Ruchome piaski – recenzja skandynawskiego kryminału od Netflixa

W piątek na platformie Netflix zadebiutował nowy europejski serial – szwedzkie Ruchome piaski na podstawie prozy skandynawskiej autorki Malin Persson Giolito. Określona mianem najlepszego nordyckiego kryminału 2016 roku książka przedstawia dramatyczne losy Mai Norberg, osadzonej w areszcie w wyniku zarzutów o morderstwo. Dziewczyna jako jedyna ocalała ze szkolnej masakry, nie miała na swoim ciele żadnych ran (poza siniakiem w pobliżu ramienia), za to wiele śladów cudzej krwi. Nim doszło do procesu, bohaterkę znienawidziła już cała opinia publiczna.


ZOBACZ JAKIE KSIĄŻKI MALIN PERSSON GIOLITO POLECA CZYTELNIKOM MK


Serial Netflixa w reżyserii Per-Olava Sorensena rozpoczyna się właśnie od masakry, przedstawionej z wyczuciem i subtelnością, unikając drastycznych obrazów. Więcej mówi beznamiętne spojrzenie zakrawionej Mai (w tej roli Hanna Ardehn) niż porozrzucane po szkolnej sali zwłoki. Przewieziona do szpitala natychmiast zostaje przebadana, bardziej pod kątem kryminalistycznym niż zdrowotnym, a następnie zatrzymana. Nie może zamienić słowa z rodzicami, nie może dowiedzieć się, kto ze szkolnych kolegów zginął, nie ma dostępu do informacji i mediów. Wie tylko, że to ją oskarżono o morderstwo, współudział i usiłowanie zabójstwa. Jej jedynym sprzymierzeńcem okazuje się być adwokat Sander.

Ruchome piaski mają ciekawy punkt wyjścia. Pozornie wiemy, co się wydarzyło – mamy zbrodnię, ofiary i potencjalną morderczynię. Całe clue tej opowieści dotyczy potwierdzenia lub zaprzeczenia winy Mai oraz wyjaśnienia, co tak naprawdę się wydarzyło. Problem w tym, że dziewczyna albo sama tego nie wie, albo nie za bardzo chce współpracować. Podczas przesłuchań odkrywa przed policją (i widzem) samą siebie, wraca pamięcią daleko, do miłości, niebezpiecznej fascynacji i jej własnej przemiany – z miłej, sympatycznej dziewczyny w wyniosłą pozerkę, ale nie dotyka samej zbrodni, wyjaśnienie której rzecz jasna będziemy poznawać przez sześć odcinków.




Istotna dla tej historii okazuje się być relacja Mai z przystojnym i bajecznie bogatym Sebastianem. Kolejne epizody serialu będą odkrywać przed nami fragmenty tej znajomości, wspomnianej fascynacji i miłości. Kryminał będzie więc schodził na dalszy plan, a serial zacznie zbliżać się do młodzieżowego romansu, ale wcale nie w negatywnym tego słowa znaczeniu. Ta znajomość pozostaje bowiem kluczowa dla wyjaśnienia zagadki, a ukazanie całego jej zniuansowania (od pierwszego nieśmiałej randki, przez ślepy zachwyt i zachłyśnięcie się możliwościami Sebastiana aż po pierwsze rysy na relacji) służy uwiarygodnieniu tej historii. Dopiero poznając charakter Mai oraz relację Sebastiana do jego ojca, całość nabiera klarowności.

Trzeba tu przyznać, że serial uadnie został zawieszony na barkach młodej Hanny Ardehn, która niezwykle dojrzale buduje swoją postać. Jest wiarygodna w każdym wariancie – jako ciekawa świata miła dziewczyna z sąsiedztwa, jako nastolatka przeżywająca miłość swojego życia, także gdy u boku Sebastiana staje się coraz bardziej pewna siebie i wyniosła a zarazem naiwna, wreszcie jako oskarżona niechętnie odnosząca się do świata i policji. Udaje jej się zniuansować psychologicznie swoją postać, ale przede wszystkim zachować jej tajemnicę w staki sposób, by widz przez te 6 odcinków zastanawiał się, czy ma do czynienia z bezwzględną, rozpieszczoną dziewczyną, która dokonała straszliwej zbrodni, czy ofiarą zaistniałej sytuacji.

Ruchome piaski to rzadki przykład bardzo dobrej produkcji Netflixa, który szcególnie powinien przypaść do gustu miłośnikom kryminałów i tajemnicy. Nieoczywista fabuła wychodzi od szkolnej masakry, ale dalej opiera się na retrospekcjach i wspomnieniach – to one będą próbowały doprowadzić widza i samych bohaterów do odpowiedzi na pytanie, dlaczego i w jakich okolicznościach doszło do tej makabrycznej zbrodni. Młodzieżowe realia i wątki miłosne zbudowane są z dużą dozą naturalności, zamiast irytować – odkrywają przed nami losy, charakter i więzi bohaterów, doprowadzając do wyjaśnienia zagadki. Wreszcie znakomita Hanna Ardehn, grająca niejednoznaczną postać o kilku twarzach. To przykład serialu młodzieżowego, który jest na tyle dojrzały, że powinien przekonać także tych, którzy nie przepadają za podobnymi produkcjami, a jednocześnie oprócz tradycyjnych wątków dojrzewania i relacji, dotyka także ważnych aktualnych tematów z terroryzmem czy ksenofobią na czele. Warto zobaczyć.

Ruchome piaski
Twórcy: Per-Olav Sorensen
Obsada: Hanna Ardehn, William Spetz, Felix Sandman, David Dencik, Reuben Sallmander, Anna Bjork, Christopher Wolter
Muzyka: Kristian Eidnes Andersen
Zdjęcia: Ulf Brantas
Na podstawie: Malin Persson Giolito „Ruchome piaski”
Gatunek: Serial, Kryminalny
Kraj: Szwecja
Rok produkcji: 2019
Data polskiej premiery: 5 kwietnia 2019

 

 

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI SERIALI? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Filmowy malkontent. W kinie docenia wyrazisty styl. Uwielbia kino Tima Burtona, Guillermo del Toro czy Wesa Andersona.