Cassandra Clare, Wesley Chu. Zaginiona Księga Bieli – recenzja

Literatura fantastyczna to dla mnie cudowny świat, w którym zdarzyć się może absolutnie wszystko. Chętnie zaglądam do dobrze znanych mi już alternatywnych rzeczywistości, ale i z przyjemnością poznaję nowe. Aż trudno mi uwierzyć, że do tej pory żadna książka Cassandry Clare nie trafiła w moje ręce. Zmieniło się to za sprawą Zaginionej Księgi Bieli. Jest to druga część cyklu  Najstarsze Klątwy, należąca do serii Ze Świata Nocnych Łowców. Powieść autorstwa cenionej pisarki oraz nagradzanego licznymi wyróżnieniami Wesley’a Chu zaintrygowała mnie już od pierwszego spojrzenia na okładkę, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. A jak było dalej? 

Pełna przygód obdarzonych niezwykłymi umiejętnościami oraz magicznymi mocami bohaterów książka rozpoczyna się dynamicznie i tak też pozostaje już do ostatniej strony. W czasie lektury wybierzemy się w podróż do Szanghaju w towarzystwie Nocnego Łowcy Aleca oraz jego partnera, czarodzieja Magnusa. Zanim na co dzień mieszkający w Stanach Zjednoczonych bohaterowie przeniosą się na drugi koniec świata, doświadczą spotkania ze starym znajomym, który “wstanie z grobu”. W czasie tej wizyty dawny przyjaciel Magnusa ukradnie tytułową Księgę Bieli. Jakby tego było mało, Magnus zostanie zraniony magicznym sztyletem, który pozostawi na jego piersi świecącą ranę. Bohaterowie szybko przekonają się, jak wiele kłopotów może im ona sprawić. Aby wyjść cało z opresji i odzyskać bezcenny wolumin, Alec i Magnus będą musieli zostawić na jakiś czas swojego synka, Maxa i wyruszyć w niebezpieczną podróż. Towarzyszyć im będzie zgrana paczka Nocnych Łowców, którą miłośnicy tej serii powieści na pewno znają z poprzednich książek. 

Zaginiona Księga Bieli to  powieść, którą czytało mi się bardzo przyjemnie. Lekko napisana, okraszona sporą dozą humoru fabuła pozwala na zatopienie się w historii Aleca i Magnusa. Plusem jest też obecność grupy Nocnych Łowców, którzy są postaciami niezwykle barwnymi i różnorodnymi.  Jace, Izabell oraz Simon to sympatyczne osoby, które chętnie poznałabym także w realnym świecie, jednak moje serce zdobył przede wszystkim pełen rozbrajającego humoru sarkastyczny język Clare. Co do głównych bohaterów, przyznam, że polubiłam Aleca, jednak uparty, ignorujący zagrożenie Magnus nieco mnie drażnił. Niezależnie od moich odczuć na ich temat nie można zaprzeczyć, że protagoniści powieści są osobami interesującymi.




Autorka powieści sporo miejsca poświęca relacji głównych bohaterów. Alec i Magnus to kochająca się para, która wspólnie wychowuje niespełna dwuletniego Maxa. Wyprawa do Szanghaju będzie doskonałą okazją do tego, by przypomnieć sobie jak wyglądało ich życie zanim pojawił się w nim rozbrykany brzdąc. Barwny opis trudów tacierzyństwa był dla mnie bardzo interesującym wątkiem, zwłaszcza, że synek mężczyzn zaczął już odkrywać swoje magiczne zdolności, co owocuje np. spacerami po suficie. 

Książka opublikowana przez Wydawnictwo We need YA to lektura, którą poleciłabym spokojnie każdemu miłośnikowi literatury fantastycznej. Opisana w niej intryga nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak oczekiwałam, jednak pod wieloma względami jest to zdecydowanie książka, po którą warto sięgnąć. Należy też wziąć pod uwagę fakt, że nie jestem zaznajomiona z poprzednimi powieściami z serii Ze Świata Nocnych Łowców, co może mieć wpływ na moje odczucia. Chętnie jednak nadrobię zaległości i jeszcze raz sięgnę po przygody Magnusa i Aleca, by być przygotowana na nowe, niewątpliwie barwne perypetie tej pary.

Zaginiona Księga Bieli
Autor: Cassandra Clare, Wesley Chu
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: We need YA
Data wydania: 28 października 2020

 

Za materiał dziękujemy Wydawnictwu We Need Ya
CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KOMIKSÓW? POLUB TĘ STRONĘ:

Agnieszka Satława Recenzent

Jako wielka fanka Harrego Pottera wciąż czeka na list z Hogwartu. W międzyczasie zaczytuje się w fantastyce, ale innymi gatunkami też nie gardzi. Nałogowo ogląda seriale DC. Uwielbia komiksy paragrafowe, a w planszówki może grać godzinami. Nigdy nie opuszcza nowej produkcji Marvela ani Disneya.