Mock. Pojedynek – recenzja

Eberhard Mock to jeden z najpopularniejszych książkowych detektywów w Polsce. Pierwszy raz na kartach powieści pojawił się w 1999 roku, w Śmierci w Breslau. Od tamtej pory aż sześć razy mogliśmy czytać o przygodach z jego udziałem. Autor jednak, poza drobnymi wspomnieniami, nie przedstawił genezy swojego bohatera. Aż do teraz. W księgarniach pojawił się bowiem Mock. Pojedynek. Ósma część przygód Eberharda Mocka, a zarazem prequel do jego późniejszych przygód w policji.

Główna akcja tej historii rozgrywa się w roku 1905. Poznajemy studenta Eberharda Mocka, syna biednego szewca z Wałbrzycha. Jego życie toczy się między przebywaniem na uniwersytecie i studiowaniem łaciny, a przesiadywaniem w barach, przy kuflu piwa i w ramionach sprzedajnych dziewcząt. Jego ciężkie i monotonne życie zmienia się wraz z serią samobójczych śmierci wykładowców. Choć jeszcze w tym momencie nie do końca zdaje sobie sprawy z tego, jak te zdarzenia wpłyną na jego przyszłość, postanawia podnieść rękawicę i ruszyć śladem prywatnego detektywa. Niestety szybko się okazuje, że z tej drogi nie ma już odwrotu.

Kolejna odsłona cyklu niesie wszystko to, do czego autor już przyzwyczaił swoich czytelników. Jest mrocznie, a cała masa szczegółowych opisów tylko wzmaga tę atmosferę niepokoju. Być może brutalnych scen jest mniej niż w poprzednich tomach cyklu, ale to głównie przez to, że młody Mock dopiero odkrywa bestialską stronę ówczesnego Wrocławia. Jedna ze scen jest w tej kwestii bardzo wymowna. Mentor Eberharda ostrzega go, że jeśli zdecydują się dokonać pewnej, nie do końca legalnej rzeczy, jego życie nigdy już nie będzie takie samo. I tak właśnie się stało.




Kolejnym wymownym elementem całej historii, jest kwestia pojedynków honorowych. Autor bardzo mocno osadza ten wątek w fabule swojej powieści. Tło historyczne wydarzeń i ówczesne podejście do honoru bardzo sprawnie komponują się z wydarzeniami fabularnymi. Mocno zaakcentowany zostaje również wątek studiów i pewnych akademickich zachowań, które dla nas, współczesnych, byłyby nie do pomyślenia. Pod tym kątem prequel przygód Mocka to prawdziwy majstersztyk.

Mock. Pojedynek przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom autora. Okraszony jest  realistycznym tłem społecznym początku XIXwieku i – co najważniejsze – zawiera genezę jednego z najlepszych książkowych detektywów w kraju. Same plusy. Historia nie dość, że zaczyna się mocnym uderzeniem, cały czas trzyma w napięciu i przeplatana jest kilkoma zaskakującymi twistami, to kończy się również małym fajerwerkiem. Lektura obowiązkowa.

Mock. Pojedynek
Autor: Marek Krajewski
Wydawnictwo: Znak
Gatunek: Kryminał
Data wydania: 20 sierpnia 2018

 

 

 

 

 

za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwu:

 

http://www.wydawnictwoznak.pl/

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Tomasz Drabik Administrator

Radomianin z pochodzenia. Technolog żywności z wykształcenia. Pasjonat dobrego kina, lecz nie gardzi ciekawą książką. Uwielbia Pasikowskiego, Manna i Lehane.