Royal City Tom 1 – recenzja komiksu Jeffa Lemire

Tommy to dobry dzieciak. Lubi się bawić ze swoją starszą siostrą Tarą, która chętnie go niańczy. Tommy to nieco zagubiony nastolatek, żyjący we własnym świecie, przelewający swoje refleksje na karty pamiętnika. Jego brat Patrick nie do końca potrafi go zrozumieć. Tommy to dobry kompan do picia i pakowania się w kłopoty. Towarzyszy drugiemu bratu, Richiemu, w jego drodze na dno. Wreszcie Tommy to kapłan o dobrym sercu, chluba swojej matki. Tommy nie żyje…

Jeff Lemire zabiera czytelników w podróż do Royal City, małego, porastającego brudem przemysłowego miasteczka, które ma w perspektywie długą, bolesną agonię. Ratunkiem dla niego mogą być inwestycje, które mogą jednak doprowadzić do utraty pracy w fabryce przez mieszkańców. Po tym jak pewnej nocy nestor rodziny Pike’ów w wyniku udaru trafia do szpitala, dochodzi do niezbyt przychylnych konfrontacji pozostałych członków familii. Jedni wyżywają się na drugich za swoje niepowodzenia i problemy: ceniony pisarz Patrick przechodzi kryzys małżeński i nie potrafi napisać nowej książki; bizneswoman Tara planuje inwestycje w mieście, które zniszczą jej małżeństwo; wykolejeniec Richie popadł w długi i grozi mu niebezpieczeństwo. Nawet w obliczu tragedii, która spotkała ich ojca, nie potrafią znaleźć wspólnego języka, także z nieszczęśliwą i zaborczą matką.

To, co łączy poszczególnych bohaterów to nie tylko rodzinne więzy, ale też całkowita nieumiejętność poradzenia sobie ze śmiercią Tommy’ego, syna i brata, który zginął w wypadku jako nastolatek. Żadne z nich nie potrafi pogodzić się z jego odejściem, żadne też nie potrafi bez niego żyć – stworzyli sobie jego obrazy, które stale im towarzyszą. Tara zwierza się małemu chłopcu ze swoich problemów, podczas gdy matka modli się z synem-kapłanem nad łożem ojca.

Za pomocą prostych, a sugestywnych ilustracji i doskonałego operowania słowem, Lemire kreśli głęboko przejmującą opowieść o ranach, które wszyscy gdzieś w sobie nosimy i mierzeniu się z trawiącymi nas demonami, takimi jak bezpłodność, alkoholizm, uczucie niespełnienia czy samotność. Powstał gorzki dramat z kilkoma mroczniejszymi elementami, niezwykle szczery i autentyczny za sprawą dobrego rozłożenia emocji.

Świetnym zabiegiem Lemire’a jest ukazywanie w pewien przewrotny sposób fabuły z perspektywy zmarłego Tommy’ego, który jest swojego rodzaju spoiwem łączącym spękaną rodzinę. Czy jest on duchem i zarazem elementem nadprzyrodzonym w historii, czy jedynie metaforą piętna, które odbiło się na sercu każdego z członków familii? Na to pytanie autor słusznie odpowiedzi nie daje.

To dopiero pierwszy tom historii, więc nie znajdziemy także odpowiedzi na inne ważniejsze pytania, m.in. co tak naprawdę się Tommy’emu przytrafiło. Czy rodzina Pike’ów znajdzie wreszcie odkupienie? Czy w ich życiu pojawi się nadzieja na lepsze jutro? Już nie mogę doczekać się dalszej lektury.

 




Po przeczytaniu pierwszego tomu Royal City na usta cisnęło mi się tylko jedn słowo – WOW! To zdecydowanie jedna z najlepszych rzeczy jakie Non Stop Comics wydało w ubiegłym roku. To skromna i kameralna obyczajówka, która powala bogactwem charakterów. Na kilkudziesięciu stronach Lemire zawarł pełną wrażliwości i dotykającą czulszych strun w sercu czytelnika opowieść o rodzinnych więzach, małych i dużych dramatach, bolesnych zranieniach. Miłośnicy autora, kojarzący go z bardziej superbohaterskimi klimatami, muszą wziąć pod uwagę drastycznie odmienny charakter tego komiksu. Ale to poruszająca i godna poznania historia rodzinna, już pierwszym tomem wprawiająca w zachwyt.

ZOBACZ TERAZ RECENZJĘ THE GOON

Royal city: Krewni
Autor: Jeff Lemire
Tłumaczenie: Bartosz Sztybor
Gatunek: Komiks
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Data premiery: 12 grudnia 2018

 

Komiks można zakupić na stronie Non Stop Comics

 

https://nonstopcomics.com
CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KOMIKSÓW? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Damian Drabik Administrator

Rocznik 1992. Z wykształcenia historyk sztuki i kulturoznawca, z zamiłowania pożeracz filmów, książek i szeroko pojętej popkultury.