Recenzja filmu „Piękna i Bestie”

Tunezja. Młoda studentka wesoło bawi się na imprezie. Kamera nie odstępuje jej nawet na krok. Mariam spędza czas z przyjaciółmi, ale w oko wpada jej pewien mężczyzna podpierający ścianę. Cięcie! Widzimy przerażoną dziewczynę uciekającą jak najdalej przed światem. Ze wstydu omal nie zapadnie się pod ziemię. Mariam została zgwałcona…

Piękna i bestie to przykład kina tunezyjskiego, jakie nie często mamy okazję oglądać na rodzimym rynku. Wprawdzie jest to jak najbardziej realistyczny, art house’owy dramat, jednak w swoim wydźwięku i sposobie realizacji przypomina niekończący się, przerażający koszmar.

Gwałt zdarza się tu poza kamerą, ale szybko dowiadujemy się, że sprawcami napadu są policjanci lub ludzie za nich się podający. Załamana dziewczyna, z pomocą poznanego w klubie Youssefa, będzie walczyć o swoje prawa. Nie będzie to jednak proste. Przeciwnie, wysyłana od lekarzy do policji, przeżyje traumatyczny ciąg upokorzeń, ataków i zastraszeń.




Reżyser filmu, Kaouther Ben Hania, postanowiła podzielić produkcję na 9 rozdziałów, z których każdy nakręcony został w postaci jednego ciągłego ujęcia, w czym olbrzymia też zasługa operatorskiego zmysłu Johana Holmquista. Poszczególne sceny imponują więc choreografią i jeszcze mocniej intensyfikują dramatyczne doznania bohaterki.

Policjanci zrobią wszystko, by bronić „swoich” i na każdy możliwy sposób spróbują odwieść bohaterkę od decyzji o złożeniu skargi. Posuną się oni zarówno do ataków psychicznych jak i fizycznych, odbierając jej ostatnie skrawki godności. Mimo że historia rozgrywa się w konkretnym kraju i w ramach konkretnej kultury, religii, obyczajowości – wydźwięk jest jak najbardziej uniwersalny.

Piękna i bestie to surowe kino pozbawione zbędnych ozdobników (choć zdjęcia Johana Holmquista na długo zapadną w pamięci). Dramatyczna historia kobiety, która walczy o swoją godność i należące jej się prawa. Przejmujący występ Mariam Al Ferjani, której twarz wyraża kolejne stadia beznadziei i rezygnacji. A jednak, mimo kolejnych upokorzeń i zadawanego cierpienia, jeszcze raz i jeszcze raz podnosi się z kolan. To mocne, wyraziste kino, które nikogo nie pozostawi obojętnym.

MOJA OCENA:
6/10

Piękna i bestie
Reżyseria: Khaled Walid Barsaoui, Kaouther Ben Hania
Scenariusz: Kaouther Ben Hania
Obsada: Mariam Al Ferjani i inni
Muzyka: Amine Bouhafa
Zdjęcia: Johan Holmquist
Gatunek: Dramat
Kraj: Francja, Tunezja, Liban, Katar, Norwegia, Szwajcaria, Szwecja
Rok produkcji: 2017
Data polskiej premiery: 2018

 

 

Za materiał do recenzji dziękujemy dystrybutorowi Aurora Films:
Aurora

 

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI FILMÓW? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Damian Drabik Administrator

Rocznik 1992. Z wykształcenia historyk sztuki i kulturoznawca, z zamiłowania pożeracz filmów, książek i szeroko pojętej popkultury.

Error: Access Token is not valid or has expired. Feed will not update.
This error message is only visible to WordPress admins

There's an issue with the Instagram Access Token that you are using. Please obtain a new Access Token on the plugin's Settings page.
If you continue to have an issue with your Access Token then please see this FAQ for more information.