Część dalsza podróży – Isola. Tom drugi – recenzja

Napisać dobry komiks to nie łatwa sztuka. Jednak znacznie cięższe wydaje się utrzymać jego poziom w kolejnych tomach opowieści. Tom pierwszy Isoli Brendena Fletchera i Karla Kerschla był naprawdę piękny pod względem graficznym. Fabuła nie powalała na kolana, ale potrafiła zaciekawić. Jak będzie z tomem drugim?

Zaklętą w tygrysa królową Maar i jej wierną gwardzistkę spotykamy tam, gdzie pożegnaliśmy je w pierwszym tomie. Nadal szukają magicznej wyspy, która pozwoliłaby na zdjęcie złego czaru. Oczywiście droga ta nie jest prosta i czekają na nie rozmaite wyzwania, jak na przykład zdobycie prowiantu czy stawienie czoła mrocznym siłom. I oczywiście jest to solidne przedłużenie pierwszego tomu, czy jednak wystarczy, aby nas zachwycić?

Isola

Przede wszystkim trzeba podkreślić, że jest to mocno kobiecy komiks, dużo bardziej też podkreślający tematykę LGBT niż poprzedni tom. Wydaje mi się wręcz, że jest to pozycja skierowana głównie do kobiet. Dlaczego? Ano dlatego, że w porównaniu do poprzedniego tomu zrezygnowano tutaj prawie całkowicie z postaci męskich. Właściwie na kartach komiksu płeć męska pojawia się może na dwóch kadrach, w roli nic nieznaczących bohaterów. Nie znajdziemy tu jakiś ostentacyjnych ujęć erotycznych, jednak twórcy oferują wyraźny przekaz, że królową i jej gwardzistkę łączy coś zdecydowanie więcej. Czy mi to przeszkadzało? Nie – jakkolwiek miałem po prostu problem utożsamić się z jakimkolwiek bohaterem.

Może czytałoby mi się to lepiej, gdyby dla przykładu cały komiks był utrzymany w klimacie, załóżmy, Czerwonej Sonji. Nie chodzi mi tu o wygląd samej bohaterki, ale o mocny i brutalny klimat dark fantasy. Twórca scenariusza poszedł bardziej w stronę uduchowionej opowieści rodem z Japonii. Niestety próba odtworzenia klimatu japońskiego mistycyzmu do łatwych nie należy. Zbyt wiele w tym tomie milczących kadrów, a chyba najbardziej irytowało mnie przerywanie wątku mistycznymi wizjami bohaterek.

Żebyście nie pomyśleli, że tylko narzekam, to czas na trochę komplementów. Rysunki Karla Kerschla to po prostu mistrzostwo świata. Gdyby ktoś wysłał mi kadr tego komiksu na telefon, byłbym w stanie założyć się o własną rękę, że oglądam screena z nowej bajki Disneya. Ma swoją bajkową wizję tego świata, której się trzyma i robi to perfekcyjnie. Nie musi nam się to podobać, możemy narzekać, że jest to zbyt wyidealizowane, ale nie możemy nie docenić takiego talentu.

Twórcy serwują nam magię, duchowość, a także nieco zbyt łagodnego mroku. Co intrygujące tom pierwszy tej opowieści miał kilka krwawych scen, które nie psuły wcale odbioru tej mistycznej historii. Zdecydowano się jednak pójść w stronę łagodnego bajania, a nie soczystej opowieści o klątwie i przeznaczeniu. Ten komiks nie jest zdecydowanie dla wszystkich, jednak na pewno znajdzie swoich odbiorców. Zwłaszcza że jak pisałem stawia na silne kobiece bohaterki, które, jak sugeruje się nam kilka razy, łączy coś więcej niż przyjaźń.

Jeżeli szukacie więc tego typu opowieści, poszukujecie komiksów zahaczających delikatnie o tematykę LGBT – to ten komiks będzie dla was idealny. Sam doczytałem tom drugi głównie ze względu na wspaniałe grafiki, bo historia mnie nie porwała. Zakończenie sugeruje nam, że dostaniemy kontynuację i nie odmówię kolejnego wkroczenia w ten świat mając po prostu nadzieję, że twórcy nieco bardziej doprawią swoje dzieło brutalnością i soczystymi walkami. 

6/10 

Isola. Tom 2
Autor: Brenden Fletcher
Rysunki: Karl Kerlsh
Gatunek: fantasy
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Data premiery: 2021

Egzemplarz można nabyć na Non Stop Comics
 

 

https://nonstopcomics.com
 

 

 
CHCESZ WIĘCEJ RECENZJI KOMIKSÓW? POLUB TĘ STRONĘ:
 
 

 

 

Ulwar autor-nowy
follow me