Recenzja serialu „Terror” od AMC

W czwartek dobiegła końca 10-odcinkowa seria telewizyjna Terror, oparta na prozie Dana Simmonsa. Zarówno powieść jak i serial, którego produkcji podjął się sam Ridley Scott, oparte zostały na tajemnicy zaginięcia załóg okrętów Terror i Erebus, które pod dowództwem Johna Franklina i Francisa Croziera, w 1845 roku poszukiwały przejścia północno-zachodniego z Europy do Azji drogą wodną. Słuch po nich zaginął. Dopiero przed kilkoma laty odkryto wraki obu okrętów i choć częściowo można przypuszczać co wydarzyło się z załogą, reszta pozostanie tajemnicą.

Właśnie tę tajemnicę starał się wypełnić w swojej książce Simmons, która powstała jeszcze przed odkryciem wraków. Teraz zaś ta historia trafiła na telewizyjny ekran za sprawą stacji AMC. Produkcja już od pierwszych minut zaskakuje surowym, zimnym jak przystało na Arktykę klimatem. Choć Terror to horror pełną gębą, szybko przekonujemy się że nie będzie to serial pełen wyskakujących z każdego kąta zamarzniętego statku stworów, czających się w mroku duchów, czy choćby epatowania przemocą. Choć każdy z tych elementów znajdzie tu swoje miejsce, to w sposób specyficzny. Bo produkcja Ridleya Scotta to dzieło kameralne, powolne, straszące niedopowiedzeniami oraz aurą wiszącego w powietrzu fatum.

Poznajemy bohaterów – załogi dwóch statków Królewskiej Marynarki Wojennej pod dowództwem Johna Franklina i Francisa Croziera. Ten pierwszy, dowodzący całej wyprawie (znakomicie zagrany przez Ciarána Hindsa), to prawdziwy zdobywca. Z krzyżem na piersi i niezachwianą wiarą w to, że osiągnie sukces, zdaje się nie zauważać podstawowych niebezpieczeństw, wiedziony pychą i ambicją. Te dostrzega wycofany Crozier (kapitalny Jared Harris), do którego jednak członkowie ekipy odnoszą się z niechęcią, jemu samemu zaś brakuje charyzmy i zdolności przywódczych, targany jest emocjami i wspomnieniami przeszłości. Przynajmniej początkowo. Wkrótce bowiem sroga zima sprawia, że oba okręty zostają zakleszczone w grubym lodzie. Ponad setka osób zostaje zatrzymana przez potężny żywioł. Daleko od domu i cywilizacji nie są świadomi zagrożeń, które na nich czekają. A tych jest bez liku, począwszy od prozaicznego wręcz problemu puszek konserw zaplombowanych ołowiem (fakt), który topniał w drodze i przedostawał się do pożywienia, zatruwając marynarzy, przez srogi klimat i poczucie osamotnienia, które z każdym dniem kładło się na morale wyprawy, aż po okrutną bestię przemierzającą skutą lodem ziemię, która obrała sobie za cel członków załogi.

Serial zachwyca przede wszystkim przytłaczającą, gęstą atmosferą, która nieustannie oddziałuje na widza. Niewiele jest tutaj akcji, dominuje nieustające poczucie zagrożenia wynikające z regularnie topniejącej nadziei na ratunek. Siłą produkcji są wyraziści bohaterowie – nie tylko wspomnieni dowódcy, ale i dalszy plan. W obliczu zagłady pośród członków załogi szybko rodzi się szemranie, niektórzy otwarcie wyrażają własne pomysły na zmierzenie się z sytuacją. Zimno Arktyki i brak perspektyw na ratunek powoli ale konsekwentnie wydobywa z bohaterów to, co najgorsze.




Niewielki budżet produkcji jest oczywiście dostrzegalny, ale i tak twórcom udało się zrealizować naprawdę solidną oprawę audio-wizualną, która również w dużej mierze buduje klimat. Ważną rolę odgrywa tu ciasne, klaustrofobiczne kadrowanie, wydobywające kolejne stany emocjonalne bohaterów.

Terror na podstawie powieści Dana Simmonsa to – już teraz można to śmiało stwierdzić – jeden z najlepszych seriali tego roku, a jednocześnie nie ulega wątpliwości że będzie to serial niedoceniany. Niewielka ilość akcji i posępny klimat nie każdemu przypadną do gustu, szczególnie widzom oczekującym horroru w bardziej mainstreamowym wydaniu. Dzieło Scotta wymaga od widza cierpliwości, ale jednocześnie tę cierpliwość wynagradza znakomitą opowieścią o ludziach, którzy znaleźli się w tragicznym potrzasku. Doskonałe aktorstwo, świetne kreacje psychologiczne postaci, niepokojąca atmosfera oraz nieustające poczucie zagrożenia – to największe zalety serialu. Ale Scott nie bierze też jeńców. Gdy już dochodzi starć, jest krwawo, brutalnie i nieprzyjemnie.

Terror
Twórcy: Ridley Scott, Edward Berger
Scenariusz: David Kajganich
Obsada: Jared Harris, Ciaran Hinds, Tobias Menzies, Paul Ready, Adam Nagaitis i inni
Zdjęcia: Florian Hoffmeister, Kolja Brandt
Gatunek: Horror
Data premiery: 2018

 

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI SERIALI? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Damian Drabik Administrator
Rocznik 1992. Z wykształcenia historyk sztuki i kulturoznawca, z zamiłowania pożeracz filmów, książek i szeroko pojętej popkultury.