Filmowi antybohaterowie rodem z komiksu – TOP 10

Już w piątek na ekrany polskich kin trafi długo wyczekiwany Venom z Tomem Hardym, opowiadający losy dziennikarza Eddie’ego Brocka, stającego się nosicielem kosmicznego symbiontu. Przy okazji tej premiery prezentujemy zestawienie dziesięciu najciekawszych filmowych antybohaterów rodem z komiksu. Co sądzicie o tym rankingu? Jakie postaci Waszym zdaniem powinny się w nim znaleźć? Dajcie znać w komentarzach.

Blade

Blade to bohater komiksów Marvela, który na ekranach kin pojawił się w trzech filmach, znakomicie zagrany przez Wesleya Snipesa. Pół człowiek – pół wampir, toczy krucjatę przeciwko bestiom z pomocą przyjaciela Abrahama Whistlera. W przeciwieństwie do dzisiejszych filmów Marvela, tamta trylogia to rozrywka dla dorosłych widzów, pełna przemocy i wszechobecnej krwi, utrzymana w stylistyce końca lat 90.

W pierwszym filmie w reżyserii Stephena Norringtona bohater mierzy się z okrutnym Deaconem Frostem, który pragnie wojny pomiędzy wampirami i ludźmi, w drugim i jeszcze mroczniejszym, którego realizacji podjął się Guillermo del Toro, stawia czoła zmutowanej rasie krwiopijców, a w trzecim, najgorszym – pod wodzą Davida S. Goyera – staje na przeciw samego Draculi. Mało to wie (i słusznie), że w 2006 roku zrealizowano jeden sezon serialu ze Stickym Fingazem w roli tytułowej, ale na szczęście nigdy do tej próby nie wrócono.

Matkę Blade’a ukąsił wampir, gdy ta była w ciąży, w rezultacie mężczyzna posiada cechy człowieka i krwiopijcy. Charakteryzuje się nadludzką siłą, zdolnością do regeneracji i jest wyszkolony w sztukach walki. Świetnie posługuje się bronią białą i palną. Jako jedyny z wampirów może chodzić za dnia bez ochronnych filtrów. 

Jego głównym celem jest oczyszczenie Ziemi z wampirów, dlatego mordowanie krwiopijców to jego chleb powszedni. To nie jest grzeczny chłopak, jest wulgarny, rzuca ciętymi dowcipami, ale potrafi pomóc słabszym i potrzebującym, wie również co to prawdziwa przyjaźń.

Catwoman

Catwoman czyli Selina Kyle to komiksowa bohaterka powiązana z Batmanem, która zadebiutowała jeszcze w latach 40. Jej pochodzenie było różnie przedstawiane zarówno w komiksach jak i w filmach. Widzowie mogli oglądać ją najpierw w telewizyjnej serii z lat 60., gdzie wcielały się w nią Julie Newmar, Lee Meriwether i Eartha Kitt. Najsłynniejszą bodaj wersją filmowej Kobiety Kot jest kreacja Michelle Pfeiffer z Powrotu Batmana Tima Burtona (1992). W jej wykonaniu Selina jest sekretarką, którą okrutny szef Max Shreck, morduje wyrzucając z wieżowca. Upadek nie okazał się jednak śmiertelny. Po załamaniu własnoręcznie szyje sobie koci strój i, zafascynowana Batmanem, zaczyna prowadzić prywatną grę z nim i Shreckiem.

W 2004 roku nakręcono solowy film o przygodach Catwoman, w którym jest ona główną bohaterką. Tam wcieliła się w nią Halle Berry, ale film okazał się olbrzymim niewypałem i słusznie został zapomniany. Choć to jedyny przypadek, kiedy Selina pełniła rolę głównej protagonistki. W 2012 powróciła w zamknięciu trylogii o Mrocznym Rycerzu Christa Nolana, jako biedna złodziejka, która zaczyna współpracować z Batmanem. Tam sportretowała ją Ann Hathaway. Bohaterka jak nastolatka pojawia się również w serialu Gotham, grana przez Camren Bicondovą.

We wszystkich filmach cechuje ją przede wszystkim zwinność, umiejętność łatwego krycia się przed wrogami czy skradania, poza tym jest szybka i elastyczna. To również uzdolniona złodziejka, co widzimy szczególnie w Mroczny Rycerz powstaje. To postać o wątpliwej moralności, często kierująca się egoizmem: w filmie Burtona pozostaje antagonistką, u Nolana z kolei staje po stronie Batmana.

Constantine

John Constantine został wykreowany przez Alana Moore’a w komiksie Swamp Thing, później otrzymał własny komiks. W 2005 roku upomniało się o niego kino, obsadzając w tej roli Keanu Reevesa, będącego akurat na fali sukcesu Matrixa. Główną umiejętnością Constantine’a jest możliwość rozpoznawania pół ludzi – pół demonów.

Podobnie jak w przypadku Blade’a i wampirów, tak jedynym celem Constantine’a jest eliminacja demonów. Nie robi tego bezinteresownie, liczy bowiem w ten sposób na odkupienie winy za próbę samobójczą w dzieciństwie, która miała mu zamknąć drzwi do raju. Nie jest to oczywiście nieskazitelnie dobry protagonista, chętnie sięga po alkohol i papierosy, ma problemy z prawem, jest ponadto zatwardziałym cynikiem.

W 2014 roku bohater powrócił w serialu telewizyjnym, tym razem zagrany przez Matta Ryana.

Deadpool

deadpool

Deadpoola zna dziś chyba każdy kinomaniak, choć jeszcze kilka lat temu była to postać rozpoznawalna przede wszystkim przez czytelników komiksów Marvela. Wprawdzie przed dekadą upomniało się już o niego kino, ale jego epizod w filmie X-Men Geneza: Wolverine został raczej zapomniany. Wtedy rolę zagrał Ryan Raynolds, prywatnie miłośnik bohatera, który postanowił oddać mu należny hołd i zrealizować nowe filmowe podejście do postaci. I to był strzał w dziesiątkę, bo obie części Deadpoola (2016-2018) są wulgarne, zabawne i zarobiły kupę kasy.

Wade Wilson to były żołnierz jednostki Special Forces, który – zrozpaczony chorobą i zrezygnowany, poddaje się nielegalnemu eksperymentowi. W rezultacie otrzymuje moc regeneracji, przez co nie będzie dało się go zabić. Odtąd decyduje się walczyć ze złem… a właśnie że nie! Deadpool to antybohater pełną gębą, zależy mu przede wszystkim na zemście, a żeby ją osiągnąć nie cofnie się przed niczym. Mordowanie, przeklinanie i naśmiewanie się z tabu to jego specjalność.

Jego losy utrzymane są jednak w oparach absurdu i czarnego humoru a sam Deadpool jest w gruncie rzeczy tak sympatyczny, że nie sposób mu nie kibicować. Ryan Raynolds właściwie jest Deadpoolem, w obu filmach śmieje się sam z siebie i ze swoich dokonań. Nic dziwnego że widzowie go pokochali.




Hellboy

Hellboy to demon apokalipsy sprowadzony na ziemię Grigorija Rasputina i nazistów a jego zadaniem miało być uwolnienie olbrzymiej demonicznej bestii Ogdru-Jahada. Tyle tylko że nasz diabełek trafił w ręce Amerykanów, pod opiekę poczciwego profesora Bruttenholma, który włączył go do projektu Biura Badań Paranormalnych i Obrony. Zamiast więc wspomagać nazistów, ten potężny, czerwonoskóry bohater z charakterystyczną, przerośniętą dłonią walczy w służbie dobra.

Bohatera cechuje nadludzka siła, ponadto po szybkim dojrzewaniu jego starzenie się zatrzymało. Ma zwiększoną regenerację i wytrzymałość. Mimo diabelskiego rodowodu, ma dobre serce i kocha ludzi, posiada też czarne poczucie humoru.

Na ekranie dotychczas pojawił się dwukrotnie w filmach Guillermo del Toro. Wcielił się w niego aktor charakterystyczny, Ron Perlman. Niebawem z kolei planowane jest nowe kinowe otwarcie dla bohatera, którego tym razem zagra David Harbour.

Loki

Loki to prawdziwy geniusz zła, bóg Asgardu, przyrodni brat Thora z uniwersum Marvela. Twórcy komiksów zaczerpnęli obie postaci bezpośrednio z mitologii nordyckiej. W telewizji pojawiał się na przestrzeni lat w licznych animacjach, ale aktorsko wcielił się w niego dopiero po raz pierwszy Tom Hidleston w realizowanym obecnie kinowym uniwersum Marvela. Loki pojawił się w trzech częściach przygód Thora oraz w dwóch odsłonach Avengers, początkowo jako jednoznacznie czarny charakter, potem jako postać o dość skomplikowanej moralności. Po dekadzie trwania uniwersum można stanowczo przyznać, że to jeden z najlepszych łotrów w całej serii.

Naprawdę jest synem lodowych gigantów z Jotunheim a został przygarnięty przez Odyna. Jego talenty to przede wszystkim zdolność do manipulacji i skłonność do psot. Jako syn Mroźnego Giganta jest silny, szybki, zwinny i wytrzymały. Od Asgardczyków nauczył się magii, co razem z jego sprytem, pozwoliło mu stać się niezwykle niebezpieczną postacią.

Podobnie jak jego mitologiczny pierwowzór, filmowy Loki cały czas spiskuje, najpierw przeciwko swojemu przyrodniemu bratu, potem przeciw ludzkości. Zawsze interesuje go przede wszystkim własny zysk. Dopiero w ostatnich odsłonach: Thorze Ragnarok i Wojnie bez granic, współpracuje z bliskimi we wspólnej sprawie.

Marv

Marv pojawił się tylko w dwóch filmach, ale to wystarczyło, by z miejsca stać się jednym z naszych ulubionych antybohaterów. Mowa oczywiście o ekranizacjach komiksów Franka Millera Sin City, a szczególnie pierwszej odsłonie z 2005 roku, w której postać dokonuje krwawej zemsty na zabójcy swojej ukochanej. To nie jest pozytywny bohater, ale trudno byłoby określić tym mianem kogokolwiek w Mieście Grzechu. Grany przez Mickeya Rourke to kawał chłopa, weteran wojenny, obecnie spędzający czas w barze, a kiedy trzeba zabijający insekty. Sam ma dobre serce, ale nie przeszkadza mu to w obijaniu gęb ulicznych drani.

W pierwszym filmie Marv musi się zmierzyć ze śmiercią ukochanej Goldie. Wspólnie z jej bliźniaczką odkrywa prawdę o mordercach kobiety, ale najpierw w krwawy sposób pozbywa się kolejnych drani, m.in. lokalnego księdza i kanibala Kevina.

Marv to olbrzymi facet, który umie posługiwać się bronią i robi użytek ze swoich potężnych dłoni. Jest silny, nie straszne mu potrącenia samochodem czy nawet rany od kul. Nic nie stanie mu na przeszkodzie, by dopełnić dzieła zemsty.

Punisher

Punisher, czyli Frank Castle, to postać z długim filmowym rodowodem. W komiksie pojawił się na kartach „Amazing Spider-Man” w 1974 roku, ale kino sięgnęło po niego już pod koniec lat 80. Frank jest byłym żołnierzem, weteranem wojny w Wietnamie, którego cała rodzina została zamordowana podczas pikniku. Odtąd bohater poprzysięga zemstę na ludziach, którzy doprowadzili do śmierci jego bliskich i nie cofnie się przed niczym, zanim nie osiągnie celu. W świetle prawa jest mordercą, szczególnie że zabija przeciwników bez skrupułów, a sam kieruje się okrucieństwem i pragnieniem mordu. Trudno jednak nie kibicować mu na drodze zemsty.

W filmie z 1989 roku, utrzymanym w tonie kina sensacyjnego, wcielił się w niego Dolph Lundgren. Tam bohater jest byłym policjantem, który także mści się na ludziach odpowiedzialnych za śmierć rodziny. W remake’u z 2004 roku Castle jest pierwotnie agentem FBI, a tym razem zagrał go Thomas Jane. W obu przypadkach mamy do czynienia z filmami sensacyjnymi, o niezbyt wyraźnym komiksowym charakterze.

Chętniej do pierwowzoru sięgnęli twórcy Strefy Wojny z 2008 roku z Rayem Stevensonem. To już brutalna jazda bez trzymanki, nafaszerowana akcją i przemocą. Wreszcie w produkcji Netflixa Punisher powrócił najpierw w Daredevilu a potem w solowym serialu z udziałem Jona Bernthala, przez wielu uważanego za najlepszego odtwórcę postaci. Tu także mamy do czynienia z produkcją brutalną i pełną przemocy, w której ciężko jednoznacznie ocenić postać Franka Castle’a.

Roarschach

Roarschach, bohater kultowych Watchmenów, pojawił się jedynie w filmie Zacka Snydera z 2009 roku, gdzie zagrał go Jackie Earl Haley, ale wkrótce powróci w nowym serialu HBO. To Walter Kovacs, członek grupy amerykańskich bohaterów, który swój przydomek zawdzięcza charakterystycznej masce. Obecnie będąc na emeryturze, działa w ukryciu na własną rękę, badając spisek przeciwko innym bohaterom i tropiąc zwyrodnialców.

Rorschach to z jednej strony świetny i inteligentny detektyw, potrafiący badać różne poszlaki. Działa w ukryciu ale potrafi też stanąć do bezpośredniej konfrontacji. Bywa niezmiernie brutalny, nie przeszkadza mu posyłanie bandytów na drugi świat, można go nawet określić socjopatą, ale sam kieruje się zasadami i działa w słusznej sprawie.

Wolverine

logan

Wolverine’a nie trzeba przedstawiać żadnemu miłośnikowi kina superbohaterskiego. Logan, który w komiksie zadebiutował w 1974 roku u boku Hulka, na ekranach kin występował przez 17 lat, najpierw w towarzystwie X-Menów, potem w solowych filmach. Grający go Hugh Jackman to najdłużej wcielający się w jedną komiksową postać aktor w historii.

Obdarzony nadludzką siłą i zdolnością do regeneracji Logan posiada kostne szpony skryte w przedramionach. W Genezie z 2009 roku widzimy moment, w którym – w ramach eksperymentu – jego szkielet pokryty zostaje potężnym adamantium.

Początkowo Wolverine planowany był jako złoczyńca, ale na przestrzeni lat uwidaczniał się jego skomplikowany i niejednoznaczny charakter. Logan cechuje się zwierzęcym instynktem i skłonnością do przemocy. W ostatnim filmie, wreszcie oznaczonym kategorią R, robi użytek ze swoich pazurów, pozostawiając za sobą jedynie trupy i krew. Jednak jak przystało na tradycyjnego antybohatera, potrafi stanąć w obronie słabszych.

 

ZOBACZ TEŻ:

Największe twardzielki kina

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RANKINGÓW? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Redakcja Recenzent
follow me