The World of Lore: Niegodziwi śmiertelnicy – recenzja

Co może być gorszego od przerażających potworów: wampirów, wilkołaków czy zombie, które od lat budzą grozę wśród najróżniejszych społeczności jak świat długi i szeroki? Ludzie… jedyne na świecie stworzenia zdolne z wyrachowaniem i bestialskim wręcz okrucieństwem dopuszczać się najbardziej niegodziwych czynów.

W lipcu nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka światło dzienne ujrzy drugi tom literackiej wersji bestsellerowego podcastu Aarona Mahnkego The World of Lore. Przed kilkoma laty Amerykanin podbił świat cyklem krótkich słuchowisk o mrocznej stronie rzeczywistości: opowiadał o niewyjaśnionych zjawiskach, legendach, wierzeniach, potworach czy morderstwach. Seria natychmiast zyskała gigantyczną popularność (5 mln odsłuchań miesięcznie) i doczekała się adaptacji telewizyjnych i literackich. Najciekawsze, najbardziej przerażające, a czasem też najzabawniejsze ze swoich historii Mahnke wydał w formie serii książek.

Przed rokiem w pierwszym tomie Lore poznaliśmy niepokojące legendy o potworach i personifikacjach zła. Teraz autor oddaje w nasze ręce galerię morderców i zwyrodnialców. W poczet „Niegodziwych śmiertelników” zalicza się m.in. żyjący w XVIII wieku Szkot William Brodie – pierwowzór postaci dra Jekylla ze słynnego utworu Roberta Stevensona. Za dnia – szanowany obywatel, kupiec, stolarz, członek rady miejskiej; nocą odrzucał maskę, dopuszczając się licznych zbrodni. Jego złodziejskie praktyki są jednak niczym, przy wynaturzeniach Hermana Webstera Mudgetta, znanego jako H.H. Holmes. Ten amerykański seryjny morderca działający w drugiej połowie XIX wieku upodobał sobie blondynki. Jedne zostawały jego wybrankami, inne padały jego ofiarą (w wyrachowany sposób Holmes przejmował ich majątki lub uzyskiwał odszkodowania). Zbudowawszy olbrzymie zamczysko pełne tajnych przejść i kryjówek, wynajmował pokoje turystom, którzy nigdy już nie opuszczali przerażającej budowli.




Wiele z opisanych przez Mahnkego zbrodni można uzasadnić choćby żądzą zysku. Szkoci William Hare i William Burke odkryli, że uniwersytety medyczne mają niekończące się właściwie zapotrzebowanie na zwłoki, za które zresztą lekarze sowicie płacili. Bezczeszczenie świeżych grobów i wydobywanie z nich zmarłych okazało się żyłą złota, ale na krótką metę. Z czasem należało przyłożyć rękę do „produkcji” kolejnych trupów. (Historię Burke’a i Hare’ego znajdziemy także filmie o ich losach). Podobnymi pobudkami kierowała się Esther Carlson, prawdziwa modliszka, która wabiła bogatych kochanków, mordowała bez mrugnięcia okiem i przejmowała ich majątki.

Czasem pobudki były jednak zgoła niezwiązane z finansami. Na cóż mogłyby pieniądze przydać się węgierskiej hrabinie, siostrzenicy polskiego króla Stefana Batorego? Elżbieta była członkinią jednego z najbogatszych rodów szlacheckich Siedmiogrodu. A jednak dziś uchodzi za jedną z najbardziej bezwzględnych i okrutnych kobiet w historii, będąc jednocześnie inspiracją dla szeregu popkulturowych motywów. Torturowała, maltretowała i mordowała swoje służące, wierząc że ich krew pomoże jej zachować wieczną młodość. Rzekomo. Mahnke – choć zafascynowany legendami – stara się być jak najbliższy prawdy, przypominając, że prawdopodobnie zła sława hrabiny mogła wynikać ze spisku Habsburgów i chęci przejęcia jej majątku. Jak było naprawdę? Tego prawdopodobnie nie dowiemy się już nigdy.

Zdarzało się także, że motywacje zwyrodnialców nigdy nie zostały poznane a sami mordercy odkryci. Mahnke przywołuje liczne wywołujące dreszcz historie o zabójstwach, których sprawców nigdy nie znaleziono. Co kierowało topornikiem, który od stycznia 1911 do kwietnia 1912 roku bez opamiętania mordował ludzi na szlaku z zachodniej Luizjany do wschodniego Teksasu? Często jego ofiarami były całe rodziny pogrążone nocą we śnie. A może morderców było kilku, a łączyło ich tylko narzędzie zbrodni?

Poszczególne historie mają charakter gawęd. Choć opowiada o sprawach budzących najwyższą grozę, Mahnke nie pozbawia swoich opowieści delikatnego humoru i dystansu. W ten sposób obdarzony najlepszą wyobraźnią z paczki kumpli, opowiadałby niepokojące historie przy ognisku na biwaku. Tylko kto zdołałby po nich zasnąć? Książka dodatkowo opatrzona jest sugestywnymi, czarno-białymi ilustracjami M.S. Coreya.

The World of Lore: Niegodziwi śmiertelnicy, to propozycja dla wszystkich tych, którzy uwielbiają się bać, poznając losy przerażających (choć zarazem tak fascynujących, jak długo niedotyczących nikogo z nas) zbrodni. Ta książka powinna też przypaść do gustu miłośnikom kryminałów, stanowi bowiem kompendium najokrutniejszych morderstw z przeszłości. Być może część z tych opisów pozwoli nam zrozumieć istotę zła zakotwiczonego w człowieku i wypaczającego człowieczeństwo, odkryć motywacje kierujące bestiami w ludzkiej skórze.

W pierwszym tomie Lore Aaron Mahnke oddał w nasze ręce fascynującą encyklopedię straszydeł i legendarnych istot. Teraz idzie krok dalej, prezentując galerię najstraszliwszych potworów na świecie: ludzi. W charakterystycznym dla siebie gawędziarskim stylu przywołuje sylwetki seryjnych morderców, sadystów, fetyszystów… zwyrodnialców, którzy dopuścili się czynów tak okrutnych, że nawet dziś ich wspomnienie wywołuje nieprzyjemny dreszcz. Po tej lekturze nie zmrużycie oka.

PRZECZYTAJ RECENZJĘ 1. TOMU LORE O POTWORNYCH ISTOTACH

The World of Lore: Niegodziwi śmiertelnicy
Autor: Aaron Mahnke
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Gatunek: Faktu
Data premiery: lipiec 2019

 

 

 

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Zysk

 

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Damian Drabik Administrator

Rocznik 1992. Z wykształcenia historyk sztuki i kulturoznawca, z zamiłowania pożeracz filmów, książek i szeroko pojętej popkultury.