Recenzja filmu „Tylko zwierzęta nie błądzą”

W filmie Dominika Molla wszyscy bohaterowie pragną kochać i być kochanymi. Jak w życiu. Jak każdy z nas. Francuski reżyser w Tylko zwierzęta nie błądzą ukazuje kilka diametralnie różniących się od siebie, a nawet mieszkających w innych miejscach, osób, których drogi przecinają się jakimś absurdalnym, kosmicznym wręcz zrządzeniem losu. Wszystko z powodu pragnień, ale przede wszystkim przez niepochamowane próby spełniania ich bez względu na konsekwencje. Bo tam, gdzie mowa o miłości, jest też jej przeciwieństwo – egoizm.

A wszystko zaczyna się jak w rasowym kryminale – od auta porzuconego na pustej drodze gdzieś w okolicach małego sennego francuskiego miasteczka. Właścicielka samochodu zginęła bez śladu. Lokalna policja nie jest w stanie właściwie nic zrobić, więc wypytuje mieszkańców, czy nie widzieli czegoś dziwnego. Nikt, jak łatwo się domyślić, nie ma pojęcia co przytrafiło się kobiecie.

Czekając na rozwój wydarzeń obserwujemy życie małżeństwa, Michela i Alice. On zajmuje się gospodarstwaem, ona ubezpieczeniami. Szybko orientujemy się, że oboje mają swoje tajemnice, Michel potrafi znikać lub nie odzywać się do żony, Alice z kolei nawiązuje romans z odludkiem Josephem. Moll wprowadza nas więc powoli w realia tego miejsca, przedstawia zagadkę, bohaterów i pewne tropy. A potem wszystko to wywraca do góry nogami.

W następujących po sobie jedna po drugiej filmowych nowelkach reżyser wprowadza kolejnych bohaterów i przedstawia ich losy, wszystkie dotyczące miłości i pożądania. Poznajemy dziewczynę, która zakochuje się w starszej od siebie mężatce, czy mieszkańca Abidżanu, który chcąc odzyskać partnerkę i zarobić sporo pieniędzy, próbuje oszukiwać ludzi przez internet, podszywając się pod kobietę. Wszystkie te wątki ostatecznie łączą się, dając odpowiedzi na wszystkie pytania.

Trudno oprzeć się wrażeniu że dzieło Dominika Molla jest szalenie wręcz naciągane, spięcie różnych wątków jest rzecz jasna karkołomne, i na ekranie miejscami trzeba zawiesić niewiarę. Z drugiej strony – to nie jest kryminał z rodzaju tych, w których wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, aby finalna odpowiedź była satysfakcjonująca. W końcu nie o to w tym chodzi. Moll wykorzystuje jedynie gatunkowe ramy, ale świadomie je rozbija.

Dlatego wciąż Tylko zwierzęta nie błądzą tak dobrze się ogląda. Bo układanka i zabawa z widzem są jedynie pretekstem dla filmowej przypowieści o zdradzie, pożądliwości, egoizmie i naiwności, ale przede wszystkim dla opowieści o ludziach którzy po prostu pragną szczęścia i dla tego pragnienia są w stanie wiele poświęcić.




Tylko zwierzęta nie błądzą. Reżyseria: Dominik Moll; scenariusz: Gilles Marchand, Dominik Moll; obsada: Denis Menochet, Laure Calamy, Damien Bonnard, Nadia Tereszkiewicz, Valeria Bruni Tadeschi, Guy Roger Bibisse N’Drin; muzyka: Benedikt Schiefer; zdjęcia: Patrick Ghiringhelli; gatunek: dramat, kryminał; rok produkcji: 2019; data polskiej premiery: 6 listopada 2020.

Za materiał do recenzji dziękujemy dystrybutorowi Aurora Films:
Aurora

 

 

CHCESZ WIĘCEJ RECENZJI NAJNOWSZYCH FILMÓW? POLUB TĘ STRONĘ:

 

>

Damian Drabik Administrator

Rocznik 1992. Z wykształcenia historyk sztuki i kulturoznawca, z zamiłowania pożeracz filmów, książek i szeroko pojętej popkultury.