Robert Jordan. Wielkie Polowanie – recenzja

Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji poznać cyklu fantasy Koło Czasu, to teraz nadarza się ku temu doskonała okazja. Nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka ukazała się właśnie druga już część serii, p.t. Wielkie Polowanie. Robert Jordan stworzył świat, który zachwyca czytelników od wielu lat. Seria jego książek porównywana jest do Władcy Pierścieni i rzeczywiście ma w sobie wszystko to, co epicka powieść fantasy mieć powinna.

Pierwsza część cyklu zaznajomiła czytelników z bohaterami oraz ich światem, pełnym magii, niezwykłych stworzeń i mitów, które na naszych oczach stają się rzeczywistością. W kolejnej odsłonie monumentalnej serii Roberta Jordana (składa się ona z aż XIV tomów!) wyruszamy wraz z Randem al’Thorem w niezwykłą podróż, w poszukiwaniu legendarnego Rogu Valere. Chłopak razem ze swoimi kompanami przemierzać będzie nieznane krainy, pokonując kolejne przeciwności losu. Wyprawa wiązać się będzie z licznymi niebezpieczeństwami, spotkaniami ze sługami Ciemności i przerażającymi stworami. Bohaterowie przeżyją zapierające dech w piersiach przygody, które sprawią, że czytelnikom trudno będzie się wyrwać z tego pełnego magii świata.

Akcja Wielkiego Polowania przenosi się między znanymi już z pierwszej części serii postaciami. Czytelnik może lepiej poznać bohaterów i doświadczyć zmian, jakie w nich zachodzą. Młodzi ludzie, którzy wyruszyli z maleńkiej wioski jako nieznający świata wieśniacy, zahartowali się w ogniu przygód i gotowi są  stawić czoła kolejnym. Wszyscy oni są częścią większego planu, więc ich drogi przecinają się, by wkrótce znów się rozłączyć. Choć mamy tu zdecydowanie zarysowaną postać głównego bohatera, autor sporo czasu poświęca także innym postaciom. Są one zresztą bardzo różnorodne i ciekawe. Myślę, że niezależnie od temperamentu i upodobań, każdy czytelnik znajdzie tę jedną postać, która najmocniej wzbudzi jego sympatię.




W Wielkim Polowaniu dynamiczne tempo akcji utrzymuje się od początku aż do końca. Trzeba przyznać, że w przypadku tak obszernego, bo niemalże dziewięciuset stronicowego dzieła, jest to nie lada wyzwanie. A jednak Robert Jordan snuje fascynującą opowieść pełną niezwykłych przygód, niebezpiecznych potyczek i wspaniałych podróży po krainach, które czasem zaskakują, niekiedy przerażają, ale zawsze wzbudzają apetyt na więcej. Takie też wrażenie pozostaje w czytelniku po przeczytaniu ostatniej strony Wielkiego Polowania. Nie chce się opuszczać tego fascynującego świata. Na szczęście na drugiej części serii przygoda Randa al’Thora się nie kończy. Nie mogę doczekać się kolejnej i sądzę, że nie jestem w tym pragnieniu osamotniona.

Wielkie Polowanie
Autor: Robert Jordan
Seria: Koło Czasu
Tłumaczenie: Katarzyna Karłowska
Gatunek: fantastyka, fantasy,
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 17 września 2019

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Zysk

 

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

p>

Agnieszka Satława Recenzent

Jako wielka fanka Harrego Pottera wciąż czeka na list z Hogwartu. W międzyczasie zaczytuje się w fantastyce, ale innymi gatunkami też nie gardzi. Nałogowo ogląda seriale DC. Uwielbia komiksy paragrafowe, a w planszówki może grać godzinami. Nigdy nie opuszcza nowej produkcji Marvela ani Disneya. Ma alergię na horrory.