Historia niemocy – Guy Delisle ‚Zakładnik’ Recenzja

Po szalenie interesującej wyprawie do Birmy (Kroniki birmańskie) Wydawnictwo Kultura Gniewu proponuje czytelnikom nowy komiks autorstwa cenionego Guya Delisle’a. Jego najnowsza powieść graficzna – Zakładnik. Historia ucieczki to dramatyczna historia Christophe’a Andre, francuskiego pracownika organizacji pozarządowej, porwanego podczas swojej pierwszej misji humanitarnej i przetrzymywanego w niewoli przez kilka ciągnących się w nieskończoność miesięcy.

Już same rysunki wskazują na to, że nie będziemy mieli do czynienia z typowym komiksem Delisle’a. W przeciwieństwie do jego autobiograficznych nowel, charakteryzujących się specyficzną kreską i uproszczonymi postaciami, rysunki w Zakładniku są nieco bardziej naturalistyczne, choć też operuje autor minimalistyczną gamą barw. Jedynie pierwszy kadr ukazujący samego Delisle’a i Andre składającego relację, przypomina rysunki z innych komiksów autora.

Christophe Andre rozpoczął swoją pierwszą misję humanitarną. Od trzech miesięcy pracuje w Nazraniu na Kaukazie. Pewnej nocy zostaje porwany przez grupę Czeczenów i przewieziony przez granicę. Nikt z nim nie rozmawia, dlatego mężczyzna nie ma pojęcia, czego oprawcy od niego oczekują oraz w jakim celu go uprowadzili. Zostaje zamknięty w niewielkim pokoju z materacem i kaloryferem, do którego zresztą zostaje przykuty. Odtąd zaczynają mijać miesiące jego samotnej walki, w której często jego największym wrogiem okazują się być jego własne myśli.

Bo nie ma nikogo, z kim Andre mógłby się porozumieć i porozmawiać. Nieustannie więc analizuje w głowie powody, dla których mógłby zostać porwany. Gdy po miesiącu nadziei na wyzwolenie porywacze robią mu zdjęcie, boleśnie zdaje sobie sprawę, że do tej pory nie były prowadzone w jego sprawie żadne pertraktacje. Gdy po kilku miesiącach zrobią mu kolejne, pozostaje druzgocąca myśl, że dotychczasowe negocjacje spaliły na panewce. Tymczasem zbliża się data ślubu jego siostry. Z każdym dniem Andre zastanawia się, czy zdąży na to wydarzenie i czy ślub zostanie odwołany z jego powodu czy nie. I tak to wygląda. W totalnej niemocy, bezsilności, niewiedzy bohater sam kreśli przed sobą najczarniejsze scenariusze.

Świetnie udało się Delisle’owi ukazać codzienność zakładnika. Każdy dzień jest niemal taki sam jak poprzedni, monotonny i nijaki, coraz bardziej odbierający nadzieję. Każdy dzień zaczyna się od określenia daty, o poranku jeden z porywaczy przynosi Andre posiłek i herbatę, po czym ponownie go zamyka. Wieczorem przychodzi czas na obiad i ewentualne skorzystanie z toalety. Dzięki monotonii kadrów i narracji bohatera czytelnik może sobie wyobrazić tę beznadziejną sytuację, w której każda, choćby delikatna zmiana wyrywa z tego stanu otępienia. Ot, raz porywacz zapomni zamknąć drzwi i nieoczekiwanie zajrzy przez nie dziecko z piłką (choć Andre jest nadal przykuty do kaloryfera), raz bohater będzie mógł skorzystać z prysznica, a innym razem oprawcy zapomną skuć go kajdankami na noc.

Dzięki medium, z którego zdecydował się skorzystać Andre, by opowiedzieć swoją dramatyczną historię walki o przetrwanie, udaje się przedstawić ją w niezwykle prosty i sugestywny sposób. Olbrzymią zasługą jest także umiejętność Delsisle’a, który z tej monotonnej i szarej opowieści wydobywa napięcie i cudownie ją ozdabia. Szczególne wrażenie robią momenty, w którym Andre próbuje pozbawić głowę czarnych myśli i próbuje choć na chwilę wyrwać się z zamkniętego pokoju, myśląc o tym co go interesuje. Układa sobie więc w głowie cały przebieg słynnych bitew napoleońskich, rozstawia armie na zmyślonej mapie lub wylicza alfabetycznie znakomitych cesarskich generałów i marszałków. Delisle kapitalnie oddaje emocje i ducha bohatera. Jego walka o dosięgnięcie leżącego na podłodze ząbka czosnku będzie trzymała w napięciu jak jego próba ucieczki.

Zakładnik. Historia ucieczki to przejmująca i trzymająca w napięciu historia człowieka, który przez ponad 100 dni przetrzymywany był w zamknięciu, bez choćby minimalnej wiedzy na temat tego, w jakim celu został porwany, co się z nim stanie i czy ktokolwiek w ogóle czyni starania, by go uratować. Delisle operując niedopowiedzeniami i kapitalnie dawkując emocje, czyni tę opowieść niezwykle dramatyczną, mimo że przez większość czasu praktycznie nic się w niej nie dzieje. Z tej monotonii autor czyni atut, kreśląc chwytającą za serce historię niemocy z głębokim, humanistycznym przesłaniem. To po prostu trzeba przeczytać.

Zakładnik. Historia ucieczki
Autor: Guy Delisle
Tłumaczenie: Małgorzata Janczak
Gatunek: Biograficzny
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Data premiery: 16 września 2017

Damian Drabik Administrator

Rocznik 1992. Z wykształcenia historyk sztuki i kulturoznawca, z zamiłowania pożeracz filmów, książek i szeroko pojętej popkultury.