Eduardo Galeano. Dzieci czasu – recenzja

Eduardo Galeano to pisarz o wielu twarzach. Urugwajczyk jest autorem licznych książek z dziedzin takich jak historia, literatura piękna, a nawet sport. Jego dzieła rzadko ograniczają się do jednego gatunku. Pisarz w niezwykle umiejętny sposób łączy w nich cechy wielu dziedzin literackich. Nie inaczej jest w przypadku jego najnowszej książki Dzieci czasu.

Opublikowana przez Wydawnictwo W.A.B książka to zbiór krótkich notatek przyporządkowanych do każdego dnia roku. Czytelnik znajdzie tu m.in. ciekawe, często mało znane anegdoty z historii, interesujące fakty z dziedzin takich jak kultura, sztuka czy religia, intrygujące uniwersalne opowieści, czy zabawne przekazy na temat życia osób, które z różnych powodów zapisały się w ludzkiej pamięci. Dzięki książce Eduardo Galeano będziemy mogli spojrzeć na postaci takie jak Isaac Newton, James Watt czy Winston Churchill w zupełnie innym świetle.




Dzieci czasu to fascynująca lektura. Lekki, precyzyjny, pragmatyczny i bezkompromisowy styl pisania Eduardo Galeano sprawia, że od książki trudno się oderwać. Prawda o człowieku podana jest tu bez upiększaczy. Ze stron książki wyłania się prawdziwe ludzkie oblicze łączące hipokryzję, obojętność, brutalność, ale też zagubienie, pragnienie odnalezienia szczęścia, czy gotowość do poświęcenia się w imię wyższego dobra.

Autor książki nie formułuje ocen, ale skłania czytelnika do refleksji, ukazując dobrze nam znane historie z zupełnie innej, niezwykłej perspektywy, m.in. dzięki zestawieniu ich z wydarzeniami z wieków antycznych. Któż z nas nie uważa za barbarzyństwo spalenia legendarnej Biblioteki Aleksandryjskiej? Z drugiej strony czy ktoś z nas poświęcił choć chwilę, by zastanowić się nad tym, jak wiele pism przepadło w wyniku zniszczenia księgozbioru w Bagdadzie w wyniku amerykańskiej interwencji zbrojnej? W książce Dzieci czasu znajdziemy wiele zaskakujących podobieństw i zależności między takimi wydarzeniami. Skłaniają nas one do swoistego rachunku sumienia i postawienia sobie pytań m.in. o to, jak zmienili się ludzie na przestrzeni wieków i czy rzeczywiście tak bardzo różnimy się od naszych przodków.

Lektura Dzieci czasu to czysta przyjemność. Autora do stworzenia tego niezwykłego zbioru opowieści zainspirowały dobrze pewnie każdemu znane ścienne kalendarze, jednak forma ta jest dla mnie tylko ozdobnikiem. W czasie lektury czytelnik skupia się na niezwykle interesujących notatkach, a nie na dacie, przy której zostały one umieszczone, co jednak nie jest dla mnie wcale wadą książki. Muszę przyznać, że pomysł stworzenia tego rodzaju kalendarza wydaje mi się niezwykle odkrywczy. Oczywiście miałam w ręce mnóstwo pozornie podobnych publikacji np. ze złotymi myślami na każdy dzień, jednak książka Eduardo Galeano mocno wyróżniają się na ich tle.

Najnowszą publikację Wydawnictwa W.A.B. można czytać od deski do deski lub na wyrywki. Pierwszą rzeczą, którą ja zrobiłam, gdy trafiła ona w moje ręce, było sprawdzenie notatek z dni moich urodzin i innych ważnych dla mnie okazji. Czułam się troszkę, jakbym otwierała chińskie ciasteczko z wróżbą. Umieszczony pod konkretną datą tekst, choć właściwie losowy, nabierał od razu większego znaczenia, skłaniał do refleksji, fascynował lub bawił. Wszystkich, którzy chcieliby poznać historię o człowieku, który rozstrzelał Boga, poznać przepis na epidemię dżumy lub po prostu poszerzyć swoje horyzonty o nowe, niezwykłe opowieści z księgi ludzkich dziejów zapewniam, że w książce Dzieci czasu znajdą wszystko to i wiele więcej.

Dzieci czasu
Autor: Eduardo Galeano
Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko
Gatunek: publicystyka literacka
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 30 października 2019 r.

 

ZA EGZEMPLARZ DO RECENZJI DZIĘKUJEMY WYDAWNICTWU W.A.B.:

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Agnieszka Satława Recenzent

Jako wielka fanka Harrego Pottera wciąż czeka na list z Hogwartu. W międzyczasie zaczytuje się w fantastyce, ale innymi gatunkami też nie gardzi. Nałogowo ogląda seriale DC. Uwielbia komiksy paragrafowe, a w planszówki może grać godzinami. Nigdy nie opuszcza nowej produkcji Marvela ani Disneya. Ma alergię na horrory.