Vei. Tom 1 – recenzja

Vei to pierwszy tom epickiej sagi fantasy inspirowanej mitologią nordycką. Historia przywędrowała do nas prosto ze Szwecji i składa się z dwóch tomów. Jej autorami są Sara Bergmark Elfgren, znana skandynawska pisarka i popularny ilustrator oraz twórca komiksów Karl Johnsson. W Polsce historia ta ukazała się nakładem wydawnictwa Non Stop Comics.

Początek tej historii jest bardzo tajemniczy. Poznajemy kobietę, która unosi się na falach, dryfując nie wiadomo skąd i nie wiadomo gdzie. Ogromny przypadek sprawia, że wyławiają ją Wikingowie, którzy poszukują drogi do Jotunheimu. Z ich rozmów wynika, że nie jest to początek podróży, a trwa ona bardzo długo i opłacona jest ogromnymi stratami. Nic więc dziwnego, że na pokładzie panuje niskie morale, a po wyłowieniu enigmatycznej kobiety dochodzi do małego buntu. Wydarzenie to staje się również początkiem niezwykłej i niebezpiecznej przygody.

Vei to mitologia w klasycznym wręcz wydaniu, ale ukazana prze pryzmat wymyślonych przez twórców wydarzeń. Poniekąd komiks zawiera ograny wątek konfrontacji ludzi i bóstw, co samo w sobie nie jest niczym złym. Wręcz przeciwnie, umiejętne pociągnięcie takich wydarzeń w tym przypadku przynosi odpowiednie owoce. Sama historia – mimo że nie jest mocno skomplikowana – daje sporo satysfakcji z jej śledzenia. Czytelnik podążając za bohaterami przenosi się wraz z nimi do świata bogów.




Sami zaś bogowie czy olbrzymy z mają wiele cech, które przeniesione są wprost z obrazów mitologicznych. Są groźni i nieosiągalni dla zwykłych śmiertelników. Twórcy właśnie w ten sposób ich przedstawiają, co w efekcie nie przysparza im sympatii czytelników.

Całość wydarzeń jest zaś ukazana bardzo dynamicznie. Twórcy nie bawią się w żadne poboczne wątki, które mogły by zapychać fabułę i zmuszać do rysowania dodatkowych kadrów. Mniej istotne sprawy nawet nie są bardzo wyjaśniane, a twórcy zrucają to na barki logiki czytelników (co akurat jest bardzo dobrym zagraniem). Szybkie tempo spowalnia jedynie wątek miłosny dwójki bohaterów, o którego potrzebie można dyskutować, ale w efekcie nie zamula zbyt mocno tej historii.

Graficznie też jest tu wszystko dopracowane. Przede wszystkim nie jest cały czas jednostajnie. Twórcy bawią się z czytelnikiem. Z jednej strony prezentują bardzo szczegółowe obrazy postaci i odrobinę mniej szczegółowe tła. Kolory zachwycają ogromną paletą, ale i niejednostajnością. Barwne kadry przeplatają się z obrazami monochromatycznymi w różnych odcieniach. Każda kolejna strona jest więc zaskoczeniem. Na początku jednego rozdziału twórcy zaserwowali nawet kilka stron w formie skalnych rysunków, oczywiście z wieloma detalami. Minusem może być ukazanie zbyt wiele wręcz fizjologicznych elementów, ale to już kwestia dyskusyjna. W kilku momentach jest jednak odrobinę niesmacznie.

Vei mimo swoich zaledwie kilkudziesięciu stron, stanowi ciekawą nowość na polskim rynki. Twórcy rewelacyjnie odnajdują się w tej historii stanowiącej wariację na temat skandynawskiej mitologii, nadając jej wyrazistości dzięki świetnej szacie graficznej. Nawet główny wątek, czyli konflikt ludzi i bogów, który w popkulturze przedstawiany był na wszystkie możliwe sposoby, w tym przypadku potrafi zaintrygować. Lektura zaś przynosi nie tylko mnóstwo przyjemności, ale i satysfakcji, że czas na nią poświęcony nie poszedł na marne.

Vei. Tom 1
Twórcy: Sara Elfgren, Karl Johnsson
Tłumaczenie: Magdalena Greczichen
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Gatunek: komiks, mitologia
Data wydania: 18 kwietnia 2018

 

Komiks można zakupić na stronie Non Stop Comics

 

https://nonstopcomics.com

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KOMIKSÓW? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Tomasz Drabik Administrator
Radomianin z pochodzenia. Technolog żywności z wykształcenia. Pasjonat dobrego kina, lecz nie gardzi ciekawą książką. Uwielbia Pasikowskiego, Manna i Lehane.