Karolina Wójciak. Nigdy nie wygrasz – recenzja

Gdy ktoś wygrywa milion złotych w totka, mówi się, że miał niesamowity fart. Zwykły człowiek, pracujący od ósmej do szesnastej lub zasuwający na magazynie nagle staje się bogaczem. Może kupi dom, mieszkanie? Może zainwestuje i będzie zbierał tego owoce przez kolejne lata, a potem część przepisze na swoje dzieci? Może przehula na wakacje i picie? Wygranie kilkudziesięciu milionów to całkiem inna sprawa. W jednej sekundzie życie zostaje wywrócone do góry nogami. Pozostaje wtedy jednio pytanie – uciec do ciepłych krajów, czy zemścić się na tych, którzy was skrzywdzili?




Majka od dawna mieszka i pracuje w zajeździe prowadzonym przez despotyczną szefową. Dziewczyna każdego dnia jest pomiatana przez nią oraz przez współpracowników. Nic nie wiadomo o jej rodzinie, nie ma też nikogo, kogo mogłaby nazwać przyjacielem. Swoje dotychczasowe życia uważa za wielkie pasmo niepowodzeń. Nienawidzi siebie za to, że dała wejść sobie na głowę – z tego powodu dzień w dzień chodzi do sklepu, w którym kupuje los na loterię. Pewnego dnia szczęście się do niej uśmiecha – Majka staje się zwyciężczynią niebotycznej sumy kilkudziesięciu milionów polskich złotych.

Z początku prostolinijna fabuła najnowszej książki Wójciak z każdą stroną gmatwa się coraz bardziej. Po Majce poznajemy Darka, ojca dwóch wspaniałych dziewczynek i męża wymagającej kobiety, którego marzeniem jest zaistnienie w telewizji. Kolejną barwną postacią jest Adam, szalenie przystojny typ gangstera. Z pozoru niepowiązane ze sobą historię nachodzą na siebie, a wiele niuansów i niedopowiedzeń zostaje wyjaśnionych. Ta drobiazgowość i umiejętność zaskoczenia czytelnika to coś, co urzekło mnie w Nigdy nie wygrasz. Ostatnie strony czytałam z ogromnym zainteresowaniem – wszelkie moje domysły mogłam spokojnie odsunąć na bok. Tak umiejętne sterowanie fabułą to fantastyczny talent, którego Wójciak nie brakuje.

Książka z brutalną szczerością pokazuje, jak ludzie się zmieniają pod wpływem pieniędzy. Osoby, które mieszały cię z błotem, nagle chcą być twoimi przyjaciółmi; najwięksi wrogowie spuszczają z tonu i chcą być blisko zwycięzcy. Majka jest zmuszona do nieufności i ucieczki od fałszywych ludzi. Niestety, wpada z deszczu pod rynnę. Postać Majki bywa irytująca – jej nieśmiałość, wycofanie i dawanie sobą pomiatać sprawia, że ma się ochotę wskoczyć między karty powieści i potrząsnąć kobietą. Niejednokrotnie o tym marzyłam. Mimo tego szybko nachodziła mnie refleksja. Czy zaszczuta osoba naprawdę może w jeden dzień rzucić wszystko i uciec jak najdalej od przyzwyczajeń? Kobiecie jest trudno, gdyż sama wpadła w swoje sieci. Wójciak w dosadny sposób opisuje mechanizmy, jakie się uruchamiają w głowie takiej osoby – początkowa euforia przeradza się w niepewność, która wreszcie skutkuje pragnieniem powrotu do smutnego, ale dobrze znanego życia.

Nigdy nie wygrasz nie skupia się na tym, co można zrobić z ponad 40 milionami złotych. Pieniądze grają tu znacznie ważniejszą rolę – są katalizatorem zachowań, które prowadzą do autodestrukcji. Mimo denerwującej najważniejszej postaci w książce czytało się ją z przyjemnością. Zmusiła do zastanowienia się i rozejrzenia wokół – być może nie każdy milioner jest szczęśliwy.

Nigdy nie wygrasz
Autor: Karolina Wójciak
Gatunek: thriller psychologiczny
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data premiery: 14 maja 2019

 

Za materiał do recenzji dziękujemy WYDAWNICTWU NIEZWYKŁE

CHCESZ WIĘCEJ RECENZJI NAJNOWSZYCH KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Monika Salamucha Recenzent

W Prima Aprilis 2018 roku postanowiła, że zakłada bloga książkowego, czym zaskoczyła samą siebie. Z wykształcenia filolog angielski, więc nawet na studiach otaczała się literaturą. Z całego serca kocha różnorodną fantastykę, ale nie pogardzi też dobrym romansem, czy kryminałem. Jej hobby, poza czytaniem, to gry komputerowe i planszowe oraz grafika komputerowa, którą para się amatorsko.