy nie opuszcza nowej produkcji Marvela ani Disneya.