Powrót pradawnych legend – „Tajemnice Suwalskiego Jeziora”

Czy na Suwalskim Jeziorem grasują wilkołaki? Gdzie szukać zaginionego skarbu wikingów? I dlaczego zmutowane psy boją się tchórzofretki? Na wszystkie te pytania znajdziecie odpowiedz w Tajemnicach Suwalskiego Jeziora!

I znowu się udało! Wydawnictwo Novae Res lubi wyławiać debiutanckich autorów niczym poławiacze pereł. Krzysztof Jasza – autor tytułowej powieści to człowiek widmo. Odnalezienie na jego temat informacji graniczy z cudem. Biorąc więc do ręki Tajemnice Suwalskiego Jeziora nie miałem bladego pojęcia, czego mam się spodziewać. Ale czasem warto zaryzykować…

Główną bohaterką opowieści jest niejaka Magdalena Żaboklicka – młoda projektantka wnętrz, która ma pokierować renowacją starej willi na odludziu. Wiadomo że w opuszczonym starym budynku otoczonym lasami wyobraźnia może płatać figle. Ale czy wyobraźnia ma ostre pazury i próbuje nas zabić? Dziewczyna jest przekonana, że została zaatakowana przez wilkołaka, oliwy do ognia dolewa Waldemar Mrocz będący badaczem spraw paranormalnych, utwierdzający naszą bohaterkę w tym, co widziała. Bohaterowie wraz z aspirantem Nowickim postanawiają razem rozwiązać zagadkę tajemniczych zjawisk, ale czy się to im uda? Jakie tajemnice kryje na prawdę to miejsce?

Przede wszystkim na uwagę zasługuje tutaj świetne połączenie elementów starych wierzeń z otaczającą nas rzeczywistością. Ani przez chwile czytając książkę nie odczuwałem, że jest to element nie pasujący do konwencji thrillera, którym miała być książka. Książkę czytam nam się przyjemnie – mamy tu sporo opisów przyrody, interesujących dialogów i solidnych zwrotów akcji.

Ale największym plusem jest to, jak zostali stworzeni bohaterowie. Autor wykreował ich tak, że czujemy się jakby były prawdziwymi osobami:

Magda – młoda, pełna energii i nieco szalona gdyby istniała pewnie nie jednemu mężczyźnie zawróciła by w głowie.

Waldemar – fan zjawisk paranormalnych i tajemnic, miłośnik zwierząt i właściciel fretki mającej słabość do herbatki.

Piotr – dzielnicowy na małej wiosce, którego głównym zadaniem jest pilnowanie miejscowych pijaczków, posiada jednak duszę romantyka i marzy o prawdziwie wielkiej sprawie.

Szczerze z zainteresowaniem śledziłem ich kolejne losy coraz bardziej ufając autorowi że oto na Suwałkach zalęgły się wilkołaki. Że oto z mroku i dawnych legend zbudziły się istoty, które może powstrzymać sam Swaróg lub inni pradawni bogowie. Krzysztof Jasza napisał kryminał, w którym znajdziemy wszystko. Strach przed nieznanym, chęć poznania prawnych wieków, odrobinę humoru i szczyptę erotyzmu.

Czy warto kupić Tajemnice Suwalskiego Jeziora?

No cóż, jeżeli lubicie kryminały z nuta fantastyki jak najbardziej. Miłośnicy klasyki literatury kryminalnej jak Agata Christie mogą się tu nie odnaleźć. Jeżeli jednak lubicie powiew nowości, odrobinę legend i dobrze nakreślonych głównych bohaterów nie zawiedziecie się. Miłego czytania, ja tymczasem nabrałem ochoty na krwistego steka auuuuuu!

 

Ulwar eks-recenzent
follow me