7 wspaniałych, czyli najlepsze współczesne westerny

Chociaż złota era westernu już dawno przeminęła, to jednak gatunek wciąż przypomina o sobie za sprawą sporadycznie realizowanych produkcji, których twórcy żywią szczery sentyment wobec Dzikiego Zachodu. Przy okazji premiery filmu The Sisters Brothers Jacquesa Audiarda, który wkroczy na ekrany polskich kin już w piątek, postanowiliśmy zebrać garść najlepszych naszym zdaniem westernów nakręconych po 2000 roku. 7 wspaniałych, czyli bardzo subiektywne zestawienie redakcji MK znajdziecie poniżej. A na wasze propozycje czekamy w komentarzach.





Bone Tomahawk – S. Craig Zahler

Film Zahlera przeszedł przez polskie kina bez większego echa, ale warto mu się przyjrzeć, bo stanowi nietypową mieszankę horroru i westernu. Historia szeryfa i grupki ochotników, którzy wyruszają w dzicz, w poszukiwaniu jeńców porwanych przez kanibali diabelnie trzyma w napięciu. To surowe i powolne kino, ciche, uderzające widza brutalnym realizmem. To Dziki Zachód wywołujący koszmary. Na uwagę zasługuje ciekawa obsada z Kurtem Russellem na czele.

Django – Quentin Tarantino

Kolejny przykład kina zemsty Tarantino, tym razem w konwencji spaghetti westernu, choć odwzorowanej niezwykle przewrotnie. Zabójczy Jamie Foxx jako czarnoskóry niewolnik, który staje się łowcą głów, perfekcyjny Christoph Waltz jako jego oswobodziciel, szalony Leonardo DiCaprio jako plantator i wreszcie przerażająco zabawny Samuel L. Jackson jako wredny wrzód na tyłku. Błyskotliwe dialogi, dużo humoru i niezapomniane widowisko – Tarantino w najwyższej formie.

Meek’s Cutoff – Kelly Reichardt

Gdy w 2010 roku Sofia Coppola odbierała Złotego Lwa w Wenecji za Somewhere. Między miejscami, niewiele osób przypuszczało, że będzie to jeden z ciekawszych konkursów po 2000 roku. A stawka, mimo braku wielkich nazwisk, była nie tylko dobra, ale także wyrównana – wystarczy wymienić Attenberg, Czarnego Łabędzia, Essential Killing, Czarną Wenus, Milczące Dusze, Post Mortem czy właśnie mało po dziś dzień znany western – Meek’s Cutoff. Dlaczego zatem jest on tak mało znany? Prawdopodobnie dlatego, że jest nietypowy. To film, w którym przeważają długie statyczne ujęcia, to kino drogi umiejscowione w czasach Dzikiego Zachodu, tyleż rozrywkowe, co kontemplacyjne. Kelly Raichardt interesuje człowiek i jego stosunek do surowej przyrody. To jemu oddaje palmę pierwszeństwa, dzięki czemu cały obraz stanowi ważny głos w dyskusji o tradycji klasycznego westernu.

Prawdziwe męstwo – Bracia Coen

Film braci Coen stanowił drugą już, po klasyku z Johnem Waynem, adaptację błyskotliwej prozy Charlesa Portisa. Jak to u Coenów, jest tu dużo czarnego humoru, cięte dialogi i zabawa konwencją, ale to także piękny hołd złożony klasycznym westernom. Najbardziej jednak w dziele Coenów zachwyca fascynujące aktorstwo. I nie chodzi jedynie o doskonałego Jeffa Bridgesa czy odkrycie – młodziutką Hailee Steinfeld, ale dosłownie każdą z pojawiających się nawet zaledwie na pięć minut gwiazd – Josha Brolina, Barry’ego Peppera czy Paula Rae. Wspaniałe widowisko w duchu klasycznego kina.

Propozycja – John Hillcoat

Western nieodmiennie kojarzy się z Dzikim Zachodem i zachodnimi Stanami Zjednoczonymi, a nawet jeśli realizowali go europejczycy, szczególnie Włosi (spaghetti western), czy Niemcy, to wciąż ich akcja osadzona była w Ameryce. Ale John Hillcoat w Propozycji odważnie kreśli western w Australii (podobnie lata później uczyni m.in. Warwick Thornton w Słodkim kraju). To brutalne kino, bardzo surowe, świetnie operujące dźwiękiem i ciszą. Reżyser umiejętnie korzysta z rekwizytów i charakteru konwencji, ale świadomie obraca je na własną korzyść. Plus scenariusz i muzyka Nicka Cave’a.

Rewolwerowiec – Eric Kissack

Pomysł na ten krótkometrażowy film jest bardzo prosty. Ot wszystkowiedzący narrator odkrywa przed zgromadzonymi w saloonie ich skryte myśli i słabostki. W ten sposób na światło dzienne wychodzą różne antagonizmy, prowadzące nieubłaganie do krwawego finału. Niby proste, ale jak to jest wykonane. Ileż w tych dziewięciu minutach udało się zamknąć odwołań do kultury, czarnego humoru, satyry i psychologicznej obserwacji ludzkich słabości. Piękno tkwi w prostocie i Rewolwerowiec idealnie tę starą prawdę potwierdza.





Zabójstwo Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda – Andrew Dominik

Melancholijna, brawurowo opowiedziana historia jednego z najsłynniejszych bandytów Dzikiego Zachodu – Jesse’ego Jamesa. Film ukazuje losy przestępcy splatające się z historią młodego Roberta Forda, który ulega olbrzymiej fascynacji bandytą. Okrutny realizm miesza się z legendą. Na ekranie prawdziwa plejada gwiazd – Pitt, Affleck, Renner, Rockwell. To kino powolne, poetyckie, zachwycające muzyką Nicka Cave’a i doskonałymi zdjęciami Rogera Deakinsa. 

ZOBACZ TERAZ:

NAJLEPSZE HORRORY 2018

najlepsze horrory 2018

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RANKINGÓW, NEWSÓW I RECENZJI?
KLIKNIJ LUBIĘ TO!

 

Redakcja Recenzent
follow me