Gdzie jesteś Bernadette? – recenzja

Zdarza Wam się iść do kina na film, niewiele o nim wiedząc, właściwie tylko dlatego, że lubicie występującego w nim aktora? Z takich właśnie pobudek wybrałam się na Gdzie jesteś Bernadette?, z uwielbianą przeze mnie Cate Blanchett. Niezbyt nawet pamiętałam o czym ma być film, ale założyłam, że jaki by on nie był, na Galadrielę z Władcy Pierścieni zawsze chętnie popatrzę. I trafiłam na perełkę. Nie będę owijać w bawełnę. Film idealnie wstrzelił się w mój gust i z pewnością wybiorę się na niego jeszcze raz.




Dwie twarze Bernadette

Poznajcie Bernadette. W przeszłości, była ona wziętym architektem, przecierającą szlaki w męskim środowisku wizjonerką, która jeśli podejmowała się jakiegoś projektu, zatracała się w nim bez reszty. Stworzone przez nią budynki zaskakiwały oryginalnością, przynosząc jej sławę i uznanie. Uważana za geniusza architektury kobieta, stworzyła dwa, cudowne projekty. A potem wyjechała z Nowego Jorku do Seattle, którego całym sercem nienawidzi, i podejmując się roli żony oraz matki zakończyła swoją dynamiczną karierę zawodową. Jak do tego doszło? Tego Wam nie zdradzę. Przedstawię Wam natomiast kobietę, z którą będzie nam dane obcować w czasie teraźniejszym.

Była pani architekt to osoba delikatnie mówiąc skomplikowana. Nadwrażliwa, aspołeczna i zdecydowanie oderwana od rzeczywistości Bernadette jest kochającą matką swojej praktycznie idealnej córki oraz żoną robiącego wielką karierę w Apple Eligiego. Jak może unika kontaktu z ludźmi, głównie dzięki elektronicznej asystentce, która załatwia za nią wszelkie sprawunki. Nawet wyprawa do apteki stanowi dla niej przedsięwzięcie trudne do zrealizowania, nie wspominając o użeraniu się z irytującą sąsiadką i jej koleżankami, które otrzymują od głównej bohaterki wdzięczne miano komarzyc. Niepodziewanie kobieta staje przed niezwykłym wyzwaniem – złożoną córce obietnicą wycieczki na Antarktydę. I nie, nie przeraża jej zimno, niebezpieczeństwo ani odległość. To co paraliżuje Bernadette, to wizja obiadu w zatłoczonej stołówce, na statku wycieczkowym. Czy uda się jej przemóc i nie zawieść ukochanej córki? Odpowiedź jest znacznie bardziej skomplikowana, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.

Geniusz czy szaleniec?

Najnowsze dzieło Richarda Linklatera, twórcy obsypanego nagrodami filmu Boyhood, to skomplikowana opowieść o życiu genialnej, obdarzonej wielką wrażliwością jednostki. To niebezpieczna mieszanka cech, która może prowadzić na sam szczyt ale i na dno. Artystyczna dusza Bernadette utrzymywana była w równowadze dzięki tworzeniu nietuzinkowych projektów. Brak możliwości realizacji swoich wizji pchnął ją na skraj psychicznej przepaści. Szarość i monotonia codziennego życia stały się nieznośne dla kobiety i doprowadziły ją do załamania nerwowego. Mimo oczywistych sygnałów, takich jak zaniedbanie domu, wszystko to umknęło zapracowanemu Elgiemu, aż do momentu, gdy działania jego żony doprowadzają do kataklizmu i realnego zagrożenia życia jej i jej bliskich.

Jest na co patrzeć

Wbrew powyższemu opisowi atmosfera Gdzie jesteś Bernadette? daleka jest od przygnębiającej. Film porusza co prawda melancholijne struny, a czasem wzbudza w widzach uczucie niepokoju, litości oraz może powodować wzruszenie, jednak dominujący w nim błyskotliwy, czarny humor nie pozwala im przytłoczyć obrazu.

Postać Bernadette, fantastycznie kreowana przez Cate Blanchett, jest zabawna i nietuzinkowa. Wachlarz emocji, które udało się jej ukazać jest zdumiewający. Świetnie spisują się także Billy Crudup w roli Elgiego oraz Emma Nelson jako córka ekscentrycznej architektki.

Pod względem wizualnym film jest moim zdaniem dziełem sztuki. Ujęcia, które łączą kolejne sceny zachwycają. Mam na myśli zarówno fragmenty obrazu, które rozgrywają się w deszczowym Seatlle, jak i te, w czasie których widzowie mogą podziwiać piękno dzikiej natury. Film będzie niezwykle atrakcyjny zwłaszcza dla osób, które są wrażliwe na uroki nowoczesnej architektury. Niesamowite wrażenie zrobił na mnie zwłaszcza dom, w którym mieszka rodzina Foxów. Położony na wzgórzu były akademik dla dziewcząt, to klimatyczna rudera z licznymi niespodziankami. Konfesjonał, wyrastające z podłogi rośliny i wiadra, do których skapuje woda z dziurawego dachu, to codzienność rodziny Bernadette. Dom pełen jest też oryginalnych dekoracji, przez które uważny widz będzie miał wrażenie jakby przeniósł się do wnętrza rodem ze snu wariata… Jeśli chodzi o mnie, to pokochałam to miejsce od razu.

Dla kogo ten film?

Pomimo moich zachwytów myślę, że nie jest to film, który każdemu aż tak się spodoba. Jest to kino specyficzne, oryginalne. Mnie ujął przede wszystkim humorem, ale i przesłaniem. Stworzony na podstawie bestsellerowej powieści Marii Semple, o tym samym tytule obraz, to wielowątkowa opowieść o tym, że czasem trzeba się zagubić, żeby odnaleźć swoje prawdziwe je. Jeżeli przypadły Wam do gustu, znakomite moim zdaniem, filmy takie jak Sekretne Życie Waltera Mitty i Wszystko za życie, myślę że z przyjemnością obejrzycie i tą produkcję.

Gdzie jesteś Bernadette?
Reżyseria: Richard Linklater
Scenariusz: Richard Linklater, Holly Gent Palmo, Vincent Palmo Jr.
Obsada: Cate Blanchett, Billy Crudup, Emma Nelson, Kristen Wiig, Judy Greer, Laurence Fishburne
Zdjęcia: Shane F. Kelly
Muzyka: Graham Reynolds
Gatunek: Komedia, Dramat
Kraj: USA
Rok produkcji: 2019
Data polskiej premiery: 16 sierpnia 2019

 

CHCESZ WIĘCEJ RECENZJI NAJNOWSZYCH FILMÓW? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Agnieszka Satława Recenzent

Jako wielka fanka Harrego Pottera wciąż czeka na list z Hogwartu. W międzyczasie zaczytuje się w fantastyce, ale innymi gatunkami też nie gardzi. Nałogowo ogląda seriale DC. Uwielbia komiksy paragrafowe, a w planszówki może grać godzinami. Nigdy nie opuszcza nowej produkcji Marvela ani Disneya. Ma alergię na horrory.