Mindhunter – recenzja nowego serialu Netflixa

Mindhunter to kolejny intrygujący i przykuwający uwagę serial od Netflixa. Intrygujący tym bardziej, że powstał na podstawie książki jednego z najlepszych profilerów FBI, a jego producentem i reżyserem pierwszych czterech epizodów jest sam David Fincher. Produkcja opowiada o początkach obecnie dobrze rozwiniętej, a w ówczesnych latach dopiero raczkującej techniki profilowania przestępców.

Akcja serialu rozgrywa się w roku 1979. Głównym bohaterem jest agent FBI Holden Ford. Poznajemy go w pierwszej wprowadzającej scenie, w której przyjeżdża do otoczonego przez policję szaleńca, trzymającego zakładników. Pewny siebie Holden otwarcie pogrywa ze zdesperowanym człowiekiem, w efekcie czego dochodzi do tragicznego finału. Podłamany bohater uświadamia sobie, że tak naprawdę nie ma zielonego pojęcia, co kieruje ludźmi dokonującymi niewytłumaczalnych zbrodni.

Mężczyzna postanawia wrócić na studia, aby zweryfikować swój pogląd na wiele spraw. Niestety ta droga nie przynosi określonych skutków. W międzyczasie zostaje przeniesiony do działu behawioralnego i zaczyna współpracę z Billem Tenchem, doświadczonym ale sceptycznie nastawionym do całej tej nauki agentem, który ma również hamować zapędy młodego idealisty. Razem jeżdżą po kraju i szkolą lokalnych policjantów. Punktem zwrotnym w karierze zawodowej Holdena jest spotkanie z seryjnym zabójcą odsiadującym wyrok w jednym z lokalnych więzień. Jego opowieści pozwalają Holdenowi w inny sposób spojrzeć na motywacje seryjnych. Bohatere przekonuje do swojej pracy partnera a z czasem dołącza do nich pewna pani psycholog. Tak zaczyna się właśnie historia działu kryminalistyki zwanej techniką profilowania.

Sama opowieść skupia się wokół umysłów szaleńców. Twórcy pokazują nam całą paletę morderców, ukazując ich motywacje, dewiacje, fetysze i szaleństwa. Dostajemy również spory personalny przekrój i mnóstwo sylwetek. Każdy inny fizycznie, ale i psychicznie. Od niebezpiecznych wariatów, którym źle z oczu patrzy, po niepozornych nieudaczników, których w żaden sposób nie dałoby się oskarżyć o skrzywdzenie muchy. Co ciekawe twórcy niejako sugerują, że w każdym człowieku może tkwić szaleniec, ukryty i niedostrzegalny. Czasami wystarczy tylko iskra aby dał upust swoim frustracjom.

Twórcy serialu prezentując całą paletę szaleńców stawiają na klimat i psychologiczny aspekt oraz wydźwięk tej historii. Fabuła jest powolna, ale napisana bardzo solidnie. Rozmowy agentów z mordercami są emocjonujące i prowadzone w sposób bardzo inteligenty, zmuszając widza do przemyśleń i analizy tego, co zobaczy i usłyszy. Serial zaś całkowicie pozbawiony jest akcji, co wcale nie jest jego słabą stroną, paradoksalnie jednak to co widzimy na ekranie całkowicie przykuwa uwagę widza i nie pozwala oderwać wzroku od ekranu. To właśnie w tym tkwi siła tej produkcji – duszny i klaustrofobiczny klimat okratowanych pomieszczeń, piwnic, barów i posterunków sprawia, że widz czuje się jakby wspólnie z agentami uczestniczył w śledztwach i rozmowach.

Mindhunter to jedna z lepszych produkcji tego roku. Przede wszystkim serial Finchera skupia się na zupełnie innych aspektach od tych, które były ostatnio popularne w produkcjach telewizyjnych. Inteligentna fabuła, duszny klimat, świetne aktorstwo, wciągająca historia i mnóstwo dobrze stopniowanego napięcia w połączeniu z psychologiczną grą sprawia, że Mindhunter to powiew świeżości w świecie serialu, które po kilku latach świetności znów zaczynają tracić na jakości.

Mindhunter
Twórca: Joe Penhall
Reżyseria: David Fincher i inni
Obsada: Jonathan Groff, Holt McCallany, Hannah Gross, Sonny Valicenti, Anna Torv, Cotter Smith i inni
Muzyka: Jason Hill
Gatunek: Kryminalny, psychologiczny
Produkcja: USA
Rok produkcji: 2017

Tomasz Drabik Administrator

Radomianin z pochodzenia. Technolog żywności z wykształcenia. Pasjonat dobrego kina, lecz nie gardzi ciekawą książką. Uwielbia Pasikowskiego, Manna i Lehane.