Dean Koontz Oczy ciemności – recenzja

Oczy ciemności Deana Koontza to powieść, która powstała w roku 1981. Jednym z jej bohaterów jest… Wirus „Wuhan 400”. Biorąc pod uwagę obecną sytuację epidemiologiczną, jest to niezwykły zbieg okoliczności (czy na pewno?). W ostatnich miesiącach czytelnicy chętnie sięgają po literaturę poruszającą tematykę epidemii. Nie może więc dziwić fakt, że doczekaliśmy się wznowienia powieści amerykańskiego pisarza, opublikowanego przez Wydawnictwo Albatros.

Kiedy ginie jedenastoletni syn Tiny Evas, jej rzeczywistość rozpada się na kawałki. Jak każda matka, która musiała zmierzyć się ze śmiercią dziecka, kobieta przeżywa bardzo trudny okres. I choć wydaje się, że nie można podnieść się po takiej stracie, upływający czas leczy rany. Rok po tragedii kobieta powoli wraca do normalności. Nie zapomina o synu, ale stara się żyć dalej ze świadomością jego odejścia. Pracuje jako tancerka w Las Vegas, zaczyna też budować romantyczną relację z prawnikiem, Elliotem Strykerem. Nowa znajomość może okazać się balsamem na poranione serce kobiety.




Stabilizacja, o którą z taką pieczołowitością walczyła Tina, staje się echem przeszłości w jednej chwili. Znajdujące się na tablicy w pokoju Danny’ego słowa „Nie umarł” sprawiają, że tragedia odżywa w niej na nowo. Kobieta niczym przebudzona ze snu zaczyna dostrzegać kolejne znaki, świadczące o tym, że śmierć jej dziecka jest nie tyle straszliwą tragedią, co niewyjaśnioną zagadką. Tina postanawia za wszelką cenę odkryć prawdę. Czy intryga, którą zaczyna podejrzewać główna bohaterka powieści Oczy ciemności to tylko projekcja uczuć matki w żałobie? A może rzeczywiście Danny stał się ofiarą spisku? I co wspólnego z tą sprawą ma tajemniczy wirus „Wuhan 400”?

Muszę przyznać, że powieść Deana Koontza mnie nie porwała. Czyta się ją szybko, a fabuła pełna jest dynamicznych zwrotów akcji, a jednak nie potrafiłam w pełni wczuć się w historię. Bohaterowie nie zostali sportretowani wystarczająco dokładnie, by się z nimi utożsamić. Sama fabuła niestety jest zresztą od pewnego momentu dość przewidywalna. Nie zaskakuje powtarzany wielokrotnie w literaturze motyw tajnej agencji rządowej, występującej jako czarny charakter, zakończenie również nie wyrywa czytelnika z butów. Opisana przez amerykańskiego pisarza historia jest dość aktualna, więc pewnie znajdzie się spora grupa czytelników, którzy po nią sięgną i wcale nie zamierzam jej odradzać także i Wam. Oczy ciemności to książka, którą można przeczytać z zainteresowaniem, jednak nie dostarcza ona tak wielu emocji, jak można by się tego spodziewać.

Oczy ciemności
Autor: Dean Koontz
Tłumaczenie: Robert Waliś, Cezary Frąc, Maria Frąc
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 6 maja 2020

 

 

Za materiał do recenzji dziękujemy wydawnictwu:

 

http://www.wydawnictwoalbatros.com/

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Agnieszka Satława Recenzent

Jako wielka fanka Harrego Pottera wciąż czeka na list z Hogwartu. W międzyczasie zaczytuje się w fantastyce, ale innymi gatunkami też nie gardzi. Nałogowo ogląda seriale DC. Uwielbia komiksy paragrafowe, a w planszówki może grać godzinami. Nigdy nie opuszcza nowej produkcji Marvela ani Disneya.