„Bruno. Epoka genialna” – recenzja książki

Kto choć raz w życiu czytał opowiadania Brunona Schulza albo nie mógł ich przebrnąć albo był nimi oczarowany. Ten oniryczny świat stworzony przez niego, który zlewa  się z codzienną rzeczywistością prowincjonalnego miasteczka na kresach, okraszony barwnym językiem, to świat jego opowiadań. Schulz „czyni z dzieciństwa wspaniały, zaginiony pierwowzór, źródło wiedzy o tym, kim jest naprawdę”. Znany również jako artysta-grafik, twórca Xięgi bałwochwalczej, przez niektórych uznany rysownik, przez innych nazywany szerzycielem pornografii. Taki obraz Schulza jest nam znany. A jaki był naprawdę jeden z największych prozaików dwudziestolecia międzywojennego? 

Dużo mówiło się o Schulzu, że był samoukiem, który nie znał życia poza Drohobyczem, gdzie urodził się i zginął. Między innymi z takimi mitami rozprawia się Anna Kaszuba-Dębska w najnowszej biografii Brunona Schulza. Już na pierwszych stronach ukazuje jego pobyt w Paryżu, gdzie pragnie zabłysnąć jako uznany artysta. Dowiadujemy się o jego latach nauki, wielokrotnie rozpoczynanych i nie skończonych studiach, czy to w Wiedniu, we Lwowie czy Warszawie. Choć prawdą jest, że większą część życia spędził w Drohobyczu, jako nauczyciel w gimnazjum, to miał szerokie kontakty i relacje z pisarzami, ludźmi filozofii, sztuki czy psychologii. Wiadomo o jego kontaktach z Nałkowską, która przyczyniła się do wydania Sklepów cynamonowych; przyjaźnił się z Gombrowiczem (był jednym z pierwszych recenzentów Ferdydurke), Witkacym; korespondował z Wittlinem, Tuwimem, pianistką Chasin, czy psychologiem Frostigiem. 




Już w gimnazjum odznaczał się umiejętnościami rysowania. Wybijał się na tym tle wśród rówieśników i w tym kierunku pragnął się kształcić na Akademii  Sztuk Pięknych. Ale bardziej znany jest ze zbioru swoich opowiadań, które przyczyniły się do tego, że usłyszano o nim nie tylko w Drohobyczu. Niestety poza tymi opowiadaniami nie zostały po nim żadne inne utwory, choć wiadomo z jego korespondencji i korespondencji jego znajomych, że pracował również nad dziełem, które sam określał jako opus magnum – Mesjaszem. Jako dzieło eschatologiczne, które niestety zaginęło, obrosło dużą dawką legendy. Tylko nieliczni mieli wgląd do fragmentów tego dzieła. 

Z książki Kaszuby-Dębskiej dowiadujemy się znacznie więcej o życiu Schulza. O żydowskich korzeniach rodziców, o relacjach rodzinnych i o stanie psychicznym tego człowieka. W dzieciństwie rozpieszczany przez matkę, która martwiła się o najmłodszego Brunia po stracie dwójki starszych dzieci. Dowiadujemy się o traumach związanych z samobójstwem szwagra i złym stanem nerwowym siostry. Po śmierci brata, który utrzymywał ich, Bruno zostaje jedynym opiekunem siostry i jej dzieci. Po tych i innych wydarzeniach rysuje się obraz człowieka depresyjnego, który nie wierzy w swój talent i umiejętności, a który z wielkim smutkiem musi pełnić funkcję belfra. Obraz człowieka wątłego fizycznie – hipochondryka –  i chorego psychicznie, o zapędach masochistycznych (o czym mają świadczyć jego rysunki), niezdolnego do trwałych i zdrowych relacji, ale potrzebującego jednocześnie dużego wsparcia od osób bliskich. Szukał pomocy u psychologów, z którymi często korespondował. Nigdy się nie ożenił, choć co najmniej raz był zaręczony (jego narzeczona przeżyła próbę samobójczą). Bliscy znajomi i przyjaciele zakładają własne rodziny lub odchodzą. Starzeję się w poczuciu osamotnienia. Popada w długotrwałą depresję. W czasie wojny w obawie przed deportacją wstępuje do Związków Zawodowych Zachodniej Ukrainy. Rysuje dla komunistów. Po wkroczeniu nazistowskich Niemiec przed niechybną śmiercią ratuje go talent. Rysuje dla Niemców, którzy zachwalają jego umiejętności, ale którzy nie zapominają, że jest jednym z Żydów. W takiej aurze ginie zastrzelony przez gestapo 19 listopada 1942 roku w bliskiej odległości domu, w którym się urodził.

To nie jest hagiografia wielkiego artysty, ani też chronologiczny opis jego życia. To przede wszystkim opis idei, ambicji, planów i pomysłów Schulza na życie. To opis epoki, o której autorka mówi, że była genialna. Epoki szybkiego rozwoju przemysłu (Drohobycz i rodzina ze strony matki mocno związana z rozwojem naftowym początku XX w),  a co za tym idzie kultury i sztuki. Epoki pełnej idei polskości, syjonizmu, mesjanizmu, awangardy, a potem rodzącego się nazizmu. Epoki rozwoju psychologii i psychoterapii. To również portret artysty totalnego, zaznajomionego z czołowymi nurtami literatury i sztuki. Obraz człowieka, który pomimo fizycznych i psychicznych ułomności potrafił stworzyć oryginalne dzieło. Dzieło, które wpisało się w kanon wielkich utworów dwudziestolecia międzywojennego. 

— BRAT SIMONA

Bruno. Epoka genialna
Autor: Anna Kaszuba-Dębska
Gatunek: biografia
Wydawnictwo: Znak
Data premiery: wrzesień 2020

 

 

za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwu:

 

http://www.wydawnictwoznak.pl/

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ: