Lize Spit. Szpadel – recenzja

Lize Split to młoda, niespełna trzydziestoletnia flamandzka pisarka i scenarzystka, która zadebiutowała powieścią Szpadel. Historia ta nie tylko w samej Holandii stała się ogromną sensacją. Nic więc dziwnego, że trafiła również na półki księgarń w Polsce, a to dzięki wydawnictwu Marginesy.

Fabuła toczy się dwutorowo. Poznajemy dorosłą Eve, która dostaje zaproszenie przez znajomego z dzieciństwa, na otwarcie jego firmy. Na początku wyrzuca zaproszenie, szybko jednak zmienia zdanie. Postanawia powrócić w rodzinne strony, co wiąże się jednak z powrotem do wspomnień z dzieciństwa.

Trzynaście lat wcześniej między trójką nierozłącznych przyjaciół dochodzi do traumatycznych wydarzeń. Eva, Pim i Laurens od małego bawili się razem. Sąsiedzi nazywali ich trzema muszkieterami. W okresie dojrzewania zaczynają mieć jednak inne zainteresowania, co powoduje, że powoli oddalają się od siebie. Chłopcy wtedy wpadają na pomysł okrutnej zabawy, w którą wplątują również Evę. Na pierwszy rzut oka niewinna gra szybko niesie ze sobą opłakane w skutkach następstwa.




Szpadel to historia przerażająca i bezlitosna. Autorka nie obwija w bawełnę. Na swój sposób jest wulgarna i dosadna. Obrazy, które pojawiają się przed oczami czytelnika, pełne są lokalnego kolorytu małomiasteczkowej społeczności, co w połączeniu z grą stereotypami daje ciekawy efekt. Czy jednak nie jest to obraz przerysowany? Czy taki natłok tragicznych wydarzeń, czy wręcz momentami absurdalnych poczynań nastolatków, nie sprawia, że finalny obraz tej historii jest mocno nieprawdopodobny? Wiadomo jednak, że granie na emocjach, a tych jest tu całe mnóstwo, zawsze pozytywnie wpływa na odbiór.

Czego więc możemy tu doświadczyć? Mała wioska i jej społeczeństwo z bardzo wąską mentalnością, narzucającą wręcz momentami umysłowe ograniczenia. W tym wszystkim próbują się odnaleźć przepełnieni emocjami i problemami dojrzewania nastolatkowie. Temat idealny. Reszta już leci z górki. Stereotypowe rolnicze gospodarstwo, marginalizacja, nadużycia, problemy z masturbacją, trauma związana z miesiączkowaniem, kazirodztwo, gwałty i samobójstwa. Cała paleta barw rodem z piekła.

Nie można jednak zaprzeczyć, że czyta się to rewelacyjnie. Autorka potrafi budować napięcie, dawkując czytelnikom powoli kolejne fragmenty układanki. Po zakończeniu lektury zaczynamy sobie jednak zadawać pytanie, czy świat jest naprawdę tak zły. A może przez takie historie sami budujemy sobie obraz wszechobecnego zła? Z drugiej strony każdy chyba kocha książki, które ukazują marginalne przypadki, skrajnych działań. Przyciągają one jak magnes.

Szpadel
Autorka: Lize Spit
Tłumaczenie: Łukasz Żebrowski
Wydawnictwo: Marginesy
Gatunek: literatura współczesna
Data wydania: 4 kwietnia 2018

 

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy

 

 

CHCESZ WIĘCEJ CIEKAWYCH RECENZJI KSIĄŻEK? POLUB TĘ STRONĘ:

 

Tomasz Drabik Administrator
Radomianin z pochodzenia. Technolog żywności z wykształcenia. Pasjonat dobrego kina, lecz nie gardzi ciekawą książką. Uwielbia Pasikowskiego, Manna i Lehane.