„Żertwa” – recenzja

Oto przede mną Żertwa – literacka ofiara dla słowiańskich Bogów. Antologia opowiadań grozy oscylująca dookoła tematyki słowiańskiej. Antologie niestety mają to do siebie, że trzymają zawsze mocno nierówny poziom. Czy tak samo będzie i tym razem? Zobaczymy.

Mamy więc przed sobą zbiór szesnastu opowiadań – co ciekawe lista autorów na pierwszy rzut oka nic nam nie powie. Sięgając po antologie z dużymi nazwiskami jak np. Inne Światy gdzie od razu widzimy znane nazwiska jak np. Orbitowski czy Schmidt, wiemy czego będziemy mogli się spodziewać. W Przypadku Żertwy, nazwiska autorów dla zwykłego czytelnika będą czystą karta. Osobiście miałem do czynienia z antologiami w klimacie słowiańskiej grozy – i część nazwisk pamiętam właśnie z poprzednich zbiorczych wydań. Nie są to jednak tak znane nazwiska, aby z ich powodu sięgać po książkę – w moim odczuciu.

Co do perspektywy czasowej opowiadań – znajdziemy tu historie dziejące się w naszej rzeczywistości, ale także takie, które cofną nas do czasów Mieszka I.

Naprawdę ciężko by mi było się rozwodzić nad każdym opowiadaniem – zwłaszcza że tak jak się spodziewałem trzymają mocno nierówny poziom.

Pierwsze opowiadanie w zbiorze sprawiło, że o mało nie odbiłem się od tej pozycji. Z całym szacunkiem dla Anny Wybraniec – jej opowiadanie jest tak mocno poetyckie, że przypomina Ballady Mickiewicza. I wiem, że brzmi to jak mega komplement i pewnie gdyby było to pisane wierszem trafiłoby w moje serce – ale próba poetyzacji prozy mnie po prostu przerosła.

Oto trzy moje ulubione pozycje w tym zbiorze :

Pani Piękna jak KsiężycDagmary Adwentowskiej – to wyznacznik dla mnie tego, jak powinno się pisać opowiadania ze słowiańszczyzną w tle. Mamy więc czasy Mieszka I, kiedy miał on jeszcze swoje siedem nałożnic – a na jego dworze zjawia się Dobrawa. Jak można przypuszczać jedna z ulubionych nałożnic zrobi wszystko, aby oczy ukochanego pozostały zwrócone tylko na nią.

Całe opowiadanie przywodzi mi na myśl kultowy pierwszy utwór o Wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego. Czuć mocny klimat dawnych dni, rozterki Mieszka i dramatyczne decyzje bohaterów opowiadania. Powiem szczerze – Pani Dagmaro czekam na pełnoprawną powieść!

Lalunia – pióra Michała Stonawskiego – dziennikarz spotyka się z dziewczyną aby przeprowadzić z nią wywiad na temat życia w zakładzie poprawczym – gdzie spędziła młodość. Jest bardzo brutalnie, czuć realizm i tragedię głównej bohaterki. Powiem szczerze, że niektóry sceny w tym opowiadaniu spowodowały, że musiałem wyjść zapalić aby nieco się uspokoić. Co ciekawe nic tutaj nie jest tym co się wydaje – a zakończenie mega zaskakuje.

Kondukt chorych duszBartłomiej Fitas – tutaj z daleka da się wyczuć inspirację Lovecraftem. Fantastycznie wykorzystany motyw Danse Macabre w połączeniu z Morową Dziewicą. Genialnie ukazana anatomia ludzkiego strachu i ogromna lekkość pióra powodują, że kiedy opowiadanie się kończy, czujemy niedosyt.

Jak już wspominałem na początku antologie nigdy nie trzymają równego poziomu, są jednak często źródłem do wyławiania nieznanych nam pereł literatury. Żertwa wpisuje doskonale się w ten kanon – znajdziemy tu opowiadania naprawdę świetne, ale też całkiem przeciętne. Czas spędzony z wyżej wymienioną pozycją był jednak czasem przyjemnym i myślę, że każdy fan słowiańskich motywów znajdzie tu coś dla siebie.

7/10

Żertwa
Autorzy: Anna Maria Wybraniec, Bartłomiej Fitas, Michał Stonawski, Dagmara Adwentowska i inni
Gatunek: opowiadania, horror
Wydawnictwo: IX

 

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy WYDAWNICTWU IX

 

 
 

 

 
CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

 

Ulwar Recenzent
follow me