Styczniowe propozycje Wydawnictwa Albatros: Chłopiec z burzy, Syrena i Pani Hancock

Wydawnictwo Albatros pochwaliło się pierwszymi planami wydawniczymi na Nowy Rok. W styczniu do księgarń trafią m.in. Jack Reacher w nowej szacie graficznej oraz przepiękna Syrena i pani Hancock a jeszcze w grudniu będziemy mieli okazję przeczytać wzruszającego Chłopca z burzy i inne opowiadania.

Chłopiec z burzy i inne opowiadania – grudzień 2018

Ta urocza opowieść o niezwykłej więzi, która połączyła człowieka ze światem przyrody wzrusza młodych czytelników już od ponad pięćdziesięciu lat. Teraz mają okazje poznać ją także polscy czytelnicy – i widzowie: już 16 stycznia do kin trafi film nakręcony na podstawie historii, która stworzył Colin Thiele.

Michael mieszka z tatą w małej chatce nad brzegiem oceanu. Pewnego dnia podczas zabawy na plaży znajduje trzy osierocone malutkie pelikany. Dzięki troskliwej opiece chłopca, pisklęta, znalezione w gnieździe na wydmach, wyrastają na piękne, silne ptaki.

Tak zaczyna się niezwykle wzruszająca, pełna humoru i przygód opowieść o niezwykłej więzi łączącej Chłopca z Burzy i Pana Parsifala – pelikana, który rezygnuje z wolności i wybiera przyjaźń z chłopcem.

Jack Reacher: Czas Przeszły – 16 stycznia

Uwielbiany i podziwiany Jack Reacher, bohater jednej z najpopularniejszych serii sensacyjnych na świecie, powróci już 16 stycznia – w zupełnie nowej odsłonie i odświeżonej szacie graficznej.

To miała być epicka podróż przez całe Stany – z wybrzeża Maine do San Diego. Wyprawa, jakiej Jack Reacher nie podejmował od lat. Nie zawędrował jednak daleko. Na rozwidleniu dróg zobaczył drogowskaz: Laconia. Nigdy tam nie był, ale nazwę zna dobrze – z rodzinnych dokumentów. Decyduje się więc przerwać podróż i zobaczyć miejsce, w którym urodził się jego ojciec.

W tym samym czasie, parę kilometrów dalej, dwójka młodych Kanadyjczyków z powodu awarii samochodu musi zatrzymać się w motelu na odludziu, gdzie zostają wplatani w dziwna grę, która z każdą godziną staje się coraz bardziej dramatyczna. Tak dramatyczna, że Reacher z pewnością przyszedłby z pomocą, gdyby znał ich sytuację. Mimo że ma własne kłopoty. Bo tak to już z nim jest: wystarczy, że zatrzyma się gdzieś na dłużej, i mają go dosyć. A on, choć lubi być w ruchu, nie cierpi, gdy ktoś próbuje go przepędzić.

Syrena i Pani Hancock – 30 stycznia

Syrena i pani Hancock debiutantki Imogene Hermes Gowar, to jedna z najpiękniejszych i najbardziej uroczych książek, jakie ostatnio czytałam; powieść w duchu Dickensowskim, jakich już się współcześnie nie pisze.

Pewnego wrześniowego wieczoru w 1785 roku kupiec Jonah Hancock słyszy niecierpliwe pukanie do drzwi. W progu stoi jeden z jego najlepszych kapitanów, klnąc, plując i nerwowo przestępując z nogi na nogę. Statek pana Hancocka przepadł. Ale kapitan przywiózł kupcowi coś, co swoją wartością przewyższa okręt… Wyłowiony z morskich odmętów niepospolity stwór, bez wątpienia jest… najprawdziwszą syreną!

Kiedy plotka roznosi się po okolicznych dokach, kawiarniach i lupanarach, wszyscy chcą zobaczyć cudo pana Hancocka. Pojawienie się syrenki – małej, złej i bez wątpienia martwej, odmienia życie starego armatora, który wprost z portowych zaułków trafia na salony. Wizja znacznych korzyści materialnych jest pokusą, której nie należy się zbyt długo opierać, więc kupiec zgadza się wypożyczyć cudowną poczwarę do najsławniejszego domu rozpusty w Londynie. W tym luksusowym przybytku czeka na pana Hancocka o wiele więcej syren. Znacznie groźniejszych i bardziej ponętnych niż jego morski stwór – gotowych dać mu szczęście, o którym marzy, lub zhańbić go i przywieść do zguby… A już na pewno sprowadzić jego życie na zupełnie nowy i bardzo nieoczekiwany kurs…

Redakcja Recenzent
follow me